Forum w Davos za nami. Razem z PZU drugi raz zorganizowaliście tam Dom Polski. Zwróciła się ta inwestycja?

Jest to miejsce, gdzie odbywają się dyskusje, które często kształtują historię świata. Wiele kluczowych decyzji miało swoje początki w Davos. Jako Grupa PZU i Pekao chcieliśmy podkreślić rolę Polski i Europy Środkowej w życiu gospodarczym kontynentu i naszej części świata. Chcieliśmy stworzyć platformę komunikacji dla naszych klientów, żeby nawiązywali nowe kontakty biznesowe. Była to inwestycja nie tylko w promocję marki i kraju, ale też stworzenie miejsca, gdzie ludzie mogą czuć się jak u siebie w domu. Jest to opłacalna inwestycja.

Kto spotykał się w Domu Polskim?

To było miejsce spotkań Polaków w Davos, gości zagranicznych z Polakami oraz gości zagranicznych z gośćmi zagranicznymi. Przez kilka dni mieliśmy szereg paneli. W tym roku formułę Domu Polskiego rozszerzyliśmy. Pokazywaliśmy perspektywę nie tylko Polski, ale całej Europy Środkowej. Chcieliśmy pokazać, że cały region ma dużo cech wspólnych, jest na podobnym etapie rozwoju gospodarczego i stanowi bardzo atrakcyjną ofertę inwestycyjną, szczególnie w porównaniu z dojrzałymi krajami Europy Zachodniej.

Jako kraje Trójmorza jesteśmy w stanie zwrócić na siebie uwagę dużych globalnych graczy?

Wśród gości mieliśmy dużo osób reprezentujących największe międzynarodowe firmy. Byli przedstawiciele firm technologicznych i branży finansowej. Wszyscy uważają, że Trójmorze jest bardzo atrakcyjnym rynkiem inwestycyjnym. Ten region odpowiada za prawie 20 proc. wzrostu PKB całej Unii Europejskiej. Przez ostatnie 30 lat rośnie dużo szybciej niż Europa Zachodnia. W porównaniu z innymi rynkami jest unikalną mieszanką dwóch rzeczy. Ponadprzeciętnego tempa wzrostu oraz bezpieczeństwa inwestycyjnego, które zapewnia infrastruktura prawna i systemowa UE. Praktycznie w żadnym innym regionie na świecie nie ma tak wysokich stóp zwrotu przy tak ograniczonym ryzyku inwestycyjnym. To jest unikalna propozycja, którą chcieliśmy pokazać w Davos.

Generalnie z Davos płynie optymizm czy pesymizm?

Tegoroczne Davos było nacechowane ostrożnym pesymizmem z uwagi na kilka trendów, które dawały do myślenia liderom opinii. Agenda tegorocznego forum była zdominowana przez ekologię. Dyskutowano, jak to wpływa na wzrost światowy w dłuższym okresie i co jako biznesmeni powinniśmy robić, żeby ten wzrost w przyszłości był dużo bardziej odpowiedzialny. Odpowiedzialny wzrost był przewodnim tematem całego 50. spotkania światowego forum ekonomicznego.

Wybrzmiewało też zauważalne spowolnienie światowej gospodarki. Nikt nie mówił o większym kryzysie, nie było paniki, ale perspektywa słabnącego tempa światowego wzrostu była widoczna.

Trzecim istotnym tematem były napięcia geopolityczne związane z wojnami handlowymi i narastającą izolacją niektórych krajów.

Z zimą było lepiej niż w Polsce?

W Davos śniegu praktycznie nie było. Można było chodzić bez kurtki.