Pierwszy kwartał 2026 r. potwierdził, że polska gospodarka rośnie, choć wolniej niż pod koniec 2025 r. PKB zwiększył się realnie o około 3,5 proc. r/r oraz 0,6 proc. k/k. W ujęciu nominalnym Polska jest już bardzo blisko przełamania istotnego poziomu 4 bln zł – wartość PKB za ostatnie cztery kwartały wynosi około 3,97 bln zł. Struktura wzrostu pokazuje jednak dostrzegalną nierównowagę. Gospodarka opiera się głównie na konsumpcji – wydatki gospodarstw domowych wzrosły o około 3,3 proc., a całe spożycie o 3,9 proc. Co istotne, bardzo silnie rosły wydatki publiczne, które zwiększyły się o około 6 proc. r/r. Tak dużą dynamikę można powiązać z rosnącymi wydatkami państwa na obronność. To istotna zmiana jakościowa, która zaczyna rysować coraz większą rolę państwa w budowaniu PKB. W krótkim terminie działania te pełnią rolę stabilizatora i amortyzują spowolnienie inwestycji prywatnych. Znacznie słabszym ogniwem pozostają wspomniane inwestycje – ich wzrost wyniósł jedynie 2,4 proc., a wkład w PKB był ograniczony. Można mówić o dużym rozczarowaniu dynamiką inwestycji, zwłaszcza że ten rok w założeniach miał być „rokiem inwestycji”. Eksport netto nie daje dodatkowego impulsu – jego wpływ pozostaje neutralny.

Taki model wzrostu ma jednak swoją cenę. Wyższe wydatki publiczne oznaczają większy deficyt i rosnący dług publiczny. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych kwartałach pozostałe silniki gospodarki zostaną włączone i istotnie przyczynią się do tempa wzrostu gospodarczego. Granica 4 bln zł zapewne zostanie przekroczona już w najbliższych kwartałach. Kluczowe pytanie brzmi jednak inaczej: czy wzrost oparty na konsumpcji i wydatkach państwa okaże się trwały.