Rynek podzielony jest co do dalszych ruchów indeksów.
O godzinie 15.50 główny indeks WIG20 tracił 3,25 procent do poziomu 1706 punktów. Bank Pekao SA tracił 6,8 procent, PKO BP SA tracił 4,3 procent, a akcje KGHM Polska Miedź SA spadały o 2,1 procent.
- Paliwem, które napędza podaż, jest negatywna rekomendacja dla polskich banków wydana przez Morgan Stanley. Jest także sprawa KGHM, czyli rekomendacja zarządu w sprawie niewypłacania dywidendy oraz niejednoznaczne informacje o poszukiwaniu kopalń odkrywkowych - powiedział makler Millennium DM, Marek Przytuła.
Bank Morgan Stanley w piątek rozpoczął rekomendowanie akcji PKO BP "zgodnie z wagą portfela" i ustalił cenę docelową dla akcji tego banku na 24 złote za sztukę. Morgan Stanley rozpoczął również rekomendowanie akcji Pekao od "gorzej niż rynek" i ustalił cenę docelową dla akcji tego banku na 76 złotych za sztukę.
W piątek po południu na rynek dotarł komunikat KGHM dotyczący rekomendacji zarządu o niewypłacaniu dywidendy z zysku zanotowanego w 2008 roku.
Maklerzy podzieleni są w kwestii dalszej reakcji rynku. Część z nich uważa, że piątkowe spadki są jednorazowym wydarzeniem, ale są też tacy, którzy postrzegają dzisiejszy zjazd indeksów jako początek korekty.
- Wydaje mi się, że są to spadki krótkoterminowe. Region nie wygląda tragicznie, a inwestorzy ostatnio zbyt odważnie kupowali akcje. Widać, że są jeszcze na rynku niewydane zasoby gotówki - dodał Przytuła.
- Myślę, że rynek potwierdza, że wchodzi w zasłużoną korektę. Mówiąc kolokwialnie, rynek musi odchorować to, co się działo w ostatnich tygodniach. Możemy się spodziewać nie 1-, 2-procentowego cofnięcia, ale przynajmniej 10 procent, jeśli nie więcej - powiedział makler DM BZWBK, Paweł Kubiak.