Reklama

Jemen w centrum uwagi

Coś, co jeszcze kilka dni temu wydawało się odległą perspektywą, teraz stało się faktem. W trakcie czwartkowej sesji cena baryłki ropy naftowej na giełdzie w Nowym Jorku wzrosła powyżej 50 dolarów.
Piotr Krawczyński, analityk, TFI PZU

Piotr Krawczyński, analityk, TFI PZU

Foto: Archiwum

Ten gwałtowny, kilkuprocentowy skok kursu to wynik doniesień o militarnym zaangażowaniu Arabii Saudyjskiej i jej koalicjantów w Jemenie, gdzie trwa wojna domowa.

Choć Jemen nie jest znaczącym producentem ropy naftowej na świecie, bo zgodnie z ostatnim raportem CIA plasuje się pod tym względem dopiero na 44 miejscu – to jego położenie geograficzne w kontekście wspomnianych działań zbrojnych budzi poważne obawy o ciągłość dostaw z całego rejonu Bliskiego Wschodu. U wybrzeży Jemenu zlewają się bowiem wody Morza Czerwonego i Zatoki Adeńskiej. Tędy biegnie więc najkrótsza droga morska z rejonu Zatoki Perskiej (i Oceanu Indyjskiego) poprzez Kanał Sueski do Morza Śródziemnego (i Europy). Tankowce pływające tym szlakiem przewożą codziennie ok. 3,8 mln baryłek ropy.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama