– We wtorek poznamy raport inflacyjny z USA, gdzie oczekiwania wskazują na kolejny spadek do 3,0 proc. r./r. z 3,3 proc. r./r. w poprzednim miesiącu. Inflacja bazowa ma zanotować nieco mniejszy spadek do 3,8 proc. r./r. z 3,9 proc. r./r. poprzednio. W kolejnych dniach poznamy również raporty o sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej oraz inflacji PPI w USA. Dostarczą one wielu istotnych informacji dla Fedu w kontekście marcowej decyzji Rezerwy Federalnej – wskazują analitycy XTB.

O tym, że wtorkowe dane o inflacji mogą sporo namieszać na rynku, wskazuje również Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. – Na rynku w poniedziałek mieliśmy tak naprawdę wyczekiwanie na fundamentalne informacje, jakie napłyną dopiero we wtorek. Opinie co do odczytu inflacji CPI za styczeń są nieco podzielone, stąd EUR/USD w zasadzie kierowało się znów w stronę poziomu „równowagi” przy 1,0750. Przeważa jednak opinia, że inflacja w USA będzie dalej spadać, co w zasadzie powinno kierować EUR/USD znów do wybicia 1,08 – uważa Rogalski. W tym roku, jak na razie, w przypadku pary EUR/USD mamy do czynienia z trendem spadkowym. Na początku stycznia notowana ona była przy poziomach 1,11. Perspektywa oddalającej się w czasie pierwszej obniżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, a także utrzymująca się słabość gospodarki strefy euro, która teoretycznie może doprowadzić do szybszych obniżek stóp przez EBC (chociaż przedstawiciele tej instytucji na razie wysyłają jastrzębie sygnały) okazały się być mocnymi argumentami za dolarem. Ten od początku roku umocnił się wobec euro o około 2,5 proc. Czy w najbliższych dniach dojdzie do momentu zwrotnego i nowego, mocniejszego ruchu rynkowego? Pierwszy poważny test już we wtorek. PRT