Oddech rynku potwierdza wygraną byków zwyżką 18 spółek w WIG20 i wzrostem 54 procent walorów na całym rynku przy 33 procent przecenionych i 13 procent bez zmiany ceny. Z perspektywy końca sesji widać, iż znaczący wpływ na wynik dnia miała poranna zwyżka, którą rynek odpowiedział na impulsy wzrostowe z otoczenia, ale finalnie najważniejsze było odbicie złotego na rynku walutowym, który posilił się spadkiem dolara po odczytach inflacji PCE w USA i szacunku amerykańskiego PKB. Słabszy dolar pomógł też cenom surowców, z metalami na czele. Sumarycznie można było mówić o powrocie apetytu na ryzyko, które wsparło popyt na rynkach akcji w Europie. Dla GPW oznaczało to odwrócenie perfekcyjnej mieszanki spadkowej, w kontekście której rynek poruszał się na trzech pierwszych sesjach tygodnia, tworzonej przez spadki cen akcji, przecenę surowców i słabego złotego. Niestety, sesja potwierdza też zależność Warszawy od postawy tych trzech rynków, co w trakcie kolejnych sesji może być argumentem dla byków, ale też dla niedźwiedzi. Technicznie patrząc WIG20 szukał dziś zanegowania wczorajszego spadku pod strefę wsparcia w rejonie 3600-3570 pkt., ale finalnie zamknięcie sesji ulokowało indeks pod 3600 pkt. Niemniej, poszukiwacze układów technicznych będą spekulowali o dwuświecowej formacji odwracającej falę spadkową, jaka pojawiała się na wykresie indeksu WIG20. W klasycznym odczytaniu wiarygodność układu jest większa, gdy rynek ma za sobą mocną falę spadkową, więc dziś można mówić tylko o formacji sprzyjającej wyczerpaniu korekty. Odebranie podaży lokalnej przewagi technicznej wymaga załamania fali spadkowej, która prowadzi obecną przecenę i ostatni spadek WIG20 od szczytu hossy.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.