https://pbs.twimg.com/media/HLlV6jkW8AAujIM?format=jpg&name=900x900
Wynika to ze średniego wzrostu wydatków osobistych 20 proc. najbogatszych o 8,3 proc. rocznie od czasu pandemii w 2020 roku, czyli prawie dwukrotnie wyższego niż wzrost o 4,5 proc. odnotowany w przypadku 80 proc. najuboższych. W ciągu ostatniego roku różnica ta jeszcze się pogłębiła.
Osoby o wysokich dochodach nadal napędzają wydatki, ponieważ gospodarka w kształcie litery K pozostaje „nienaruszona”, jak twierdzi główny ekonomista Moody’s Analytics, Mark Zandi.
Amerykanie z grupy 20 proc. najbogatszych pod względem dochodów – ci, którzy zarabiają ponad 175 tys. dolarów rocznie – odpowiadają za prawie 60 proc. wydatków, co stanowi „zadziwiający” odsetek, napisał Zandi.
Wydatki osobiste obejmują wydatki konsumpcyjne, spłatę odsetek od długów ratalnych, takich jak kredyty samochodowe, oraz przelewy, takie jak darowizny.
Również Zandi zauważa, że 20 proc. najbogatszych zwiększyło wydatki o 6,5 proc. w ciągu ostatniego roku, przewyższając inflację. Tymczasem wydatki osób z grupy 80 proc. najuboższych były niższe od inflacji, rosnąc zaledwie o 2,6 proc.
– Nic dziwnego, że większość Amerykanów jest niezadowolona ze swojej sytuacji finansowej i szerszej gospodarki – napisał Zandi.
Luka w wydatkach najbogatszych i najuboższych Amerykanów pogłębia się
Tak zwana gospodarka w kształcie litery K, nawiązująca do rozbieżnych kierunków w liście, stała się popularnym sposobem opisywania nierównych wyników gospodarczych, w których Amerykanie o wyższych dochodach wysuwają się na prowadzenie, podczas gdy inni z trudem dotrzymują im kroku.
Ta koncepcja pomogła wyjaśnić, dlaczego ogólne wskaźniki gospodarki nie zawsze odzwierciedlają trudności finansowe, z którymi zmaga się wielu Amerykanów.
Korporacje amerykańskie zauważyły ten podział. Na przykład linie lotnicze skłaniają się ku ofertom premium, ponieważ podróżni o wyższych dochodach nadal wydają pieniądze, a kierownictwo McDonald’s nadal powołuje się na presję ze strony konsumentów o niższych dochodach.
Wzór w kształcie litery K pojawił się również na stacjach benzynowych – Amerykanie o niższych dochodach ograniczają wydatki w związku z wojną w Iranie, podczas gdy bogatsze gospodarstwa domowe niewiele zmieniają w swoich wydatkach na paliwo.
Moody’s zauważa, że ogólna luka w wydatkach między 20 proc. najbogatszych a 80 proc. najuboższych nie jest niczym nowym, ale w ostatnich latach pogłębiła się.
W połowie lat 90. XX wieku grupy te odpowiadały za mniej więcej równy udział w wydatkach konsumpcyjnych, ale z czasem coraz większy udział w nich mieli przedstawiciele osób o wyższych dochodach.
Zandi przyznał, że jego szacunki spotkały się z pewną krytyką metodologiczną i mogą „przesadzać”, ale argumentował, że najnowsze dane nadal pokazują, że gospodarka ma „kształt litery K i staje się coraz bardziej skostniała”.
Rosnące uzależnienie od osób o wysokich dochodach budzi obawy, ponieważ powoduje, że gospodarka jest silnie uzależniona od „niewielkiej grupy zamożnych”, których wydatki zależą od „sytuacji ich portfeli akcji”, napisał Zandi na początku tego roku.
Może to sprawić, że gospodarka będzie bardziej narażona na kryzysy giełdowe, jeśli zamożne gospodarstwa domowe zdecydują się na wycofanie kapitałów.
Rosną dochody i wydatki Amerykanów
Dochody osobiste wzrosły w maju o 181,6 mld dolarów (0,7 proc. w ujęciu miesięcznym), według szacunków opublikowanych przez amerykańskie Biuro Analiz Ekonomicznych (BEA). Dochód osobisty do dyspozycji (DPI – dochód osobisty pomniejszony o podatki bieżące od osób fizycznych) – wzrósł o 164,9 mld dolarów (0,7 proc.), a wydatki konsumpcyjne (PCE) wzrosły o 156,1 mld dolarów (0,7 proc.). Wydatki osobiste – suma PCE, odsetek i transferów bieżących – wzrosły o 159,9 mld dolarów w maju. Oszczędności osobiste wyniosły w maju 704,2 mld dolarów, a stopa oszczędności osobistych – odsetek oszczędności osobistych od DPI – wyniosła 3,0 proc.