To wydarzenie często powoduje zamieszanie na GPW, więc warto być uważnym, aczkolwiek na wiarygodne sygnały będzie trzeba zaczekać do poniedziałku. Ostatnio wyraźnie się osłabia złoty i od rana ta presja się utrzymuje. Euro jest najwyżej od kwietnia, a dolar zbliża się do swoich tegorocznych maksimów. To nietypowe w czasie dobrej koniunktury na giełdach i nie sprzyja wzrostom na GPW. Jeśli kurs USDPLN przebije linię trendu spadkowego zakotwiczonego we wrześniowym szczycie z 2022 r. i dodatkowo potwierdzi sygnał techniczny z ORGR, to może pojawić się większa presja na spadki złotego. Na razie taki scenariusz się jeszcze nie potwierdził, ale samo ryzyko jest z dnia na dzień coraz większe. Z drugiej strony dolar dotarł już do tego miejsca na wykresie, że podręcznikowo można doglądać, czy nie ma punktu zwrotnego. To znów stanowiłoby dodatkowy trigger dla WIG-u do bicia rekordów. 140 tys. zostało odhaczone i byki mogą spoglądać w kierunku 150 tys. punktów. Taki scenariusz wspiera koncepcję zaatakowania ATH przez WIG20. Gdyby fakt, że ostatnio sporo spółek odłączyło prawa do dywidendy, to indeks byłby już o krok od szczytów z 2007 r. Zapoczątkowana w marcu zwyżka poddawana jest ostatnio korekcie pędzącej, co daje do myślenia, że rynek pozostaje wyjątkowo silny. Widać to także na tle Londynu, Paryża czy Frankfurtu, gdzie o ATH nie jest już tak łatwo. Ale CAC, DAX i FTSE100 mają otwartą furtkę na szczyty.