W tym roku produkcja cementu w Polsce może spaść o około 2 proc. w porównaniu z 2025 r., kiedy to wyniosła 17,1 mln ton – szacują eksperci Stowarzyszenia Producentów Cementu. Dla branży będzie to oznaczać kolejny rok zniżek. W ubiegłym roku wyprodukowano nad Wisłą o 3,2 proc. cementu mniej niż w 2024 r.
O słabnącym zapotrzebowaniu na krajowy produkt zdecydowało kilka czynników. Wśród nich kluczową rolę odgrywały: rosnący import, wysokie koszty energii, presja regulacyjna związana z przepisami dotyczącymi EU ETS oraz wolniejsze tempo realizacji części inwestycji infrastrukturalnych i mieszkaniowych.
Czytaj więcej
Branża materiałów budowlanych boryka się ze słabym popytem i rosnącymi kosztami. Firmy wierzą jednak, że w końcu cykl koniunkturalny wejdzie w fazę...
Polityka klimatyczna UE bije w krajowych producentów cementu
Powodów do optymizmu nie dają wolumeny produkcji zanotowane na początku tego roku. W styczniu i lutym wytworzono aż o 45 proc. mniej cementu niż w tym samym czasie ubiegłego roku, co było przede wszystkim konsekwencją występujących wówczas warunków pogodowych, a zwłaszcza silnych mrozów, które mocno ograniczyły prace budowlane.
Jednym z głównych wyzwań stojących obecnie przed branżą jest dynamicznie rosnący import cementu, zwłaszcza spoza Wspólnoty. W ubiegłym roku jego wolumen wyniósł rekordowe 1,73 mln ton, czyli wyniósł ponad 10 proc. w stosunku do całej krajowej produkcji. SPC szacuje, że w tym roku z rynków zagranicznych może do nas trafić ponad 2 mln ton cementu. Zdecydowanie najwięcej sprowadzamy go z Ukrainy. Duże jego ilości trafiają też z Egiptu i Turcji. – W mojej ocenie, import cementu spoza UE – w tym z Ukrainy – to nierówna i nieuczciwa konkurencja. Tamtejsze zakłady nie ponoszą kosztów polityki klimatycznej – ocenia Krzysztof Kieres, przewodniczący SPC. Chodzi zwłaszcza o opłaty za emisję CO2.
Dodatkowym problemem jest sposób wyliczania bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 w oparciu o benchmarki, które nie odpowiadają rzeczywistym emisjom poszczególnych instalacji. Z drugiej strony unijny mechanizm CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), którego celem jest wyrównanie warunków konkurencji, powoduje, że importerzy będą ponosić związane z nim opłaty dopiero od przyszłego roku.
Istotne zastrzeżenia branży budzi też konstrukcja mechanizmu CBAM, gdyż brakuje w nim powiązania pobieranych opłat z faktyczną zawartością klinkieru w cemencie. Tymczasem to podstawowy wskaźnik decydujący o tym, ile wynosi emisja CO2 w procesie wytworzenia danego rodzaju cementu.
Czytaj więcej
Cały czas rośnie liczba grup towarowych zagrożonych importem z Chin – zauważają ekonomiści Credit Agricole Bank Polska. Ich udział w łącznym ekspor...
Producenci cementu w Polsce ponoszą wysokie koszty zakupu energii
SPC zauważa, że rosnący import to wymierne straty dla krajowej gospodarki. Szacuje, że każda tona sprowadzanego do Polski cementu to około 136 zł mniej wpływów do sektora finansów publicznych. Tym samym w latach 2024-2025 ubytek z tego tytułu mógł wynieść około 200 mln zł. Tymczasem sektor cementowy zapewnia w naszym kraju ponad 24 tys. miejsc pracy w całym łańcuchu wartości i ponad 3 mld zł rocznych wpływów podatkowych.
Ostatnio mocno rośnie znaczenie cementu w kontekście potrzeb inwestycyjnych planowanych w zakresie obronności i bezpieczeństwa Polski. W najbliższych dziesięciu latach na potrzeby obronności (w tym na realizację projektu Tarcza Wschód) potrzebne będzie około 3 mln ton tego produktu. Dodatkowy popyt będzie pochodził z dużych inwestycji infrastrukturalnych, takich jak budowa elektrowni jądrowej, Portu Polska czy dalszych inwestycji drogowych i kolejowych.
Według SPC, dziś istotnym czynnikiem pogarszającym konkurencyjność branży są wysokie ceny energii. W Polsce należą do najwyższych w Europie, a to powoduje, że krajowe cementownie mają w tym obszarze zdecydowanie większe koszty niż np. francuskie, hiszpańskie czy niemieckie. U krajowych wytwórców stanowią one już ponad 35 proc. kosztów produkcji. W tej sytuacji branża postuluje o wdrożenie mechanizmów wsparcia, które pomogą jej konkurować z firmami z innych krajów.