W których branżach widoczny jest największy wzrost skali zagrożenia dla unijnej gospodarki importem z Chin? – W najbardziej skrajnych przypadkach – to np. dobra pośrednie w ramach produkcji artykułów farmaceutycznych, tekstyliów czy artykułów spożywczych – obniżki cen sięgają kilkudziesięciu procent, podczas gdy wolumen importu z Chin wzrasta kilkukrotnie względem analogicznego okresu poprzedniego roku – zauważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.
Gwoli wyjaśnienia: dobra pośrednie to materiały, surowce i inne półprodukty konieczne do produkcji wyrobów gotowych. Wśród dóbr pośrednich dużą skalę oddziaływania (mierzoną wzrostem wolumenu importu do UE z Chin oraz spadkiem cen) widać też m.in. w elektronice, metalach, chemii czy sprzęcie elektrycznym. Z drugiej strony, nawet w relatywnie mniej dotkniętych obszarach (np. przemysł papierniczy) zmiany są dwucyfrowe w skali roku. Podobne efekty widać też w przypadku niektórych dóbr konsumpcyjnych, np. pojazdów czy elektroniki.
A jak import z Chin może podgryzać stricte polskich eksporterów sprzedających na rynek unijny? Ekonomiści Credit Agricole przeanalizowali zagrożone kategorie pod kątem wartości ich łącznego eksportu do innych krajów wspólnoty. – To pozwala zidentyfikować segmenty, w których ewentualne wypieranie producentów unijnych przez import z krajów trzecich mogłoby najsilniej oddziaływać na polski eksport – wyjaśnia Borowski.
Wnioski? Największy łączny udział eksportu realizowanego w ramach zagrożonych kodów w całkowitym wolumenie koncentruje się wśród dóbr pośrednich (1,7 proc., wobec 0,1-0,3 proc. w ramach dóbr konsumpcyjnych i inwestycyjnych). A nawet konkretniej, w jednej branży: produkcji urządzeń elektrycznych. – Są to przede wszystkim akumulatory litowo-jonowe – wyjaśnia Borowski. Dużo mniejsze udziały mają m.in. produkcja wyrobów chemicznych oraz z gumy.
W przypadku dóbr konsumpcyjnych presję powinien czuć m.in. sektor odzieżowy. Wartość eksportu z Polski na rynek unijny z tej branży stanowi ponad połowę łącznego eksportu ze wszystkich branż zaklasyfikowanych jako zagrożone w ramach produkcji dóbr konsumpcyjnych. Dalsze istotne kategorie to m.in. produkcja artykułów spożywczych, napojów oraz wyrobów tytoniowych, produkcja pojazdów czy produkcja maszynowa (konkretnie: klasyfikowana jako „pozostała produkcja oraz naprawa i instalowanie maszyn i urządzeń”). Wśród dóbr inwestycyjnych to również jest kluczowa kategoria („produkcja maszyn i urządzeń, gdzie indziej niesklasyfikowana”), poza nią m.in. produkcja metali i wyrobów z nich, produkcja urządzeń elektrycznych oraz komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych.
Sytuacja wciąż jest stabilna
– Mimo że zagrożenie ze strony chińskiego importu jest znaczące dla poszczególnych grup produktowych, to w skali całego eksportu z Polski waga zagrożonych kategorii jest wciąż niewielka – zaznacza jednak Borowski. Jak wyliczają ekonomiści Credit Agricole BP, eksport z Polski do UE w ramach zagrożonych kategorii to wciąż „tylko” około 2,1 proc. (0,9 proc. PKB) łącznego eksportu. W przypadku całej UE ta ekspozycja jest nawet mniejsza: około 1,4 proc. całkowitego eksportu (0,5 proc. PKB).