Reklama

Arlen podtrzymuje strategię. Chce dalszej współpracy z Prabosem

Założyciel Arlenu odpowiada na pytania o najnowsze przetargi, perspektywy i rozporządzenie Ministerstwa Obrony Narodowej.

Publikacja: 18.03.2026 06:00

Arlen podtrzymuje strategię. Chce dalszej współpracy z Prabosem

Foto: Fotorzepa, Urszula Zielińska

Notowania akcji ubiegłorocznego debiutanta – Grupy Tekstylnej Arlen kontrolowanej przez Andrzeja Tabaczyńskiego – co pewien czas próbują zmienić niekorzystny kierunek obrany pod koniec listopada po tym, jak prezes odwołał założenia na 2025 r. zawarte w prospekcie. Jest teraz ku temu okazja. 

Nowe przetargi na odzież dla armii 

Początek roku to okres, w którym rozstrzygane są przetargi na dostawy dla armii, od których w znacznym stopniu zależą wyniki Arlenu. We wtorek po kolejnym komunikacie w tej sprawie kurs walorów tekstylnej grupy zyskiwał ponad 3 proc., rosnąc do 31,69 zł. Nadal jest poniżej ceny w pierwotnej ofercie publicznej (35 zł).

Tak zareagowano na poniedziałkowy komunikat spółki, że Trzecia Baza Logistyczna w Krakowie, czyli podmiot realizujący zamówienia na rzecz wojska, uznała, że Arlen złożył najkorzystniejszą ofertę w przetargu na dostawę ubrań ochronnych. Nie była to duża niespodzianka. Innych ofert nie było. 

Przetarg podzielony jest na trzy zadania. Ich łączna wartość podstawowa wynosi nieco ponad 120 mln zł, a wraz z opcjami (z których armia może nie skorzystać) ponad 240 mln zł.  Dla porównania, w 2024 r. grupa miała 461 mln zł przychodów, a po trzech kwartałach 2025 r. – nieco ponad 316 mln zł.

Prezes: realizujemy strategię rozwoju

Jak dla grupy zakończył się 2025 r. pod względem przychodów i zysków – prezes Andrzej Tabaczyński nie zdradza (DM Navigator ocenił w grudniu, że realny jest wzrost przychodów o 7 proc. rok do roku, ale zyski będą niższe niż w 2024 r.)

Reklama
Reklama

– Do czasu publikacji raportu rocznego za 2025 r. nie komentujemy wyników finansowych Grupy za 2025 r. Nie publikujemy też liczbowych założeń dotyczących 2026 r. Możemy natomiast powiedzieć, że konsekwentnie realizujemy przyjętą strategię rozwoju i pozostajemy aktywni zarówno w podstawowych kategoriach produktowych, jak i w nowych obszarach asortymentowych – odpowiedział nam założyciel Arlenu na jedno z pytań zadanych mailem.

– Z naszej perspektywy rynek pozostaje aktywny, a potrzeby modernizacyjne w obszarze wyposażenia indywidualnego żołnierza są nadal wyraźnie widoczne. Widzimy zarówno kontynuację zamówień w podstawowych kategoriach, jak i większą otwartość na rozwiązania bardziej wyspecjalizowane. Dla Arlenu to otoczenie pozostaje wymagające konkurencyjnie, ale jednocześnie tworzy realną przestrzeń do dalszego wzrostu – uważa Andrzej Tabaczyński.

Czy ogłoszone właśnie kontrakty zapewniają grupie podobną czy inną niż w ubiegłym roku rentowność? – Każdy kontrakt ma własną specyfikę i własną strukturę kosztową, dlatego nie upraszczalibyśmy tego do prostego porównania jeden do jednego z ubiegłym rokiem. Na rentowność wpływa kilka elementów jednocześnie: zakres dostaw, poziom złożoności produktu, organizacja realizacji, warunki zakupowe i skala zamówienia – mówi Tabaczyński.

Zamieszanie wokół żołnierskiego buta. Arlen: dla nas decyzja MON jest neutralna

W ubiegłym roku Arlen wystartował w pierwszych przetargach na dostawy obuwia w kooperacji z czeską grupą Prabos. Jakie ma plany w tym roku? – Jesteśmy obecni w tym segmencie i zamierzamy nadal aktywnie uczestniczyć w postępowaniach, które odpowiadają naszym kompetencjom oraz standardom jakościowym, jakie chcemy oferować klientowi końcowemu – zapewnia Andrzej Tabaczyński.

– Współpracę z Prabos oceniamy bardzo dobrze. To partner, z którym łączą nas podobne standardy jakościowe, podejście do produktu oraz zrozumienie potrzeb wymagającego odbiorcy mundurowego. Zakładamy kontynuację tej współpracy i widzimy w niej wartość zarówno z perspektywy bieżących projektów, jak i dalszego rozwoju naszej oferty w segmencie obuwia – przekazał nam prezes Arlenu.

W ostatnich tygodniach głośnym echem wśród dostawców butów dla armii odbiła się nowelizacja rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej określającego cechy butów, które żołnierze mogą kupić we własnym zakresie od „producentów cywilnych” i używać np. podczas ćwiczeń.

Reklama
Reklama

Rozporządzenie weszło w życie 17 lutego. MON zakazał żołnierzom noszenia na służbie butów bez wzmocnionych czubków i podeszew odpornych na przebicie. Poza tym buty nie mogą mieć cholewki kończącej się poniżej kostki, logo producenta w widocznym miejscu czy odblaskowych elementów. Pojawiły się opinie, że wykluczono popularne wśród żołnierzy modele i firmy, a wojaków skazano na noszenie butów z przydziału. 

Prabos na blogu zapewnia, że firma spełnia nowe wymagania MON, ale i wskazuje, że MON przymierza się do kolejnej zmiany. Andrzej Tabaczyński, pytany o decyzję MON, zastrzega, że nie chce oceniać decydentów. – MON próbuje rozwiązać istniejący problem, a jego decyzja jest dla nas neutralna i ją w pełni szanujemy. Jest to dla nas raczej wyzwanie, a nie przeszkoda – mówi.

Firmy
Prześwietlamy debiutantów. Trzech pewniaków i reszta
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Firmy
Akcje Niewiadów PGM na celowniku. Francuzi wyszli z propozycją współpracy
Firmy
Trybunał zajmie się losem drobnych inwestorów. Przymusowy wykup na wokandzie
Materiał Promocyjny
TYTANI OTOMOTO w erze cyfrowej rewolucji sprzedaży
Firmy
Kombinat Konopny coraz bliżej giełdy. Jak radzi sobie branża konopna w Polsce?
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama