Paweł Narkiewicz, prezes Calatravy Capital oczekuje dobrych wyników funduszu za I półrocze. Wierzy, że powstrzymają wyprzedaż akcji. Od połowy marca papiery kierowanej przez niego spółki potaniały już o jedną trzecią, do 0,34 zł. Początek wyprzedaży zbiegł się w czasie z informacjami o problemach DSS, którego Calatrava Capital jest znaczącym akcjonariuszem.
Trzy źródła zysku
– Najbliższe tygodnie to kumulacja sprzedaży produktów związanych z Euro 2012 – mówi. Fundusz nabył w 2011 r. licencję na produkcję i dystrybucję gadżetów z logo piłkarskiej imprezy. Zaczynał od choinek zapachowych. Obecnie asortyment jest dużo większy. Prezes podtrzymuje, że grupa powinna z tego tytułu zaksięgować do 20 mln zł przychodów.
Kolejnym solidnym źródłem przychodów i zysków ma być sprzedaż blisko 30-proc. udziałów w PC Guard. Transakcja ma zostać sfinalizowana w najbliższych tygodniach. W księgach funduszu pakiet informatycznej firmy na koniec 2011 r. był wyceniany na 10,99 mln zł. Narkiewicz nie ukrywa, iż liczy, że cena sprzedaży będzie znacznie większa. – I kwartał w PC Guard, dzięki bardzo dobrej sprzedaży produktów i usług GPS, zapowiada się pozytywnie, co powinno uzasadnić pożądaną przez nas wycenę tej spółki – tłumaczy.
Trzecim źródłem zarobku ma być upublicznienie na NewConnect spółki zależnej Web-venture, w której Calatrava Capital ma 29,05 proc. udziałów. Podmiot prowadzi serwis z grami. Ma 150 tys. zarejestrowanych użytkowników. – Ich liczba szybko rośnie – twierdzi prezes. Fundusz zainwestował w firmę ok. 1 mln zł. Według Narkiewicza pakiet jest obecnie wart wielokrotnie więcej.
Porządki w portfelu
Deklaruje, że w tym roku fundusz skupi się na uporządkowaniu portfela. – Niektóre z naszych projektów okazały się bardziej złożone – przyznaje. Przykładem może być upadły DSS, w którym Calatrava Capital kupiła ponad 5-proc. pakiet akcji po 11–12 zł za jedną – łącznie za prawie 8 mln zł. W piątek papiery budowlanej firmy kosztowały 1,45 zł. Narkiewicz mocno wierzy jednak, że DSS, który jest w upadłości likwidacyjnej, uda się uratować: – Liczymy na zamianę upadłości na układową. Jesteśmy gotowi wziąć udział w podwyższeniu kapitału, żeby dofinansować spółkę i wyprowadzić ją na prostą.
Ponadto oczekuje zakończenia sporu z byłym prezesem w Mostostalu Export. Na razie Narkiewicz jest zaangażowany w tę spółkę osobiście – ma przeszło 10 proc. akcji. – Docelowo inwestorem będzie Calatrava – dodaje jednak. Wierzy w ugodę z władzami Warszawy o wypłatę odszkodowania za opóźnienia w kontrakcie na budowę hali sportowej na Ursynowie. Narkiewicz nie ukrywa, że chce wykorzystać Mostostal Export, którego jedynym aktywem są obecnie nieruchomości, jako wehikuł do upublicznienia innego podmiotu z branży dewelopersko-budowlanej. Do tego projektu Calatrava Capital mogłaby wnieść własne nieruchomości w podwarszawskich Czosnowie i Łomiankach (należą do Victoria Real Estate, spółki zależnej funduszu).
Źródłem zysku ma być też notowany na NewConnect Genesis Energy z branży paliwowej i przetwórstwa odpadów. Fundusz ma 52 proc. akcji tego przedsiębiorstwa. – Instalacje do przerobu śmieci, które produkuje Genesis, cieszą się dużym zainteresowaniem. Liczę, że w tym roku spółka pozyska kilku klientów – mówi prezes. Oczekuje, że inwestorzy docenią szybką poprawę wyników spółki i jej kurs zacznie rosnąć. – Myślę, że w II półroczu 2013 r. będziemy mogli pomyśleć o zbyciu podmiotu.
Budżet na nowe projekty
Calatrava nie zamierza rezygnować z nowych inwestycji. Jej prezes szacuje, że w tym roku fundusz będzie mógł wydać na ten cel 10–20 mln zł.
Część środków pozyskanych ze sprzedaży udziałów będzie jednak musiał przeznaczyć na wykup obligacji. – Przed wakacjami mamy do wykupienia papiery za 6-7 mln zł. W części będziemy chcieli je zrolować – wyjaśnia. Dużo większą kwotę (ok. 25 mln zł) fundusz będzie musiał wydać na wykup papierów pod koniec roku.
Prezes zapewnia, że firma nie zamierza, z uwagi na niską wycenę, emitować nowych akcji. Nie wykluczył jednak, że fundusz wróci do skupowania własnych papierów.