MSCI poinformował, że zmiana zostanie przeprowadzona w ramach przeglądu indeksów, który odbędzie się w ostatni czwartek maja 2027 r. i będzie obejmować portfele wszystkich indeksów. W komunikacie podkreślono, że decyzja wynika z wyraźnej poprawy płynności, dostępności rynku, a także z rosnącej zgodności jego funkcjonowania ze standardami obserwowanymi na rynkach rozwiniętych. Jednocześnie ruch ten wpisuje się w podobne kroki pozostałych kluczowych dostawców indeksów, m.in. FTSE Russell i S&P Global, które wcześniej zapowiedziały analogiczne zmiany.

Przy tej okazji warto przypomnieć historię greckich spółek, które w ramach klasyfikacji rynków w ostatnim ćwierczwieczu poruszały się na sinusoidzie zmian. W maju 2001 r. kraj ten po raz pierwszy trafił do rynków rozwiniętych. Jednak kryzys zadłużenia i załamanie stabilności instytucjonalnej spowodowały jego degradację do kategorii rynków rozwijających się w czerwcu 2013 r. Wówczas Grecja utraciła status rynku rozwiniętego głównie z powodu dramatycznego spadku płynności, ograniczeń w dostępie do rynku, zbyt małej liczby spółek spełniających wymogi wielkości i płynności oraz długotrwałej niestabilności regulacji. W latach poprzedzających obecną decyzję MSCI wielokrotnie sygnalizował, że grecki rynek spełnia część wymogów krajów rozwiniętych, zwłaszcza w zakresie rozwoju gospodarczego, ale nie osiągał trwałej zgodności z kryteriami skali i płynności. Jeszcze w ramach przeglądu z 2025 r. Grecja nie spełniała wymogu, zgodnie z którym co najmniej pięć spółek musi przez osiem kolejnych przeglądów kwalifikować się do indeksów rynków rozwiniętych, co odzwierciedla długoterminową stabilność i głębokość rynku.

Jednak ostatnie lata to nieustanne pasmo sukcesów greckiego rynku, który doświadczył systematycznej poprawy niemal we wszystkich obszarach funkcjonowania, istotnych z punktu widzenia oceny MSCI. Wzrost płynności, zwiększona aktywność inwestorów zagranicznych oraz stopniowa stabilizacja systemu bankowego po okresie głębokiego kryzysu stworzyły warunki do przywrócenia statusu rynku rozwiniętego. Według analiz rynkowych Grecja stała się w ostatnich latach jednym z najszybciej odbudowujących się rynków Europy. Grecka giełda ponownie stała się atrakcyjna dla międzynarodowych portfeli, prezentując się jako przykład powrotu na ścieżkę wzrostu w strefie euro. Wreszcie wzrost zaufania inwestorów znajduje potwierdzenie w procesie wzmocnienia infrastrukturalnego, ponieważ w ostatniej dekadzie rynek wdrażał liczne reformy dotyczące dostępności, przejrzystości oraz efektywności rozliczeń.

Istotnym czynnikiem, który mógł dodatkowo wpłynąć na decyzję MSCI, jest postępująca integracja Giełdy Ateńskiej z Grupą Euronext. Potwierdza to oficjalny komunikat, w którym zwrócono uwagę, że wejście Aten w struktury europejskiego aliansu giełd oznacza dostosowanie do najwyższych europejskich standardów operacyjnych oraz dostęp do infrastruktury. To oznacza integrację infrastrukturalną, harmonizację standardów oraz obniżenie barier dostępu dla inwestorów zagranicznych.

Przy tej okazji powraca jednak pytanie o potencjalne skutki decyzji MSCI dla greckich spółek. Warto więc spojrzeć na doświadczenia Izraela, ostatniego kraju, który został reklasyfikowany do grupy rynków rozwiniętych w 2010 r. Początkowo operacja ta była postrzegana jako sukces, ale w praktyce przyniosła również nieoczekiwane wyzwania. Izrael po przejściu do grupy rynków rozwiniętych stracił znaczący udział w indeksie MSCI Emerging Markets, wynoszący 3 proc. i stał się relatywnie marginalnym składnikiem MSCI World, gdzie jego waga spadła do około 0,4 proc. Skutkowało to zmniejszeniem ekspozycji funduszy odwzorowujących indeksy oraz spadkiem zainteresowania inwestorów pasywnych. Przesunięcie z indeksów opartych na krajach do indeksów opartych na sektorach spowodowało, że izraelskie spółki przestały konkurować wśród porównywalnych gospodarek regionu rozwijającego się, a zaczęły być zestawiane z gigantami europejskimi czy amerykańskimi, co znacznie ograniczyło ich widoczność. Podobne ryzyko może mieć miejsce w przypadku Grecji. Według analiz JP Morgan awans Grecji może skutkować nie tylko brakiem przepływów kapitałowych, które intuicyjnie zakładałby rynek, ale nawet odpływami netto. Bank zwraca uwagę, że kapitalizacja greckich spółek w nowych indeksach będzie miała symboliczne znaczenie i będzie wynosić jedynie około 0,37 proc., co czyniłoby Grecję jednym z najmniejszych rynków w tej grupie, mniejszym niż Irlandia i Austria, a większym jedynie niż Portugalia. Taki spadek widoczności może prowadzić do ograniczenia zainteresowania inwestorów i redukcji płynności, a więc tego, co spotkało Izrael. Dodatkowo odpływy wynikające z opuszczenia indeksów rynków wschodzących mogą przewyższyć skalę napływów do indeksów rynków rozwiniętych. JP Morgan szacuje, że łączny efekt netto może oznaczać odpływ nawet około 500 mln USD.

Z drugiej strony, w długim okresie zmiana klasyfikacji może mieć pozytywny wymiar. Tak stało się w przypadku Izraela, gdzie doszło do istotnej poprawy jakości instytucjonalnej rynku, wymuszenia wdrażania wysokich standardów regulacyjnych i zwiększenia wiarygodności kraju na arenie międzynarodowej. Ponadto wejście do grona rynków rozwiniętych obniżyło w Izraelu koszt finansowania i wzmocniło fundamenty gospodarcze.

Trzeba podkreślić, że doświadczenia Izraela nie do końca mogą wystąpić w przypadku Grecji, bo zmiana ta nie stanowi spektakularnego skoku naprzód, lecz raczej symboliczny powrót do kategorii, którą utraciła w wyniku dramatycznych wydarzeń gospodarczych poprzedniej dekady. Można więc mówić o zakończeniu okresu swoistej banicji, a nie o wejściu na nowy poziom rozwoju. Obecna decyzja potwierdza przede wszystkim, że grecki rynek zdołał naprawić swoje słabości, odbudować instytucjonalną wiarygodność i znów stać się pełnoprawnym uczestnikiem europejskiego ekosystemu rynków rozwiniętych.