Czytając o takich głosach, wspierających „oryginalne” pomysły polityków, zacząłem łapać się za głowę.

Stymulacyjna funkcja podatków jest bardzo istotna z punktu widzenia polityki państwa. Trzeba jednak pamiętać, że w polityce fiskalnej każde działanie może powodować różne skutki. Nawet przeciwstawne. Trzeba więc tak układać klocki w systemie podatkowym, aby się one wzajemnie podtrzymywały, a nie bawić się w ryzykowne pomysły, już przy pierwszym dotknięciu finansowej Jengi. Może to będzie efektowne, ale nie efektywne.

Nie jestem ekonomistą, więc nie zaryzykuję żadnej tezy odnośnie do tego, czy lepiej znieść podatek od zysków z oszczędności – co skłoni nas do dalszego oszczędzania i mniejszego nakręcania inflacji poprzez konsumpcję – czy nie. Zresztą sądzę, że żaden poważny ekonomista nie postawi takiej tezy bez rozważenia scenariuszy na przyszłość. A te nie są ostateczne, więc decyzja fiskalna, zapewne wprowadzona z pewną zwłoką i wywołująca skutki z dalszym opóźnieniem, może rozminąć się z potrzebami samych podatników lub gospodarki w ogóle.

Jestem jednak pewny jednego skutku zlikwidowania tzw. podatku Belki od odsetek od lokat czy obligacji – taka decyzja dobiłaby warszawską giełdę, która nie dość, że ledwo zipie, to jeszcze odbija się czkawką wszystkim oszczędzającym w dłuższej perspektywie. Nie posiadaczom lokat lub obligacji, lecz posiadaczom kont IKE, IKZE, a nawet PPK. I tu warto się głębiej zastanowić nad skutkami pomysłów rzucanych pod wpływem politycznego podniecenia czy taniej demagogii.

Sytuacja na rynku finansowym w tej części, która dotyczy produktów „prostych”, takich jak np. lokaty czy obligacje, jest stosunkowo łatwa do stymulowania. Niestety, stan pozostałej części, wymagającej aktywności, wiedzy i wiążącej się z ryzykiem inwestorów (mówię głównie o rynku akcji), woła o ratunek, którego nie zmieni jedna czy dwie „medialne” decyzje. Upadłą giełdę, w sensie reputacyjnym, nie tak łatwo odbudować i nawet zniesienie podatku od inwestowania w akcje niczego by dziś nie zmieniło.

System podatkowy wymaga poprawek, w dodatku poprawek merytorycznych. Ale poprawki nie powinny być mylone ze zmianami, które naruszają jego stabilność i powodują fluktuacje na rynku finansowym, naruszające jego komplementarność. A że sposoby zduszenia inflacji są z reguły mało popularne, to inna sprawa, nieporuszana już tak chętnie przez polityków w przeddzień sezonu wyborczego.