Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie strukturalne problemy zagrażają rentowności europejskiego sektora automotive i zmuszają go do transformacji.
  • Dlaczego rosnące wydatki na obronność tworzą nową, wieloletnią szansę dla producentów z branży motoryzacyjnej.
  • Jakie instrumenty wsparcia i finansowe przywileje mogą przyspieszyć transformację firm w kierunku produkcji dual-use.
  • Na jakie inne, pozamotoryzacyjne rynki wchodzą dostawcy, aby zwiększyć swoją odporność biznesową i uniezależnić się od koniunktury.

Kryzys w europejskim przemyśle motoryzacyjnym i niepewne prognozy związane z zaostrzaniem norm emisyjnych oraz forsowaniem elektryfikacji samochodów sprawiają, że producenci sektora szukają nowych możliwości zbytu. Okazję daje wzrost nakładów na obronność.

Według firmy doradczej KPMG, branża motoryzacyjna, dzięki wysokiemu poziomowi automatyzacji i precyzji produkcji, posiada możliwości rozwijania przemysłu podwójnego zastosowania dual-use. – To jedna z kilku możliwych ścieżek transformacji, jej przewagą jest jednak strukturalny, wieloletni charakter popytu obronnego. Daje to firmom większą przewidywalność zamówień – mówi Przemysław Szywacz, partner i lider doradztwa dla sektora motoryzacyjnego w KPMG w Polsce.

Drony zamiast wtryskiwaczy

Jak podaje Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), są już konkretne przykłady, np. firmy WUZETEM znanej z produkcji rozpylaczy, wtryskiwaczy i elementów tłoczących dla branży motoryzacyjnej, rolniczej i przemysłu ciężkiego, a także dla sektora obronnego. – Jesteśmy gotowi realizować zadania na rzecz firm zbrojeniowych na dużą skalę. Dysponujemy dostępnymi mocami produkcyjnymi oraz zapleczem technologicznym i laboratoryjnym, bez konieczności budowania ich od podstaw – zadeklarował Jacek Pużuk, prezes spółki. Firma już produkuje elementy zapalników do pocisków artyleryjskich, a technologie rozwijane wcześniej m.in. na potrzeby motoryzacji, znajdują zastosowanie w systemach uzbrojenia. Ma być także gotowa do produkcji komponentów m.in. dla dronów, systemów optoelektronicznych czy głowic obserwacyjnych. – Nasze kompetencje pozwalają nam elastycznie odpowiadać na potrzeby tego sektora i znacząco rozszerzać zakres działań – zapewnia Pużuk.

Jak wynika z opublikowanego we wtorek raportu KPMG i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), dzięki rozbudowanej infrastrukturze branży motoryzacyjnej w Europie, potencjalne obszary współpracy sektora automotive i zbrojeniowego wykraczają poza technologie podwójnego zastosowania. Mogą dotyczyć także logistyki wojskowej czy automatyzacji procesów produkcyjnych. Dodatkowo obronność jest jednym ze strategicznych sektorów w unijnym mechanizmie local content, dzięki któremu polskie firmy zyskują preferencyjną pozycję w przetargach zbrojeniowych. Z kolei polski sektor motoryzacyjny jako gracz w branży dual-use ma potencjał, by rozwijać swoją obecność także na zagranicznych rynkach.

Czytaj więcej

Kto rządzi na polskich budowach? Liderzy z wielomiliardowym portfelem zamówień

Szansa na finansowe przywileje

KPMG podaje, że w transformacji branży w kierunku dual-use, poza finansowaniem z budżetów UE i NATO, może w Polsce odegrać znaczącą rolę Program Rozwoju Inwestycji w Polskiej Gospodarce do 2035 r. – nowy instrument wsparcia o wartości 4,5 mld zł, zastępujący program grantowy funkcjonujący od 2011 r.. Wskazuje on przemysł obronny jako sektor strategiczny, gdzie projekty mogą trafiać do uprzywilejowanej kategorii – „kluczowej inwestycji sektorowej i technologicznej” z niższymi progami wejścia niż standardowe inwestycje rozwojowe. – Dla firmy motoryzacyjnej realizującej lub planującej takie kontrakty oznacza to szansę na wyższy poziom dotacji niż przy projekcie czysto cywilnym o porównywalnej skali – stwierdza Szywacz.

Wykorzystanie tych możliwości może pchnąć mierzący się ze strukturalnym spowolnieniem przemysł motoryzacyjny do przodu. Zwłaszcza, że Polska w całym 2026 r. ma przeznaczyć na finansowanie obronności rekordowe 200,1 mld zł, czyli około 4,8 proc. przewidywanego PKB.

Dywersyfikacja nie kończy się na sektorze obronnym. Firmy motoryzacyjne coraz aktywniej szukają nowych możliwości także w energetyce (magazyny energii, baterie), rolnictwie (automatyzacja i maszyny), technologiach przemysłowych, a nawet w obszarze oprogramowania oraz usług mobilności.

Jak wynika z tegorocznego raportu Pulse Check przygotowanego przez Europejskie Stowarzyszenie Dostawców Motoryzacyjnych CLEPA i firmę doradczą McKinsey, dostawcy motoryzacyjni dopasowują ofertę produktową do nowych warunków rynkowych i coraz bardziej zmieniającego się popytu. Aż 73 proc. badanych firm deklaruje, że już wprowadziło zmiany w swoim portfolio dla zwiększenia odporności biznesowej. To wejście w segmenty pozamotoryzacyjne (40 proc.), skupienie się na najważniejszych platformach produktowych (37 proc.), wycofywanie z produktów o niskiej marżowości (36 proc.) oraz poszukiwanie nowych zastosowań dla istniejących rozwiązań (29 proc.). – Pokazuje to, że dostawcy motoryzacyjni coraz częściej szukają nowych możliwości wzrostu i dywersyfikacji działalności w reakcji na presję kosztową, technologiczną oraz rynkową – komentują autorzy raportu.

Czytaj więcej

Europejska motoryzacja jest dziś cieniem siebie sprzed lat. Wróci do gry?

Najważniejsza część gospodarki

Zorganizowana w lipcu w Brukseli debata poświęcona przyszłości europejskiej motoryzacji pokazała, że zagrożenia związane ze zmniejszeniem konkurencyjności dotyczą producentów samochodów, jak i całego łańcucha dostaw – od producentów części i komponentów, przez sektor baterii, po sieć dystrybucji i usług motoryzacyjnych. Potrzebne są pilne działania dotyczące ograniczenia, a przynajmniej powstrzymania wzrostu kosztów prowadzenia działalności, uproszczenia przepisów, zwiększenia bezpieczeństwa miejsc pracy, a także zwiększenia odporności europejskiego przemysłu na globalną konkurencję. Mimo odmiennego postrzegania koniecznych kierunków działań – cześć uczestników debaty wskazywała na konieczność ograniczenia obciążeń regulacyjnych i większej neutralności technologicznej, inni podkreślali potrzebę przyspieszenia transformacji oraz dalszych inwestycji w elektromobilność – zgodnie wyrażano przekonanie, że utrzymanie silnego przemysłu motoryzacyjnego ma strategiczne znaczenie dla całej europejskiej gospodarki. Zwłaszcza, że europejski sektor automotive ma wyjątkowo dużo powiązań z innymi branżami. – Europejska motoryzacja to znacznie więcej niż fabryki produkujące samochody. O jej sile decyduje cały ekosystem przedsiębiorstw – od producentów komponentów, przez dystrybutorów części, po niezależne warsztaty i firmy dostarczające nowoczesne technologie oraz usługi – mówi Tomasz Bęben, prezes SDCM.

Na razie jednak europejska branża motoryzacyjna, odpowiadająca za około 7 proc. unijnego PKB (i około 8 proc. polskiego) oraz zapewniająca 13,8 mln miejsc pracy, dysponująca rozbudowaną bazą produkcyjną, wykwalifikowaną kadrą i wiedzą w zakresie produkcji masowej, marnuje potencjał. Problemy dostawców rosną: według badania CLEPA, rentowność sektora znalazła się na granicy opłacalności. Aż 76 proc. dostawców spodziewa się w 2026 r. rentowności poniżej 5 proc., a to poziom uznawany za absolutne minimum pozwalające utrzymać inwestycje i dalszy rozwój. Jeszcze jesienią 2025 r. taki scenariusz przewidywało 70 proc. firm, co pokazuje, że sytuacja w branży się pogarsza.

Dla firm w Polsce szczególnie niepokojące są problemy producentów w Niemczech, głównego odbiorcy polskiego eksportu motoryzacyjnego. W 2025 r. splajtowało tam 59 firm z branży motoryzacyjnej. Upadłość ogłosiły m.in. mbw-Gruppe, VOIT Automotive, Sonnplast Solutions, Bohai Trimet, Schlote Gruppe, KWO Kunststoffteile, Neapco Europe, Weberit Plastics Technologies, Huber Automotive AG, SGF, Kiekert, Winning BLW, Plastic Manufacturing Group czy Roku Mechanik.

Jak podała branżowa firma analityczna AutomotiveSuppliers.pl, w 2026 r. w Niemczech upadłość ogłosiły m.in. High Precision Components Witten GmbH, Erich Jaeger, Moldtecs i Bayrak Technik czy Varta AG. Pod koniec lipca obecnego roku firma Karl Hess GmbH & Co. złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości w sądzie okręgowym w Siegen (Nadrenia Północna-Westfalia). Firma, która działa od 1950 r. i zatrudnia około 290 pracowników, produkuje komponenty z tworzyw sztucznych dla klientów z branży motoryzacyjnej, elektronicznej i AGD.