Ten rok dla branży zagospodarowania odpadów jest równie trudny jak ubiegły. Tak przynajmniej wynika z już opublikowanych raportów finansowych za II kwartał spółek Geotrans, Grupa Recykl i Orzeł. Pierwsza z tych firm na poziomie skonsolidowanym zanotowała wiosną tego roku 38,1 mln zł przychodów (spadek o 1,9 proc.) i 3,4 mln zł zysku netto (–26,1 proc.). Była to konsekwencja m.in. zniżki przychodów z tytułu wykonania usług recyklingu i odzysku, na co wpływ miał niższy wolumen sprzedaży oraz niższa cena.
Rośnie popyt na produkty powstające ze zużytych opon
Grupa Recykl zauważa, że jej działalność nadal była prowadzona w warunkach podwyższonej niepewności geopolitycznej. – Z pewnością czynnikiem nie stricte strategicznym, ale mającym wpływ na bieżącą działalność, szczególnie w obszarze logistyki i transportu, jest wzrost cen paliw oraz energii wywołany sytuacją wojenną na Bliskim Wschodzie (cenom energii nie sprzyja także susza w Polsce). Zjawisko to może w ujęciu globalnym rzutować na presję inflacyjną, co stwarza ryzyka nie tylko dla naszej branży, ale także szerzej dla gospodarki – ocenia Maciej Jasiewicz, prezes Grupy Recykl. Ponadto zwraca uwagę na koszty dotyczące przystosowania litewskiej firmy APG do modelu funkcjonującego w grupie. Ten rok to także wzrost wydatków związanych z ochroną mienia oraz bieżącym dostosowywaniem działań grupy do wymogów i certyfikacji rynkowych.
Z drugiej strony zarząd Grupy Recykl obserwuje pozytywny wpływ wzrostu gospodarczego w Polsce na popyt na produkty i usługi spółki. Duże znaczenie ma dla niego podpisana w II kwartale umowa na dostawę do szwedzkiego partnera biznesowego pierwszej linii Smapol, na której będzie produkowany dodatek do mieszanek mineralno-asfaltowych pochodzący ze zużytych opon samochodowych. Uruchomienie nowej linii zaplanowano do końca tego roku.
Zarząd zakłada, że najbliższa przyszłość przyniesie kontynuację tendencji rynkowych obserwowanych w ostatnich miesiącach. Chodzi zwłaszcza o rosnące znaczenie działalności zależnej firmy Recykl Litwa (szczególnie w kontekście skali zbiórki, odbioru i przyjęcia opon) i stabilne warunki makroekonomiczne. To powinno sprzyjać dalszemu organicznemu wzrostowi działalności grupy. Wspierać go będzie m.in. przewidywana wyższa skala sprzedaży wybranych produktów i usług, stabilizacja kosztów energii (wspomagana rozbudową farm fotowoltaicznych) oraz systematyczny wzrost stawek za odbiór i zagospodarowanie zużytych opon.
– W perspektywie średnioterminowej wiążemy duże nadzieje z pozytywnym wpływem nowych innowacyjnych produktów i rozwiązań grupy. To z jednej strony dalsza komercjalizacja znanego dodatku do mieszanek mineralno-asfaltowych Smapol, z drugiej – kontynuacja rozwoju portfolio nowych produktów powstałych w oparciu o prace badawczo-rozwojowe – twierdzi Jasiewicz.
Spadek rentowności netto odnotowuje w tym roku Orzeł. Spółka tłumaczy jednak, że rok temu osiągnęła stosunkowo wysoki zysk netto na skutek zdarzeń o charakterze jednorazowym. – W roku bieżącym wykazaliśmy wzrost rentowności podstawowej działalności operacyjnej. Efekt ten jest wynikiem zwiększenia mocy produkcyjnych i wzrostu wolumenu zużytych opon poddanych recyklingowi – tłumaczy Michał Stachyra, wiceprezes Orła. Jednocześnie przyznaje, że sytuacja w branży jest zmienna.
Czytaj więcej
Rozwój branży będzie zależał zarówno od inwestycji organicznych, jak i przejęć. Tak jak w ubiegłym roku, spółki ze wzrostem przychodów raczej nie p...
Po okresie słabej koniunktury przez pierwsze cztery miesiące roku obserwował duże ożywienie popytu na granulat gumowy z recyklingu opon. Przyczyny ożywienia nie są jednak oczywiste. Ponadto Orzeł zwraca uwagę na brak kluczowych dla rynku zagospodarowania odpadów regulacji, wysokie koszty transportu oraz odnotowany ostatnio zauważalny wzrost ceny energii elektrycznej. Obecnie dla spółki największym wyzwaniem jest pozyskanie odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych.
Mimo to zarząd z optymizmem patrzy na II połowę roku. – Planujemy dalszy wzrost wydajności produkcji, natomiast w połowie roku zaobserwowaliśmy wzrost ceny rynkowej naszego podstawowego produktu, czyli granulatu gumowego z recyklingu opon. Wzmocniliśmy również naszą kadrę zarządzającą wyższego szczebla – informuje Stachyra. Dodaje, że na przełomie tego i przyszłego roku spółka planuje modernizację parku maszynowego. Ponadto w najbliższym czasie chce nabyć linię technologiczną do wytłaczania tworzyw sztucznych.
Słabe wyniki w tym roku odnotowuje Geotrans, specjalizujący się w odbiorze, transporcie i zagospodarowywaniu odpadów poprocesowych, w tym zwłaszcza ustabilizowanych komunalnych osadów ściekowych, ubocznych produktów spalania oraz kompostu nienormowanego. Spadki przychodów spółka tłumaczy coraz trudniejszym i kurczącym się rynkiem rekultywacji zamkniętych składowisk odpadów oraz znaczącą presją cenową konkurencji w obszarze przetargów publicznych na zagospodarowanie odpadów. Do tego dochodzą wysokie ceny paliw oraz wzrost wynagrodzeń podwykonawców.
Czytaj więcej
Spółki energetyczne i odpadowe rozwijają spalarnie oraz produkcję paliwa RDF, licząc na rosnący popyt i wsparcie transformacji energetycznej. Inwes...
Zarząd Mo-Bruku optymistycznie ocenia perspektywy grupy
Na 27 sierpnia publikację wyników za I półrocze zaplanował Mo-Bruk. Zarząd już jednak od pewnego czasu zwraca uwagę na dynamicznie rosnącą skalę biznesu w grupie. Istotnym wydarzeniem była też pełna konsolidacja wyników firmy Eco Point, specjalizującej się w gospodarce odpadami niebezpiecznymi oraz przemysłowymi, głównie z sektora portowego, stoczniowego i przemysłu ciężkiego. – Skutecznie realizujemy także kontrakty na neutralizację tzw. bomb ekologicznych. W I połowie roku zrealizowaliśmy sześć takich projektów – podaje Henryk Siodmok, prezes Mo-Bruku. Dodaje, że największym wyzwaniem w I części roku była zimowa aura, która wskutek zamarznięcia portów utrudniła transport morski olejów oraz wstrzymała prace drogowe, co przełożyło się na okresowo mniejszą sprzedaż kruszyw.
Siodmok obecną sytuację rynkową ocenia pozytywnie. Przypomina, że działalność grupy koncentruje się na czterech filarach: termicznym przekształcaniu odpadów, zestalaniu i stabilizacji, produkcji paliw alternatywnych (RDF) oraz nowoczesnym segmencie przetwarzania olejów i wód zaolejonych. – Rozwój branży jest silnie wspierany przez ewolucję przepisów prawnych, które coraz mocniej rozszerzają odpowiedzialność wytwórców za odpady aż do momentu ich ostatecznego zagospodarowania, co czyni posiadanie własnych, zaawansowanych instalacji naszą kluczową przewagą rynkową. Obserwujemy również rosnący popyt na wysokiej jakości paliwo RDF na rynkach zagranicznych, co potwierdzają nasze kolejne notyfikacje eksportowe do Holandii, Szwecji czy na Ukrainę – podkreśla Siodmok.
Jednocześnie przypomina o hamowaniu rozwoju branży przez czynniki administracyjne, w tym specyficzną dla polskiego rynku pasywność urzędniczą w procesach wydawania pozwoleń. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje logistyka wewnętrzna w zakładach, która przy rosnącej skali operacji wymaga ciągłych inwestycji w celu udrożnienia przepływów materiałowych. Mimo to zarząd Mo-Bruku bardzo optymistycznie ocenia perspektywy grupy na II połowę roku, zwłaszcza przy założeniu, że nie wystąpią nadzwyczajne zdarzenia zewnętrzne. Ponadto liczy na finalizację toczących się procesów akwizycyjnych, które mają na celu dalsze wzmacnianie kompetencji grupy w bezpośredniej zbiórce odpadów od wytwórców.
Koszty transportu i procedury administracyjne utrudniają rozwój
Hanna Zajączkowska, wiceprezes FBSerwis, firmy z grupy Budimex zajmującej się gospodarką odpadami, ocenia, że obecna sytuacja w branży pozostaje wymagająca. Przede wszystkim rosną koszty transportu, co wynika z wyższych cen paliw, oraz cały czas mają miejsce zbyt długie procedury administracyjne związane z uzyskiwaniem notyfikacji na transgraniczne przemieszczanie odpadów. W efekcie przedsiębiorstwa działające w branży funkcjonują w otoczeniu podwyższonej presji kosztowej i ograniczonej elastyczności operacyjnej.
– Dodatkowym wyzwaniem są przedłużające się procedury administracyjne związane z realizacją inwestycji w nowe instalacje do przetwarzania odpadów. Wydłużony proces uzyskiwania niezbędnych decyzji i pozwoleń zwiększa ryzyko inwestycyjne oraz ogranicza skłonność przedsiębiorstw do angażowania kapitału w rozwój infrastruktury, która jest niezbędna do zwiększenia mocy przetwarzania odpadów i poprawy efektywności całego systemu – twierdzi Zajączkowska.
Jej zdaniem w II połowie roku perspektywy biznesu zagospodarowania odpadów będą w dużej mierze zależeć od dwóch kwestii. Pierwszą są ceny paliw, które kształtują wydatki na transport. Ich spadek ograniczyłby koszty przewozów, tym samym podnosząc rentowność działalności. – Drugi kluczowy aspekt to sytuacja w branży cementowej, która jest istotnym odbiorcą paliw alternatywnych produkowanych z odpadów. Ograniczenie działalności cementowni w sposób znaczący wpłynęłoby na rynek zagospodarowania odpadów – ocenia Zajączkowska. W efekcie możliwości odbioru części odpadów byłyby jeszcze mniejsze niż obecnie, co przełożyłoby się na pogorszenie wyników branży.
Álvaro García Martínez, prezes FBSerwis, informuje, że pod koniec I połowy tego roku firma zakończyła modernizację w Zakładzie Zagospodarowania Odpadów FBSerwis Zielony Wrocław w Krynicznie, w ramach której odtworzyła linię mechanicznego przetwarzania odpadów. Dzięki temu wzrosła wydajność i bezpieczeństwo realizowanych procesów. Ponadto w tym roku firma podpisała szereg umów, m.in. na zagospodarowanie odpadów komunalnych pochodzących z terenu Łodzi. Usługę będzie realizować od lutego 2027 r. przez dwa kolejne lata.
W tym roku FBSerwis chce kontynuować inwestycje w zakładzie w Krynicznie. Planuje uruchomić w pełni automatyczną linię do sortowania tworzyw sztucznych, makulatury oraz szkła. – Równolegle przygotowujemy realizację alternatywnej drogi dojazdowej do zakładu, która ma zostać oddana do użytku przed zakończeniem drugiego etapu inwestycji. Uzyskaliśmy już niezbędne do rozpoczęcia inwestycji zgody administracyjne, a obecnie jesteśmy na etapie pozyskiwania zgód korporacyjnych oraz prowadzenia dialogu technicznego z potencjalnymi wykonawcami – podaje García Martínez. Przewidywana wartość całego projektu to około 100 mln zł. FBSerwis pracuje także nad innymi przedsięwzięciami rozwojowymi dotyczącymi m.in. budowy instalacji przetwarzania zmieszanych odpadów budowlanych czy rozbudowy sieci logistycznej.