Rynek crowdfundingu stoi przed poważną próbą

W ostatnich tygodniach potwierdziły się informacje dotyczące kiepskiej sytuacji finansowej grupy Manufaktura Piwa Wódki i Wina, której prezesem jest Janusz Palikot. Problemy firmy zachwieją zaufaniem inwestorów do młodego rynku?

Publikacja: 09.07.2023 21:00

Rynek crowdfundingu stoi przed poważną próbą

Foto: Adobestock

W różne spółki należące do grupy MPWiW bądź związane bezpośrednio z osobą Janusza Palikota miało zainwestować w ostatnich latach 10 tys. osób. Teraz jednak nad firmą zebrały się czarne chmury. Uda się odbudować zaufanie?

Trudna sytuacja

Podczas niedawnego webinaru jeden z inwestorów MPWiW Marek Maślanka oznajmił, że grupa ośmiu podmiotów, która zaangażowała w firmę łącznie około 100 mln zł, wprowadziła nieformalny nadzór inwestorski nad grupą. Co więcej, rozpocząć się miały też poszukiwania branżowego inwestora, dzięki czemu istnieje szansa na to, że odkupi on akcje od inwestorów indywidualnych. Maślanka stwierdził również, że gdyby nie jego natychmiastowe wsparcie finansowe, które udrożniło kanały dystrybucji i pomogło w wypłacie pensji, grupa mogłaby już nie istnieć. – Spółka stoi na skraju upadłości. Stworzyliśmy grupę ośmiu firm i wprowadzamy nadzór inwestorski nad spółkami Janusza Palikota. Póki co jest to twór nieformalny, a współpraca z zarządem układa się w miarę dobrze. Wspólnie chcemy przeprowadzić restrukturyzację, która doprowadzi do odwrócenia trendu spadkowego, a w konsekwencji do spłaty należności względem wierzycieli, pracowników i inwestorów. Dziś spółka nie jest w stanie zapłacić nikomu nawet złotówki. Są duże zobowiązania wobec dostawców, pożyczkodawców i pracowników. Jako inwestorzy pracujemy nad tym, aby te najpotrzebniejsze wydatki zostały pokryte – komentował kilka tygodni temu Marek Maślanka, prezes w firmie MDM Holding, jeden z inwestorów grupy MPWiW.

Czytaj więcej

Grupa Palikota na skraju upadłości. Kłopoty MPWiW

Zgodnie z naszymi szacunkami inwestorzy zaangażowali w ramach emisji akcji wspieranych przez kampanie crowdfundingowe spółek powiązanych z Januszem Palikotem 21,5 mln zł. Z kolei w ramach „Buntu finansowego” oraz „Inwestycji Palikota”, czyli akcji pożyczkowej spółki Tenczynek Dystrybucja, zainwestowano 38 mln zł. Program „Beczki Palikota”, czyli tokenizacji beczek whisky, przyciągnął ponad 7,2 mln zł kapitału od inwestorów, a „Skarbiec Palikota” – 2,2 mln zł. W przypadku ostatniej z wymienionych ofert środki miały zostać zwrócone.

Bolesna lekcja

– Rynek inwestycyjny niestety zawsze był pełen projektów opartych bardziej na działaniach marketingowych, aniżeli na rzetelnej analizie projektu. Crowdfunding jest w tym wypadku uwypukleniem tego zjawiska, gdzie niektóre inwestycje były swego rodzaju wsparciem idei, a nie poważnym sposobem pomnażania kapitału. W związku z tym projekty Palikota traktuje jako swego rodzaju nauczkę dla inwestorów, żeby kierować się analizą projektów, a nie marketingiem – komentuje dla „Parkietu” Artur Granicki, prezes platformy MyInvests.

Eksperci wskazują m.in. na cele zbiórek i projektów pożyczkowych spółek Palikota. Środki powinny być wydatkowane na nowe sposoby zdobycia przychodów i zwiększenie wartości spółki. Tymczasem przynajmniej w przypadku „Skarbca Palikota” trudno określić, na co miały zostać przeznaczone. – W maju w „Parkiecie” były polityk wskazał, że „propozycja inwestycji w »Skarbiec Palikota« nie jest sposobem na spłatę innych zobowiązań, one mają dzisiaj pełne pokrycie w bieżących dochodach Manufaktury. »Skarbiec Palikota« buduje jutrzejsze sukcesy”. W konfrontacji z obecnymi informacjami medialnymi można się zastanawiać, czy powyższe na pewno było prawdą, czy dopuszczono się kłamstwa, zważywszy na to, że problemy z płynnością pojawiły się już na przełomie maja i czerwca. Jeśli minięto się z prawdą, mogłoby to być poważne naruszenie w postaci zatajenia realnej kondycji finansowanego projektu. Ale nie znając szczegółów, na pewno nie można tego jednoznacznie stwierdzić – dodaje Piotr Majewski, dyrektor operacyjny platformy Find Funds.

Podczas webinaru Janusz Palikot podkreślił również, że finansowanie społecznościowe „jest rozciągnięte w czasie, środków nie dostajemy w jednym momencie, przez co nie da się wykonać poważnego skoku sprzedaży”. Z tego też powodu MPWiW ma właśnie szukać instytucjonalnych inwestorów. – Nie zgadzam się z tą wypowiedzią. Podstawą udanej kampanii crowdfundingowej jest realizowanie przyjętych celów w kampanii. Przy sukcesie, czyli pozyskaniu zakładanej kwoty, możliwe jest zrealizowanie wszystkich celów. Inaczej mówiąc, spółka inwestuje w swój rozwój pozyskane kapitały i efekty są widoczne w ciągu kilku miesięcy, najwyżej jednego roku. Są na rynku firmy, które skorzystały z kapitału od inwestorów i dokonały skoku w rozwoju. Nie tylko pozyskały środki, ale również inwestorów, którzy zostali klientami i ambasadorami, pomagając zwiększyć sprzedaż i budować rozpoznawalność marki. To ma znaczenie zwłaszcza w branży alkoholowej, w której są mocno ograniczone sposoby promocji – mówi dr Artur Trzebiński, doradca ekonomiczny Związku Przedsiębiorstw Finansowych.

Warto też zaznaczyć, że przed ofertami przypominającymi crowdfunding pożyczkowy (taką był np. „Bunt finansowy” Tenczyńskiej Dystrybucji) przestrzegała Komisja Nadzoru Finansowego. – KNF obserwuje, że rośnie skala zjawiska polegającego na kierowaniu do inwestorów indywidulanych, w sposób zorganizowany, propozycji inwestycyjnych udzielania tym przedsiębiorcom pożyczek na różnego rodzaju przedsięwzięcia gospodarcze pod hasłem crowdfundingu pożyczkowego. Może to mylnie wskazywać na działalność dostawców usług finansowania społecznościowego nadzorowanych przez KNF. Pozyskiwanie pożyczek na przedsięwzięcia gospodarcze, organizowane w inny sposób niż za pośrednictwem licencjonowanych przez KNF dostawców, nie podlega regulacjom rynku finansowego oraz nadzorowi KNF. Nie można więc liczyć na zastosowanie środków nadzorczych przysługujących KNF w stosunku do licencjonowanych platform – podkreśla Jacek Barszczewski, rzecznik Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, odnosząc się do wydanego na początku czerwca komunikatu Urzędu.

Czytaj więcej

UKNF czuwa i przygląda się ofertom crowdfundingu pożyczkowego

Rynek sporo straci?

Póki co nie wiadomo, jaki będzie finał wspomnianej sprawy. Spółka do 14 lipca ma przedstawić plan spłaty odsetek z akcji pożyczkowych „Bunt finansowy”, w tle trwać mają poszukiwania inwestora branżowego. Niemniej część inwestorów może już nie powrócić na rynek. – Sprawa nie jest zakończona. Na razie widzimy zawirowania, które się zdarzają w działalnościach gospodarczych. Dużo firm produkcyjnych ma chwilowe problemy z płynnością finansową, a spółki Palikota nie są wyjątkiem. Zapewne część inwestorów zrazi się do crowdfundingu i odejdzie. Większość pewnie będzie obserwować sytuację i będą ostrożniejsi przy kolejnych inwestycjach. Sam rynek crowdfundingu może nie zauważyć tej sytuacji. Janusz Palikot prowadził kampanię bezpośrednio i informacje są rozproszone, czyli cześć inwestorów z rynku crowdfundingu udziałowego może nawet nie wiedzieć o problemach finansowych grupy – zaznacza dr Trzebiński.

Istnieje jednak szansa, że w przyszłości część osób uważniej będzie analizowała dokumentację emisji oraz spółek, nie patrząc aż tak na marketing danego projektu. – Zarówno wszystkie projekty Janusza Palikota, jak i Kombinatu Konopnego przeprowadzone na Crowdwayu to projekty z pierwszych stron gazet z niezwykle silną otoczką marketingową. Wiadome jest, że inwestowanie w młode spółki wiąże się z wysokim ryzykiem, a udział w takich rundach inwestorskich powinien być poprzedzony szczegółową analizą ryzyka. Przy inwestowaniu należy zawsze mieć emocje na wodzy, a marketing spółek konfrontować z ich faktycznym stanem i realnością założeń. Grunt, aby medialna otoczka nie uśpiła czujności inwestorów – podsumowuje Majewski.

Sporo w kontekście bezpieczeństwa zmienić może nowa ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych. Dzięki nowym regulacjom, które wejdą w życie od listopada, każda platforma chcąca działać na rynku według nowych reguł, czyli m.in. chcąca oferować emisje akcji do 5 mln euro, będzie musiała posiadać licencję KNF. Aktualnie rozpatrywanych ma być sześć wniosków o uzyskanie licencji. Cztery mają dotyczyć platform crowdfundingu udziałowego, a dwa – crowdfundingu pożyczkowego.

Crowdfunding
Crowdfunding śpi. Zbiórek brak, rekordy nie wrócą
Materiał Promocyjny
ESG W NIERUCHOMOŚCIACH
Crowdfunding
GPW Private Market z zezwoleniem crowdfundingowym
Crowdfunding
Crowdinvestingowa zbiórka na produkcję okularów
Crowdfunding
Co dalej z crowdfundingiem? Internetowe zbiórki w głębokim dołku
Crowdfunding
Mirosław Kachniewski, SEG: Czy to już zmierzch crowdfundingu?
Crowdfunding
Najciekawsze kampanie crowdfundingowe II kwartału