Po nerwowej reakcji kursu Grupy Azoty na informację o warunkowym przejęciu niemieckiej grupy Compo Expert, zarząd tarnowskiej spółki próbuje studzić emocje. Transakcja może kosztować 235 mln euro, czyli około 1 mld zł. – Nawozy specjalistyczne, w których specjalizuje się Compo Expert, to przyszłość naszej branży. Nasi konkurenci już są w tym segmencie. Dla Azotów to też konieczność – zapewnia Paweł Łapiński, wiceprezes Grupy Azoty.

Dalsza perspektywa

Część analityków oceniła, że cena transakcji jest zbyt wysoka, a większą wartością dla akcjonariuszy byłby wykup akcji własnych. – To myślenie krótkoterminowe, a my musimy myśleć o rozwoju grupy w dłuższym terminie. Widzimy, gdzie podąża nasza konkurencja. Nie możemy myśleć o Azotach w perspektywie tylko jednego miesiąca czy kwartału – ripostuje Łapiński.

Compo Expert produkuje nawozy specjalistyczne, często na potrzeby konkretnego klienta czy konkretnego rynku i sprzedaje je w ponad stu krajach na całym świecie. Posiada dwa zakłady produkcyjne – w Niemczech i w Hiszpanii. Przychody niemieckiej grupy w roku obrotowym zakończonym 30 września 2017 r. sięgnęły około 333 mln euro, a EBITDA (wynik operacyjny plus amortyzacja) oczyszczona ze zdarzeń jednorazowych wyniosła 30 mln euro. Sprzedający – londyński fundusz XIO – nie zgodził się na upublicznienie aktualnych danych finansowych.

Jak przekonuje zarząd, Azoty miały dwie drogi wejścia w obszar specjalistycznych nawozów – poprzez akwizycje albo wprowadzenie na rynek własnych produktów. – Ta druga droga byłaby bardziej kosztowna i bardziej ryzykowna. Wymagałaby dużych nakładów inwestycyjnych na badania i rozwój, i pozyskania certyfikatów dla nowych produktów, co trwałoby latami. Badania nie dawałyby ponadto gwarancji sukcesu – wyjaśnia Wojciech Wardacki, prezes Grupy Azoty.

Zwraca też uwagę na trudność w wejściu nowych podmiotów na rynek nawozów specjalistycznych. – Ten rynek w dużej mierze opiera się na zaufaniu, dlatego bariera wejścia jest duża. Nie będziemy zmieniać marki przejmowanych produktów – dodaje Wardacki.

Wielowymiarowe korzyści

Oprócz przejęcia nowych produktów, zarząd Azotów liczy też na dostęp do nowych rynków. Azoty mogą wykorzystać kanały sprzedaży Compo Expert, pominąć pośredników za granicą i dzięki temu sprzedawać tam produkty z lepszymi marżami. Kolejną korzyścią mają być wspólne zakupy surowców, a także możliwość przesyłania niemieckiej grupie nadwyżki produktów z fabryk Azotów, np. amoniaku czy kwasu azotowego. Spółka spodziewa się też efektów synergii w obszarze badań i rozwoju. Za kilka tygodni otworzy własne centrum badawcze w Tarnowie. Aktualnie trwa analiza planowanych projektów badawczych z pracownikami Compo Expert, by nie dublować pracy, a jednocześnie wykorzystać potencjał obu firm.