Dlaczego tak mało polskich firm robi obecnie interesy w Iraku?
Na pewno zaważyła na tym sytuacja polityczna w tym kraju oraz atmosfera niebezpieczeństwa. Mimo to polskie firmy są już obecne w Iraku. Te, które zdecydowały się zainwestować w otwarcie tam swojego przedstawicielstwa, teraz powinny na tym zyskać. Kontrakty już są, choć na razie niewielkie.
Czy w najbliższym czasie pojawi się ich więcej?
Myślę, że tak. Odbudowa Iraku dopiero się zaczyna. Teraz jest bardzo dobry czas na to, aby polskie przedsiębiorstwa zaczęły aktywizować swoją obecność w rejonie Zatoki Perskiej i całego Bliskiego Wschodu.Wiem, że
w kilku dużych kontraktach
polskie firmy już startują.
W jakich dziedzinach mamy największe szanse na kontrakty?
Przede wszystkim w infrastrukturze. Są, lub w najbliższej przyszłości pojawią się, zamówienia dotyczące dostawy generatorów energii elektrycznej, budowy sieci irygacyjnych, budownictwa mieszkaniowego, wyposażenia dla irackich władz oraz armii, rekonstrukcji sieci kolejowej.
Czy obecność w tymczasowych władzach Iraku Marka Belki może naszym firmom pomóc w zdobyciu tamtego rynku?
Marek Belka pracuje dla dobra Iraku. Nie może więc zajmować się bezpośrednią promocją polskich firm. Ale jego obecność na pewno wpływa na lepszy odbiór naszych przedsiębiorstw. Dzięki niemu są one traktowane poważniej.
A na czym polega rola polskiego rządu w ściąganiu naszych firm do Iraku?
Staramy się umacniać kontakty w całym regionie, co może pomóc w lepszym przepływie informacji. Wspieramy też nasze przedsiębiorstwa organizacyjnie. Przedstawiciele polskiego rządu pomagają firmom tam na miejscu. W ambasadzie jest osoba, która zajmuje się sprawami biznesowymi i przekazuje ważne informacje do Polski. Jeżeli pojawia się jakieś konkretne zamówienie, to wyszukujemy w Polsce firmę, którą zachęcamy do wzięcia udziału w przetargu.
Dziękuję za rozmowę.