"Chcielibyśmy nasze przychody podwoić w 2010 r. w budownictwie drogowym" - poinformował w czwartek w wywiadzie dla ISB członek zarządu Dariusz Grzeszczak. Podkreślił, że obecnie niewielka liczba przetargów jest rozstrzygana, a Erbud nie bierze udziału w wojnie cenowej.

Zdaniem Grzeszczaka obecna rentowność w budownictwie drogowym wynosi 2-3%.

Spółka chce, aby w perspektywie 2-3 lat segment budownictwa drogowego wzrósł do ok. 15-20% udziału w portfolio (z obecnych 6%), a segment budownictwa dla sektora energetycznego wzrósł odpowiednio do 10-15% (z obecnych 2%). Segment inżynieryjno-drogowy stanowi ok. 8,2% aktualnej sprzedaży w strukturze grupy.

"Posiadamy gotówkę (ok. 100 mln zł) oraz duże linie kredytowe (na 118 mln zł) i jesteśmy gotowi do przejęć" - dodał Grzeszczak i zaznaczył, że transakcje powinny dojść do skutku prawdopodobnie w drugiej połowie przyszłego roku. "Obecnie rozmawiamy z dwoma podmiotami w Polsce" - dodał.

Portfel zamówień na koniec bieżącego roku wyniesie 1 mld zł i musi pozostać zdywersyfikowany, a osiągane marże na poziomie 5%.

Spółka miała 11,21 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w III kw. 2009 roku wobec 20,57 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody wyniosły 279,18 mln zł wobec 284,17 mln zł rok wcześniej.

Narastająco w I-III kw. 2009 roku spółka miała 34,49 mln zł skonsolidowanego zysku netto wobec 36,24 mln zł zysku rok wcześniej, przy przychodach odpowiednio 667,62 mln zł wobec 782,37 mln zł.