Kurs akcji Libetu od dnia debiutu na giełdzie spada. Pierwsze transakcje zawierano pod koniec kwietnia po 4,69 zł. W piątek wynosił już tylko 3,5 zł. Dlaczego?
Spadająca cena akcji to przede wszystkim skutek nie najlepszych nastrojów na warszawskiej giełdzie i na rynkach światowych. To również pokłosie wystawianych przez analityków negatywnych ocen branży budowlanej i materiałów budowlanych. Jednak kurs walorów Libetu spada wolniej niż subindeks WIG-Budownictwo, co może świadczyć, że jesteśmy postrzegani lepiej niż inne firmy z naszego sektora.
To może być również efekt niewielkich obrotów.
Faktycznie obroty są stosunkowo małe, ale gdyby inwestorzy nie wierzyli w naszą spółkę, spadki niewątpliwie byłyby większe. Stosunkowo niewielki handel to z kolei rezultat tego, że w naszym akcjonariacie jest dużo funduszy inwestycyjnych i emerytalnych, które nie są zainteresowane częstym zawieraniem transakcji. Dużym obrotom nie sprzyja też krótka historia notowań akcji oraz publikowanych wyników finansowych.
Jakie były one w II kwartale?
Zgodne z naszymi założeniami. To oznacza wzrost przychodów i zysków w stosunku do II kwartału ubiegłego roku. O szczegółach poinformujemy w raporcie z sierpnia.
Jakie macie oczekiwania dotyczące drugiej połowy roku?
W drugim półroczu zawsze osiągamy większą sprzedaż, co wynika ze zwiększonego popytu na kostkę brukową, zwłaszcza w okresie wrzesień–listopad. Podobnie powinno być teraz. W efekcie nasza prognoza o wypracowaniu ponad 297 mln złotych przychodów i blisko 32 mln złotych zysku netto jest niezagrożona.
Czy w tym roku rynek kostki brukowej w Polsce wzrośnie?
Sądzę, że zwyżki będą większe niż rok temu i mogą nawet przekroczyć 6 proc. Jeszcze lepiej powinno być w 2012 r.
Dlaczego?
Przede wszystkim z roku na rok rośnie w Polsce zapotrzebowanie na kostkę premium, czyli wyroby wyższej jakości, ładniejsze i siłą rzeczy droższe. To efekt zmiany gustów i mentalności odbiorców, zarówno indywidualnych, jak?i instytucjonalnych, deweloperów czy samorządowców, dla których coraz ważniejszą rolę odgrywa wygląd ich otoczenia.
A czy popytu nie hamuje wzrost cen kostki wywołany większymi kosztami po stronie producentów?
Koszty są rzeczywiście większe. W ostatnich miesiącach odnotowujemy stały wzrost cen surowców, m.in. kruszyw i cementu, a w ostatnim czasie transportu, co powoduje konieczność podniesienia naszych cen. Niezależnie jednak od ich poziomu zauważamy wzrost potrzeb związanych z poprawą estetyki aranżacji otoczenia, które w coraz większym stopniu są niezależne od kosztów i przekładają się na popyt.
Czy w związku z rosnącym popytem zwiększacie moce produkcyjne?
W ubiegłym roku kupiliśmy dwa zakłady produkcyjne. Jeden na Pomorzu, a drugi w Wielkopolsce. Dzięki nim zwiększyliśmy nie tylko moce produkcyjne, ale i zasięg geograficzny sprzedaży.To ważne, bo przy produkcji kostki ważną rolę odgrywają koszty transportu. Aby je utrzymać na rozsądnym poziomie, kostkę opłaca się wytwarzać tylko w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od miejsca zbytu.?W posiadanych zakładach uruchamiamy też nowe linie produkcyjne. Poza rozwojem geograficznym staramy się rozbudowywać asortyment oferowanych produktów, gdyż klienci mają coraz bardziej zróżnicowane potrzeby.
Czy w tym roku będą przejęcia kolejnych zakładów?
Cały czas analizujemy rynek pod względem potencjalnych przejęć. Ale koncentrujemy się na rozwoju organicznym i rozwoju nowych produktów, zwłaszcza premium. Dzięki nim osiągamy marże wyższe niż w wypadku tradycyjnej kostki brukowej.
Część firm kładzie nacisk na wzrost przychodów, a dopiero gdy osiągną one odpowiednio wysoki poziom, starają się poprawiać zyski. Jak jest u was?
Dla nas najważniejszy jest zysk netto. Z tego właśnie powodu stawiamy na rozwój wyrobów premium. W tym segmencie jesteśmy liderem, z 30-proc. udziałem w rynku. W rosnącym popycie na produkty premium widzimy również największy potencjał do wzrostu. Sądzę że za 2–3 lata skończą się duże projekty infrastrukturalne, w ramach których nasza branża realizowała duże kontrakty, i większość produkcji będą odbierać klienci składający mniejsze i bardziej zindywidualizowane zamówienia.
Czy koncentracja na wypracowywaniu jak największych zysków będzie się wiązała z wypłatą dywidendy?
Celem zarządu jest wypracowywanie zysków i dzielenie się nimi z akcjonariuszami. Oczywiście zawsze ostateczna decyzja należy do akcjonariuszy.
Druga pozycja na polskim rynku
W 2010 r. Libet wypracował 232,7 mln zł przychodów i 24,1 mln złotych zysku netto, skorygowanego o wydarzenia jednorazowe. Sprzedaż dała mu 21-proc. udział w rynku kostki brukowej w Polsce. Pierwsze miejsce zajmuje Polbruk (22,3 proc. rynku), który jest częścią irlandzkiego koncernu CRH. Strategia Libetu na najbliższe lata zakłada przede wszystkim rozwój produkcji i sprzedaży wysokomarżowych wyrobów premium (produkty?wysokiej jakości). Strategicznym inwestorem firmy jest IAB Financing, kontrolowany przez fundusz Innova Capital, do którego należy 50,5 proc. walorów. W kwietniu sprzedał w publicznej ofercie 49,5 proc. papierów Libetu po 4,65 zł za sztukę.