Asfalt jest produktem przerobu ropy naftowej i tym samym jego cena jest silnie powiązana z notowaniami surowca bazowego. W efekcie wzrost kursu ropy zanotowany po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie przekłada się na koszty surowca i energii w rafineriach, a także na transport. To wszystko finalnie wpływa na ceny asfaltów.

„Od momentu eskalacji konfliktu obserwowano podwyższoną zmienność: cena asfaltu zmieniała się od kilku do nawet kilkudziesięciu procent w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Dalszy kierunek zmian cen asfaltu zależy przede wszystkim od rozwoju sytuacji geopolitycznej oraz utrzymania się poziomów cen ropy, kursów walut i cen energii” – zauważa dział prasowy Orlenu.

Popyt na asfalty jest ściśle powiązany z liczbą inwestycji drogowych

Płocki koncern sprzedał w ubiegłym roku ponad 1,7 mln ton asfaltów, co w porównaniu z 2024 r. oznaczało wzrost o około 4 proc. Zwyżka wynikała przede wszystkim z efektywnej współpracy z kontrahentami oraz wykorzystania możliwości wytwórczych rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie. Na końcowy wynik duży wpływ miał zwłaszcza wzrost sprzedaży realizowany przez rafinerię w Możejkach.

Foto: Parkiet

W tym roku grupa Orlen planuje wyprodukować wolumen asfaltów zbliżony do ubiegłorocznego. Jednocześnie zaznacza, że popyt na nie jest ściśle powiązany z liczbą inwestycji drogowych. Z tego też powodu dla realizacji planów sprzedażowych zależnej firmy Orlen Asfalt kluczowe będzie utrzymanie ciągłości przetargów w branży drogowej, szczególnie w obliczu bardzo dynamicznych zmian zachodzących na rynkach regionalnych i światowych.

W ubiegłym roku około 54 proc. wytworzonych przez grupę Orlen asfaltów trafiło na rynki krajowe, czyli do odbiorców w Polsce, Czechach i na Litwie. Z kolei eksport kierowany był przede wszystkim z Polski na Ukrainę, z Czech do Austrii i z Litwy do Szwecji. „Największymi klientami spółki Orlen Asfalt są przedsiębiorstwa budowlane, realizujące kluczowe inwestycje drogowe w tych krajach. Zdecydowana większość asfaltów wykorzystywana jest do budowy dróg asfaltowych, ale spółka w swojej ofercie posiada również typy asfaltów stosowane do produkcji emulsji lub materiałów hydroizolacyjnych” – podaje dział prasowy Orlenu.

Foto: Parkiet

W tym roku koncern obserwuje dalszy spadek wartości przetargów na drogach samorządowych, co wpływa na płynność popytu na produkty asfaltowe. Ponadto rynek budowlany dopiero wchodzi w okres podwyższonej sezonowo aktywności i z każdym kolejnym miesiącem będą rosły wyzwania związane np. z wahaniami cen. Z tego też powodu o wielkości popytu decydować będzie utrzymanie ciągłości przetargów w branży drogowej, w szczególności na drogach samorządowych.

Foto: Parkiet

Niezależnie od tego koncern zauważa, że w budownictwie drogowym asfalt wciąż pozostaje najchętniej wybieranym materiałem. Co więcej, pomimo okresowych wahań relacji cenowych pomiędzy tym produktem a cementem, nie obserwuje istotnego, trwałego spadku zainteresowania asfaltem ze strony firm budujących drogi. Jego zdaniem, cement i nawierzchnie betonowe stanowią aktualnie alternatywę jedynie w wybranych realizacjach i specyficznych zastosowaniach. W biznesie asfaltów grupa Orlen realizuje i planuje obecnie głównie inwestycje dotyczące optymalizacji procesów logistycznych i magazynowania oraz zwiększenia podaży asfaltów modyfikowanych.

W tym roku prawdopodobnie spadnie zapotrzebowanie na asfalty

Coraz silniejszą pozycję na rynku asfaltów (bitumenów) ma grupa Unimot. W ubiegłym roku wypracowała na tej działalności 117,8 mln zł skorygowanego zysku EBITDA, co w porównaniu z 2024 r. oznaczało wzrost o 12 proc. Był to rekordowy wynik osiągnięty pomimo 3-proc. spadku przychodów (do 1,46 mld zł). Spółka informuje, że na jej sprzedaż wpływ miała głównie pełna realizacja kontraktów zakupowych oraz efektywne wykorzystanie zbudowanych kompetencji tradingowych w obszarze asfaltu.

Foto: Parkiet

„Dodatkowo, satysfakcjonujące wyniki zostały osiągnięte dzięki wzrostowi sprzedaży Unimot Bitumen na rynkach zagranicznych oraz skutecznemu rozwojowi współpracy z dostawcami zagranicznymi. Dynamiczny rozwój segmentu osiągany jest przez optymalizację procesów logistycznych – w tym m.in. poprzez zwiększenie powierzchni magazynowej przeznaczonej dla komponentów do produkcji asfaltu oraz rozwój floty własnych autocystern” – twierdzi biuro prasowe Unimotu.

Dla grupy kluczowym rynkiem zbytu pozostaje Polska. W ubiegłym roku w naszym kraju zrealizowała 86 proc. całkowitej sprzedaży asfaltu. Na odbiorców zagranicznych przypadło pozostałe 14 proc. Największe zainteresowanie odnotowano w Czechach, na Litwie oraz w Rumunii, Ukrainie i Słowacji. Spółka współpracowała również z odbiorcami z Mołdawii, Węgier, Niemiec, Łotwy, Szwecji i Estonii.

Czytaj więcej

Surowce z recyklingu muszą być tańsze

„W tym roku – na podstawie zgłaszanego zapotrzebowania przez inwestorów – możemy przyjąć, że popyt na asfalty zgłaszany przez podmioty zajmujące się rozbudową infrastruktury drogowej może być niższy niż w 2025 r. (planowane są niższe inwestycje drogowe). Warto zaznaczyć, że jest to również biznes sezonowy – w I kwartale są planowane przestoje rafineryjne, które ograniczają podaż, a roboty drogowe są minimalne” – informuje Unimot.

Dla grupy kluczowym dostawcą komponentów asfaltowych jest Orlen. W ubiegłym roku zapewnił 73 proc. całości dostaw tego półproduktu. Dużym dostawcą było także Aramco, które zapewniło 16 proc. komponentów asfaltowych. Pozostałe 11 proc. pochodziło z importu. W przyszłości ta struktura może się jednak zmienić. „Unimot Bitumen kontynuuje aktywne poszukiwanie nowych źródeł dostaw, monitorując rynek dostawców zarówno w kraju, jak i za granicą. Dodatkowo, podejmujemy liczne inicjatywy i realizujemy projekty mające na celu zwiększenie obecnego potencjału produkcyjnego” – zapewnia Unimot.

Foto: Parkiet

W Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej silną pozycję na rynku asfaltów i specjalistycznych produktów asfaltowych ma węgierski koncern MOL. „W 2025 r. firma sprzedała około 500 tys. ton produktów asfaltowych, co w porównaniu z 2024 r. stanowi niewielki spadek, spowodowany przejściowymi kwestiami operacyjnymi” – podaje biuro prasowe MOL-a.

Dodaje, że od 20 proc. do 40 proc. asfaltów sprzedaje na rynku węgierskim. Pozostała część trafia na eksport, ale niemal wyłącznie do krajów naszego regionu. W Polsce obecność MOL-a jest ostatnio istotnie ograniczona. Co więcej, trend ten w 2026 r. może się jeszcze pogłębić ze względu na przewidywany spadek produkcji. Co do zasady grupa stale rozwija i nadal chce rozwijać swoją infrastrukturę produkcyjną i zwiększać elastyczność operacyjną tak, aby zapewnić stabilne i długoterminowe dostawy dla odbiorców.

W ocenie koncernu popyt na asfalty nadal jest napędzany przez projekty dotyczące budowy dróg i rozwoju infrastruktury. Oczekuje, że rozwiązania oparte na asfaltach utrzymają swoją dominującą pozycję w perspektywie średnioterminowej i to pomimo dużych wahań cen tego produktu.

Foto: Parkiet

Od początku roku ceny asfaltów wzrosły o około 30 proc.

Piotr Miduch, główny technolog Trakcji, zauważa, że ceny asfaltów i produktów asfaltowych od początku roku wyraźnie wzrosły, a w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie tempo podwyżek dodatkowo przyspieszyło. – W Polsce obserwuje się trend wzrostowy, szacunkowo, według obserwacji rynkowych, wzrosty sięgają około 30 proc. od początku roku, przy czym należy uwzględnić, że ceny zimowe są tradycyjnie niższe ze względu na ograniczony popyt. Do końca roku poziom cen będzie zależał przede wszystkim od rozwoju sytuacji geopolitycznej w regionie Zatoki Perskiej, decyzji OPEC+ dotyczących wydobycia oraz kosztów energii w Europie, które również istotnie wzrosły (m.in. koszt gazu potrzebnego do produkcji mieszanek asfaltowych) – wylicza Miduch. Jego zdaniem czynniki te utrzymują presję na wysokie ceny asfaltów. Co gorsza, powrót do poziomów z początku roku jest mało prawdopodobny, choć możliwa jest częściowa korekta, jeśli sytuacja geopolityczna się ustabilizuje i spadną ceny ropy oraz energii.

Zmiany cen asfaltów i produktów asfaltowych były ryzykiem przewidzianym przez Trakcję już na etapie przygotowania ofert na realizację prac drogowych. W kalkulacji uwzględniano możliwość wzrostu cen surowców oraz standardowe mechanizmy waloryzacyjne przewidziane w części kontraktów. – Niemniej jednak obecne, ponadprzeciętne wzrosty cen asfaltu mogą wpływać na poziom marż na części kontraktów, zwłaszcza tam, gdzie zakres waloryzacji jest ograniczony lub nie obejmuje pełnego wpływu zmian cen materiałów bitumicznych. Obecnie monitorujemy sytuację rynkową i na bieżąco dostosowujemy działania operacyjne, jednak skala wzrostów może mieć realny wpływ na opłacalność części zadań – przekonuje Miduch.

W ubiegłym roku Trakcja nabyła około 70 tys. ton asfaltów i produktów asfaltowych. W tym roku spółka przewiduje wzrost, nawet do około 200 tys. ton. Ile faktycznie wyniesie, będzie zależało od tempa prac przy dużych kontraktach infrastrukturalnych, które weszły w fazę realizacyjną i generują zwiększone zapotrzebowanie na mieszanki mineralno-asfaltowe.

– W przypadku realizowanych przez Trakcję kontraktów nie przewiduje się alternatywy w postaci zastępowania asfaltów cementem. Wynika to z faktu, że obowiązujące dokumentacje projektowe oraz wymagania zamawiających ściśle określają zastosowanie nawierzchni podatnych, co jednoznacznie determinuje użycie asfaltów i produktów asfaltowych – informuje Miduch.

Jego zdaniem zarówno rynek produktów asfaltowych, jak i cementu, nadal będą się rozwijały w Polsce i regionie. Wynika to z utrzymującego się wysokiego poziomu inwestycji infrastrukturalnych, w tym dużych projektów drogowych i kolejowych oraz programów modernizacyjnych finansowanych ze środków krajowych i unijnych. – Kierunek rozwoju będzie determinowany przede wszystkim przez wymagania środowiskowe oraz presję na redukcję śladu węglowego. W obszarze asfaltów obserwujemy rosnące znaczenie technologii obniżających temperaturę produkcji, takich jak WMA (Warm Mix Asphalt), a także rozwiązań zwiększających udział recyklingu – komentuje Miduch. Z kolei w przypadku cementu widocznym trendem jest stopniowe odchodzenie od tradycyjnych cementów CEM I na rzecz mieszanek o niższej emisji CO2.