Zarząd Ferro ocenia, że wezwanie na akcje spółki ogłoszone przez Palmyrę, kontrolowaną przez fundusz IK Investment Partners, jest zgodne z interesem giełdowej spółki i ma uzasadnienie biznesowe. Wzywający postrzegany jest m.in. jako ten, który może wzmocnić pozycję konkurencyjną polskiej firmy na europejskim rynku oraz skuteczniej i efektywniej realizować strategię jej ekspansji.
– IK Investment Partners w latach 2010–2013 sprawdził się jako inwestor w firmie Hansa Metallwerke, będącej liderem na rynku artykułów instalacyjno- sanitarnych w Niemczech i Austrii. W tym czasie wspólnie z zarządem spółki znacząco zwiększył jej pozycję na rynkach zagranicznych oraz poprawił jej pozycję konkurencyjną poprzez restrukturyzację portfela produktów i optymalizację kosztów – mówi Aneta Raczek, prezes Ferro.
Wartość godziwa
Zarząd Ferro, oceniając wezwanie, stwierdził jednocześnie, że zaoferowana w nim cena 10,5 zł nie uwzględnia w pełni potencjału wzrostu wartości giełdowej spółki oraz nie odpowiada wartości godziwej akcji. Podstawą do podania takiej informacji była przede wszystkim opinia sporządzona przez Trigon Investment Banking.
Spółka nie podała i nie zamierza podawać do publicznej wiadomości, jaka jest wartość godziwa walorów firmy. Dlaczego? – Taka jest powszechna praktyka na polskim rynku. Naszym jednym celem było określenie, czy cena akcji w wezwaniu odpowiada ich wartości godziwej, a nie sugerowanie, jaka ona powinna być – twierdzi Raczek.
Ekspansja w regionie
Na początku lutego Palmyra wezwała do sprzedaży wszystkich akcji Ferro. Wzywający podał, że oferta dojdzie do skutku, jak będzie mógł kupić przynajmniej 80 proc. walorów. Zastrzegł jednak, że poziom ten może zostać obniżony. Zaproponowana cena jest niemal taka sama jak średnia z ostatnich sześciu miesięcy poprzedzających wezwanie, która wynosiła 10,49 zł. W ostatnich dniach kurs walorów giełdowej spółki oscylował już jednak powyżej 11 zł. Zapisy będą przyjmowane od 25 lutego do 25 marca.
Ferro jest jednym z największych w Europie Środkowo-Wschodniej producentów armatury sanitarnej i instalacyjnej. Po trzech kwartałach grupa wypracowała 221,2 mln zł przychodów, co oznaczało wzrost o 6,3 proc. w stosunku do tego samego okresu 2014 r. Zysk netto spadł z kolei do 19,4 mln zł, czyli o 10,8 proc. Do wypracowania niższego zarobku przyczynił się m.in. wysoki kurs dolara. Z ostatnich danych wynika, że grupa 43,2 proc. przychodów wypracowuje w Polsce, 28,2 proc. w Czechach, 13,1 proc. w Rumunii i 8,4 proc. na Słowacji.
W kolejnych kwartałach zarząd liczy na duży wzrost przychodów w Rumunii i na Węgrzech. Za rok zamierza z kolei mocno rozwinąć działalność w Bułgarii, gdzie obecnie buduje struktury sprzedażowe.