Walne zgromadzenie budowlanego koncernu zgodziło się na proponowane przez zarząd podwyższenie kapitału. Spółka wyemituje do 42,5 mln akcji z zachowaniem prawa poboru (teraz kapitał dzieli się na 84,9 mln papierów). Dniem ustalenia prawa poboru jest 6 listopada. Apetyt inwestycyjny implikuje cenę emisyjną na poziomie 3,5–4,2 zł. Bieżący kurs to 5,2 zł.
Ze wsparciem PFR
– Liczymy na zebranie 150–180 mln zł – podkreśla Agnieszka Wasilewska-Semail, prezes Rafako. – Większość pieniędzy chcemy przeznaczyć na kapitał obrotowy, by móc startować w interesujących nas przetargach. Mamy wciąż relatywnie mały dostęp do gwarancji bankowych, musimy więc korzystać ze środków własnych. Często jest też tak, że zamawiający nie dają zaliczek i musimy mieć kapitał na pierwszy etap prac. Pieniądze z emisji umożliwią stabilne budowanie i obsługę portfela na poziomie, jaki sobie założyliśmy, w perspektywie dwóch lat – dodaje.
Na koniec czerwca wartość portfela zamówień Rafako do 2019 r. wynosiła 3,3 mld zł, z czego 1,8 mld zł przypada na kontrakt na rozbudowę elektrowni w Jaworznie.
Zarząd ocenia potencjał rynku w perspektywie do końca 2019 r. na niemal 13 mld zł, z czego 2,8 mld zł to wartość ofert już złożonych przez Rafako i oczekujących na rozstrzygnięcie. Poza głównym segmentem, czyli budową oraz modernizacją elektrowni (8 mld zł w torcie), spółka interesuje się instalacjami ochrony środowiska (1,2 mld zł) czy budownictwem przemysłowym (3,7 mld zł).
– Stawiamy też mocno na ekspansję zagraniczną. Jesteśmy obecni na tradycyjnych rynkach, jak Węgry, Turcja czy Bałkany. Zdobyliśmy też duży kontrakt na budowę elektrowni w Indonezji i zamierzamy się tam umocnić, bierzemy udział w trzech kolejnych postępowaniach. Bardzo interesujący jest rynek instalacji ochrony środowiska w Indiach i szerzej, w Azji – mówi Wasilewska-Semail. – Przy zagranicznych kontraktach będziemy współpracować z lokalnymi partnerami – dodaje.
W kontekście ekspansji zagranicznej Rafako liczy na współpracę z Państwowym Funduszem Rozwoju. Stąd pomysł zarządu Rafako, by państwowa agencja – lub podmioty powiązane – znalazła się w akcjonariacie przedsiębiorstwa. Główny udziałowiec, PBG (ma 50 proc. plus jedną akcję), nie weźmie udziału w podwyższeniu kapitału.
– Intencją jest, by PFR został mniejszościowym długoterminowym inwestorem finansowym. Obecność takiego podmiotu w akcjonariacie byłaby bardzo dobrze postrzegana na interesujących nas rynkach zagranicznych – podkreśla Wasilewska-Semail.
Dopasowywanie struktury
Ekspansja ekspansją, ale Rafako zapowiedziało kolejny etap restrukturyzacji. Plan realizowany do końca I kwartału 2018 r. ma na celu mocne ścięcie kosztów – rzędu 25 mln zł rocznie. Nie obędzie się bez zwolnień grupowych, które mogą dotknąć nawet 325 osób, czyli do 18 proc. zatrudnionych.
– Jeśli chcemy zwiększyć skalę działalności i portfel kontraktów musimy zbudować elastyczną strukturę i bazę kosztową. Zwłaszcza że firmy na całym świecie są głodne zleceń i będzie trzeba walczyć o kontrakty – zaznacza Wasilewska-Semail. – Chciałabym mocno podkreślić, że nie redukujemy potencjału operacyjnego i reorganizacja ma na celu zwiększenie dynamiki organizacyjnej, a tym samym skuteczną budowę silnej pozycji na nowych rynkach. Redukcje obejmą przede wszystkim te obszary, w których można wspierać się outsourcingiem. Niestety, w ostatnich latach tempo wzrostu kosztów obszarów wsparcia było wyższe niż tempo wzrostu przychodów. O potencjał pracowników produkcyjnych jesteśmy spokojni, dzięki restrukturyzacji będziemy mogli przygotować satysfakcjonującą politykę wynagradzania tej grupy – dodaje.
Rafako zamierza kosztami restrukturyzacji obciążyć tegoroczny wynik, by w 2018 r. wejść z czystą kartą. Najbliższe dni upłyną na negocjowaniu warunków redukcji ze związkami zawodowymi. Dopiero później firma będzie mogła oszacować koszty restrukturyzacji.
Lipcowa zapowiedź emisji obniżyła wycenę Rafako o niemal jedną trzecią, do 5,8 zł. Zapowiedź restrukturyzacji i cięcia kosztów dodatkowo zbiła kurs poniżej 5 zł.
– Rynek zbyt srogo nas ocenił. W obu przypadkach mówimy o wzmacnianiu i przygotowywaniu spółki do rozwoju, a nie działaniach ratunkowych. To powinno być ocenione pozytywnie. Dzięki ograniczeniu kosztów ogólnych, chcemy otworzyć sobie możliwość pozyskiwania rentownych kontraktów – mówi Wasilewska-Semail.