Reklama

Najemcy już nie stoją w kolejkach po lokale

Mieszkania na wynajem dają zarobić od 5,5 proc. rocznie w Toruniu do 9,1 proc. w Sosnowcu. Warunek: znalezienie lokatora. Ale to niełatwe.

Publikacja: 24.08.2020 05:14

Najemcy już nie stoją w kolejkach po lokale

Foto: 123rf

Opłacalność inwestycji w mieszkania na wynajem analizują platformy Rentier.io i SonarHome. Najbardziej rentowne są najmy w Sosnowcu. Zakładając, że lokal będzie wynajęty cały rok, zwrot z inwestycji wyniesie 9,05 proc. brutto (przed odliczeniem podatków i innych kosztów). Miesiąc bez lokatora zmniejszy rentowność do 8,09 proc. Mediana stawek najmu w tym mieście (bez opłat licznikowych i administracyjnych) to ponad 1,3 tys. zł miesięcznie.

Opłaca się też inwestować w Częstochowie, gdzie przeciętny czynsz za lokal to 1,5 tys. zł. Wynajem przez cały rok przyniesie 8,22-proc. zwrot z inwestycji, przez 11 miesięcy – 7,36 proc. Świetnie wypada też Szczecin, z rentownością na poziomie 7,19 proc. (przy wynajmie 12-miesięcznym). Przeciętna stawka najmu to 1,8 tys. zł.

Ci odlatują, ci zostają

W Warszawie mieszkanie wynajmiemy za 2,6 tys. zł (mediana), co przy całorocznym obłożeniu da 6,13-proc. rentowność. W Krakowie na wynajem lokalu trzeba mieć 1,8 tys. zł. Jeśli najemca zajmie go na cały rok, rentowność wyniesie 5,74 proc., jeśli miesiąc krócej – 5,17 proc. Wynajem mieszkania we Wrocławiu to koszt 2 tys. zł. Zwrot z inwestycji to 6,37 proc. brutto przy pełnym obłożeniu.

Foto: GG Parkiet

O najemcę jest dziś jednak dużo trudniej niż przed pandemią. – Pod znakiem zapytania stoi powrót studentów na uczelnie. A studenci są przecież grupą mocno wspierającą rynek najmu – mówi Barbara Bugaj, główny analityk rynku nieruchomości w SonarHome.pl. – Pojedyncze uniwersytety już ogłosiły, że nadchodzący semestr zimowy będzie prowadzony w formule online.

Reklama
Reklama

Analityczka zastrzega, że rynek najmu nagle się nie skończy. – Mimo zawirowań w długim terminie powinien się wciąż strukturalnie rozwijać, tak samo jak cały polski rynek nieruchomości – komentuje.

Dodaje, że na tym rynku pozostają osoby, które wstrzymały się z decyzją o zakupie mieszkania, i te, które nie dostały kredytu hipotecznego.

Zdaniem Bartosza Turka, analityka HRE Investments, zakup mieszkania na wynajem opłaca się dziś nawet bardziej niż na początku roku. – Chodzi o premię za ryzyko, czyli różnicę pomiędzy możliwą rentownością wynajmu a oprocentowaniem lokaty czy obligacji skarbowej – wyjaśnia. – Przed rokiem przeciętny roczny depozyt dawał zarobić 1,6 proc. w skali roku, a na wynajmie w Warszawie można było zarobić 4,7 proc. (szacunki własne na podstawie danych NBP i Mzuri). Teraz potencjalną rentowność najmu szacuję na 4,2 proc., a przeciętna lokata daje 0,2 proc. w skali roku. Premia za ryzyko wzrosła więc z 3,1 do 4 pkt proc.

Dobre oferty nie czekają

Turek nie zaprzecza, że o najemcę jest dziś jednak trudniej niż przed rokiem. – W kilka godzin od wystawienia ogłoszenia nie zgłosi się już kilku chętnych – przyznaje. – W tym ujęciu eldorado się skończyło, ale biznes jest nadal atrakcyjny. Chętni wciąż są, choć ruch jest o 10–30 proc. mniejszy niż przed rokiem.

Ekspert przypomina, że w Polsce jest 1,2–1,4 mln wynajmowanych lokali. – Studenci zajmują 100–200 tys. z nich. Większość najpewniej zdecyduje się na przyjazd do miast wojewódzkich. Sporo uczelni będzie wymagać obecności przynajmniej na części zajęć – tłumaczy.

Budownictwo
Mirbud walczy o utracony kontrakt na budowę odcinka Rail Baltica
Budownictwo
Indeks na wieloletnich maksimach, a prognozy słodko-gorzkie
Budownictwo
Indeks nastrojów deweloperów. „Znika pesymizm”
Budownictwo
Develia na ścieżce wzrostu. Popyt na mieszkania budzi się po zimie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Budownictwo
Robert Chojnacki, Rednet24 i Tabelaofert.pl: Rynek deweloperski ma kilka prędkości
Budownictwo
Pękło 10 tys. na wykresie WIG-budownictwo. Co dalej?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama