Technologie

OPTeam kibicuje złotemu

Rzeszowska spółka, mimo że od oferty publicznej minęły już dwa miesiące,
nie może zadebiutować na GPW, bo ma zbyt niską kapitalizację

Janusz Bober, prezes OPTeamu, uważa, że spółka nie jest winna, iż debiut się opóźnia.

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Technologiczna firma ma wyjątkowo wyboistą drogę na parkiet giełdowy. Najpierw, w połowie 2008 r., z powodu załamania koniunktury musiała zawiesić postępowanie przed Komisją Nadzoru Finansowego. Gdy wiosną 2010 r. dokument został wyjęty z zamrażarki i zatwierdzony przez KNF, na giełdę znowu wróciły spadki. Żeby uplasować emisję, OPTeam musiał dwukrotnie wydłużać terminy zapisów. Mimo to i tak sprzedał tylko 1mln zł z 1,4 mln oferowanych akcji po 5,44 zł.

[srodtytul]Za wysokie progi[/srodtytul]

Częściowe powodzenie emisji oprócz mniejszych od zakładanych wpływów oznaczało dla spółki kolejne kłopoty. Po podwyższeniu kapitał zakładowy OPTeamu dzieli się na 7,3 mln akcji. Mnożąc tę wielkość przez cenę emisyjną, okazało się, że wartość rynkowa firmy to 39,7 mln zł.

Tymczasem zgodnie z regulacjami GPW, żeby spółka mogła zadebiutować, jej kapitalizacja musi wynosić do najmniej 10 mln euro (liczona na podstawie średniego kursu euro za poprzedni miesiąc). – Od lipca złoty się umacnia, więc pułap się obniża. Jeśli do końca września złoty pozostanie stabilny, będziemy mogli w październiku zadebiutować na głównym parkiecie – mówi Janusz Bober, prezes OPTeamu.

[srodtytul]Inwestorzy niecierpliwią się[/srodtytul]

Przyznaje, że akcjonariusze, którzy brali udział w IPO, pytają spółkę, kiedy będą mogli handlować jej papierami. – Wiemy, że nadwerężyliśmy zaufanie inwestorów. Nie mogliśmy jednak przewidzieć, że nie sprzedamy całej emisji i że złoty w wakacje będzie tak słaby – oświadcza prezes.

Podtrzymuje wcześniejsze deklaracje, że tegoroczne wyniki OPTeamu nie będą gorsze od zeszłorocznych. W 2009 r. firma działająca na rynku kart elektronicznych (wydaje m.in. e-legitymacje studenckie i instaluje terminale do mikropłatności) miała 60 mln zł obrotów i 1,4 mln zł zysku netto.

Po sześciu miesiącach sprzedaż wynosi 22 mln zł, a zysk netto nie przekracza 0,4 mln zł. – Nasze wyniki są silnie sezonowe – uspokaja Bober.

[ramka][b]Dariusz Wolak - Parkiet[/b]

OPTeam ma pecha – mógłby ktoś powiedzieć, zapoznawszy się z „przygodami”, które spotykają spółkę w jej drodze na giełdę. Trudno nie zgodzić się z tym, że na część spraw, np. wartość złotego, firma nie ma najmniejszego wpływu. Gdyby jednak sprzedała wszystkie akcje w IPO, dzisiaj byłaby już notowana na GPW. Niestety, nie potrafiła zainteresować sobą inwestorów. Nie można zrzucać wszystkiego na kiepską koniunkturę giełdową. Fundusze nawet w bessie mają pieniądze i szukają ciekawych okazji inwestycyjnych. Widocznie dla niektórych albo cena była za wysoka, albo produkt nie spełniał oczekiwań. Czas pokaże, czy rację mieli ci, którzy kupili akcje, czy ci, którzy się wstrzymali.[/ramka]

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.