Technologie

W Techmeksie może wkrótce zgasnąć światło

Walczący o przetrwanie Techmex jest w coraz gorszej kondycji finansowej. Od dłuższego czasu nie płaci rachunków za media

Walczący o przetrwanie Techmex jest w coraz gorszej kondycji finansowej. Od dłuższego czasu nie płaci rachunków za energię

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Zakład energetyczny domaga się zapłaty zaległych kwot. Grozi, że wyłączy spółce prąd.

Bielska spółka, jeszcze kilka lat temu jeden z największych dystrybutorów sprzętu IT w Polsce, na gwałt potrzebuje dofinansowania żeby przetrwać.

Sytuacja spółki jest skrajnie trudna. Na początku maja sąd ogłosił, już po raz drugi, upadłość likwidacyjną Techmeksu. Pierwszy werdykt w tej sprawie, wydany pod koniec listopada zeszłego roku, został następnie uchylony a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia. Zarząd i niektórzy wierzyciele chcieli, żeby sąd ogłosił upadłość z możliwością zawarcia układu. Ten, podobnie jak w listopadzie, uznał jednak, że Techmex nie ma szans na spłatę zadłużenia i kontynuowanie działalności. Zobowiązania spółki, według danych na koniec września, przekraczały 170 mln zł.

Techmex od kilku już miesięcy prowadzi działalność w szczątkowej postaci. Firma całkowicie zrezygnowała z dystrybucji sprzętu IT. Reszta załogi (w spółce zatrudnionych jest jeszcze ok. 60 osób, jeszcze rok temu było ich cztery razy tyle) zajmuje się usługami GIS (systemy informacji przestrzennej, m.in. tworzenie map cyfrowych). Techmex zakończył już realizację zleceń, które pozyskał w zeszłym roku. Nie może ubiegać się o kolejne bo nie ma pieniędzy.

Komornik już kilka miesięcy temu zajął konta firmy. - Od początku grudnia, czyli od ogłoszenia upadłości likwidacyjnej, pensje są płacone z pieniędzy pochodzących z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych – mówi Danuta Wieczorek, syndyk Techmeksu. Za każdym razem zgodę na transfer pieniędzy musi wyrazić komornik. Pensja nie przekracza jednak średniego wynagrodzenia w gospodarce czyli 3,3 tys. zł brutto (dane GUS za I kwartał).

Wieczorek przyznaje, że firma ma zaległości wobec pracowników jeśli chodzi o wynagrodzenia za okres lipiec-listopad 2009 r. Nie płaci również od dłuższego czasu za media. Ich dostawcy przysyłają monity grożąc rychłym ich wyłączeniem co oznaczałoby koniec funkcjonowania spółki.

Zarząd Techmeksu jest przekonany, że spółkę da się uratować.

- Skorzystamy z możliwości złożenia odwołania od wyroku o upadłości likwidacyjnej. Pismo w tej sprawie w przyszłym tygodniu trafi do sądu – zapowiada Jacek Studencki, prezes firmy. Mówi, że prowadzi rozmowy z inwestorami chcącymi dokapitalizować firmę. - Negocjacje są zaawansowane. Nie mogę jednak zdradzać żadnych szczegółów – oświadcza. Deklaruje, że w niedługim czasie Techmex przedstawi wszelkie informacje na ten temat.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.