REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Załóg nie stać na zakup swoich przedsiębiorstw

Po roku funkcjonowania programu prywatyzacji pracowniczo-menedżerskiej można powiedzieć, że zakończył się fiaskiem.
Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier dm Dariusz Majgier

Bank Gospodarstwa Krajowego nie udzielił żadnego poręczenia spółkom pracowniczym, ubiegającym się o pieniądze na zakup swoich firm. Bo bankom komercyjnym nie opłacało się wystawić promesy kredytu na określonych w programie warunkach. Z poręczeń nie skorzystała też żadna z czterech spółek, którym udało się w ubiegłym roku zostać inwestorami w prywatyzowanych firmach.

Mowa o Famedzie Nowe Technologie, który kupił 91,6 proc. akcji Fabryki Aparatury Elektromedycznej Famed Łódź, Zrembie Strzegom Akcjonariat Pracowniczy (nabył 85 proc. akcji Zakładów Mechanicznych Zremb),?Wodrolu Spółce Pracowniczej i Inwestycjach Wydawniczych. Kluczem do sukcesu był partner z pieniędzmi. Jak w przypadku Wodrolu Spółki Pracowniczej utworzonej przez 44 pracowników Przedsiębiorstwa Zaopatrzenia Rolnictwa w Wodę Wodrol-Olsztyn (uslugi kanalizacyjno-wodociągowe), która porozumiała się z firmą Bujalski sp.?z o.o., wynajmującą dotąd od Wodrolu pomieszczenia.

Ustalili, że Bujalski zostanie udziałowcem spółki pracowniczej, a potem wymieni udziały na część należących do Wodrolu nieruchomości. Współpraca się opłaciła. – Podpisaliśmy wspólnie umowę zakupu firmy, a jeszcze przed końcem 2010 r. za obopólną zgodą weźmiemy rozwód – mówi „Parkietowi” Józef Makosiej, prezes Wodrolu Olsztyn. Na 31 grudnia zaplanowane jest nadzwyczajne walne zebranie wspólników, podczas którego Bujalski przestanie być udziałowcem spółki w zamian za przydział określonych aktywów.

Podobną drogę wybrała spółka pracownicza Inwestycje Wydawnicze sp. z o.o., założona przez 65 pracowników wydawnictwa Bellona (aż 97 proc. zatrudnionych), która 4 grudnia podpisała przedwstępną umowę zakupu 85 proc. akcji Bellony wspólnie z firmą Creditero Holdings Limited z siedzibą na Cyprze. Ta druga firma to spółka celowa znanego dewelopera Ghelamco. – Znaleźliśmy partnera, który wykazał zainteresowanie naszymi nieruchomościami, a my umiemy wydawać i sprzedawać książki – mówi „Parkietowi” Zbigniew Czerwiński, prezes spółki Inwestycje Wydawnicze. – Liczymy, że skutecznie uda się rozdzielić działalność po zakupie Bellony – dodaje.

Inny przypadek to prywatyzacja pracownicza Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia, które podpisało umowę zakupu kopalni Silesia. 67 proc. udziałów spółki pracowniczej ma czeski inwestor Energeticky a Prumyslovy Holding. Górnicy nie mieli wystarczającego kapitału, by bez zewnętrznego wsparcia starać się o zakup firmy.

Takiego szczęścia nie miały załogi Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Przemysłu Rafineryjnego w Płocku, Kopalni Surowców Skalnych w Złotoryi, Herbapolu Pruszków, Zakładu Ceramiki Budowlanej Markowicze, Polmosu Bielsko-Biała i Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich, które też chciały wziąć udział w prywatyzacji. Główną barierą okazał się brak kapitału.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA