Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki wywołały panikę na globalnych rynkach finansowych?
- Dlaczego indeksy giełdowe w Azji, Europie i obu Amerykach zanotowały znaczące spadki?
- Jak wojna na Bliskim Wschodzie wpłynęła na ceny ropy naftowej, obligacji i walut?
- Dlaczego inwestorzy obawiają się dalszych wzrostów inflacji i stóp procentowych?
- Jak firmy zbrojeniowe zyskały podczas kryzysu na giełdach?
- Jakie są możliwe scenariusze rozwoju sytuacji na rynkach w kontekście konfliktu geopolitycznego?
Przez globalne giełdy przetaczała się we wtorek fala ostrej wyprzedaży związanej z wojną na Bliskim Wschodzie. Zaczęła się ona w Azji. Japoński indeks Nikkei 225 stracił podczas wtorkowej sesji 3,06 proc., a południowokoreański KOSPI spadł aż o 7,24 proc. Dla głównego indeksu giełdy w Seulu wtorek był najgorszym dniem od 19 miesięcy. (W poniedziałek ta giełda była zamknięta ze względu na święto.) Tajwański Taiex spadł o 2,2 proc., a Hang Seng, główny indeks giełdy w Hongkongu, zniżkował o 1,1 proc. Pakistański indeks KSE-30 tąpnął o ponad 10 proc. i wszedł w rynek niedźwiedzia. Handel w Europie zaczął się od spadków, które w kolejnych godzinach się pogłębiały. Niemiecki indeks DAX tracił po południu 3,4 proc., francuski CAC 40 spadał o 2,9 proc., włoski FTSE MIB zniżkował o 3,9 proc., grecki Athex Composite tąpnął o ponad 4 proc., a polski WIG 20 szedł w dół o 3,5 proc.
Po tym, jak poniedziałkowa sesja zakończyła się dla amerykańskich indeksów zaskakująco pozytywnie (Nasdaq Composite wzrósł wówczas o 0,36 proc., S&P 500 zyskał 0,04 proc., a Dow Jones Industrial spadł tylko o 0,15 proc.), wtorkowy handel zaczął się dla nich od spadków. S&P 500 tracił wkrótce po otwarciu 1,6 proc. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich rosła i zbliżyła się do 4,1 proc. Dolar zyskiwał prawie 2 proc. wobec złotego. Za 1 dol. płacono nawet ponad 3,70 zł, a kurs franka szwajcarskiego doszedł do 4,72 zł. Metale szlachetne natomiast traciły. 1 uncja złota kosztowała po południu 5167 dol., a uncja srebra 82,5 dol. Notowania bitcoina natomiast umiarkowanie rosły i przekraczały 67 tys. dol.
Co wywołało panikę na rynkach?
Wtorkową panikę na rynkach można uznać za nieco spóźnioną reakcję na eskalację wojny na Bliskim Wschodzie. Nie doszło jednak do nowych, bardziej znaczących ataków na infrastrukturę naftową w regionie. Amerykanie chwalili się natomiast zniszczeniem wszystkich dużych jednostek irańskiej marynarki wojennej. Doszło też do dużego uderzenia na port Jask będący bazą flotylli mniejszych jednostek, które mogły zostać wykorzystane do atakowania tankowców w Cieśninie Ormuz.
– Rynki finansowe reagują klasycznie na szok energetyczny – spadki akcji, wzrost rentowności obligacji i umocnienie dolara. Inwestorzy obawiają się scenariusza: droższa ropa i gaz, wyższa inflacja, a w konsekwencji dłużej utrzymujące się wysokie stopy procentowe. Kluczowe pozostają trzy elementy: czas trwania blokady cieśniny, ryzyko militarnej eskalacji oraz reakcja polityczna – wskazuje Paweł Majtkowski, analityk eToro.