Z tego artykułu dowiesz się:
- Które spółki z GPW mają "najdroższe" akcje.
- Jak analitycy wyceniają akcje LPP, Benefitu i mBanku.
- Czy warto kupować "najdroższe" akcje.
- Jaki ciekawy trend widać na giełdzie.
Podczas środowej sesji WIG oscylował w okolicach 133–134 tys. pkt. Od ponad trzech lat porusza się w w trendzie wzrostowym. W efekcie wyceny wielu spółek są rekordowo wysokie, a grupa firm, które mają najdroższe (pod względem jednostkowej, nominalnej ceny) akcje jest coraz liczniejsza. Obecnie są to 53 firmy, 51 z rynku głównego i dwie z NewConnect. To o 70 proc. więcej niż w 2020 r.
Rośnie nie tylko liczba takich firm, ale również próg wejścia do zestawienia. W 2020 r., żeby znaleźć się w pierwszej dziesiątce, papier musiał kosztować 460 zł. W 2021 r. 477 zł. W 2024 r. 510 zł. Rok temu ponad 520 zł. A teraz minimum 660 zł.
Czytaj więcej
Wyniki za I kwartał pokazały, że spółki przemysłowe z warszawskiej giełdy wciąż mają pod górkę. Nie miały jednak większych problemów z poprawą słab...
Pierwsza trójka pod lupą
Zestawienie niezmiennie otwiera LPP. Stopa zwrotu z akcji handlowej spółki, licząc od jej debiutu w 2001 r., jest imponująca. Rok temu akcje kosztowały 15 tys. zł, co implikowało stopę przekraczającą 31 tys. proc. W ciągu ostatnich 12 miesięcy notowania jeszcze poszły w górę. W efekcie obecnie stopa zwrotu, liczona w stosunku do 48 zł z IPO, sięga 45 tys. proc.
Wzrost wartości rynkowej idzie w parze z rozwojem biznesu, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach finansowych. Również ceny docelowe szacowane przez analityków idą systematycznie w górę. Udało nam się znaleźć pięć aktualnych raportów analitycznych dla LPP. Wszystkie implikują niedowartościowanie akcji. Średnia cena docelowa jest o 16 proc. wyższa od obecnego kursu. Gdyby tyle urósł, przekroczyłby 25 tys. zł. Niedowartościowanie walorów implikuje zarówno metoda zdyskontowanych przepływów pieniężnych, jak i porównawcza. W najnowszym raporcie DM BDM wycena porównawcza daje wartość akcji w okolicach 28-29 tys. zł, a metoda zdyskontowanych przepływów pieniężnych implikuje wartość całej spółki na poziomie 43,6 mld zł, czyli 23 268 zł w przeliczeniu na akcję.
Czytaj więcej
Inwestycje gdańskiej grupy w logistykę i technologie nie powinny mieć wpływu na poziom wypłaty akcjonariuszom.
Wiceliderem w zestawieniu „najdroższych” akcji jest Benefit Systems. Rozwój jego biznesu i wzrost wartości akcji również są imponujące. Spółka zadebiutowała na GPW 15 lat temu. Akcje w IPO sprzedawała po 107 zł. Na zamknięciu pierwszej sesji kurs wzrósł do 122 zł. Rok temu akcje kosztowały ponad 3 tys. zł, a obecnie ponad 4,5 tys. zł. W przypadku Benefitu jednak, inaczej niż w LPP, kurs przebił już ceny docelowe z rekomendacji. Zdaniem analityków obecna wycena dyskontuje już z nawiązką rosnącą skalę biznesu. Zarząd Benefitu deklaruje, że grupa nie spocznie na laurach. Po wynikach za I kwartał podtrzymał całoroczne plany.
Również w przypadku trzeciej spółki w zestawieniu – czyli mBanku – analitycy zalecają już ostrożność. Kurs rynkowy jest zbliżony do średnich cen docelowych. Obecnie za walor mBanku trzeba zapłacić prawie 1280 zł.
Rzut oka na pozostałych
Dwanaście miesięcy temu trzecie miejsce na liście „najdroższych” spółek zajmowały Kęty, ale teraz spadły na czwartą pozycję. Nie dlatego, że wycena Kęt spadła – ale rosła wolniej niż notowania wspomnianego już mBanku, który wskoczył na podium. Obecnie za walor Kęt trzeba zapłacić 1165 zł. Zdania analityków co do wyceny przemysłowej spółki są podzielone. Niektóre raporty implikują przewartościowanie. Ale są i takie, z których wynika, że nadal warto mieć Kęty na uwadze. I tak np. Trigon DM poprzeczkę ustawił na poziomie 1325 zł. To implikuje niemal 14-proc. przestrzeń do wzrostu.
W pierwszej dziesiątce „najdroższych” spółek mamy jeszcze: Krkę, Inter Cars, Creotech Instruments, Wawel, Neukę i Budimex. W analogicznych zestawieniach z ostatnich lat niemal wszystkie z tych spółek pojawiały się regularnie. Rodzynkiem jest tu natomiast Creotech, który do grupy „najdroższych” spółek trafił stosunkowo niedawno. Od początku 2026 r. cena jego akcji niemal się podwoiła. Wprawdzie w ostatnich tygodniach kurs zanotował spadkową korektę, ale nadal przewyższa ceny docelowe szacowane przez ekspertów. Creotech ma ambitne plany, a kilka dni temu pozyskał dodatkowe finansowanie na ich realizację. Uplasował w ramach ABB 650 tys. akcji po cenie emisyjnej wynoszącej 740 zł za walor (teraz kurs rynkowy sięga 766 zł). Łączna wartość transakcji wyniosła 113,5 mln euro, czyli 481 mln zł.
– ABB spotkało się z dużym zainteresowaniem inwestorów, w tym ze strony inwestorów zagranicznych. Wysoki poziom nadsubskrypcji oraz uzyskana cena emisyjna odzwierciedlają zaufanie rynku do długoterminowej strategii rozwoju spółki. Pozyskane środki wzmocnią nasze możliwości udziału w kluczowych europejskich programach kosmicznych – komentował Grzegorz Brona, prezes Creotechu.
Czytaj więcej
Spółka zamierza przyspieszyć z inwestycjami rozwojowymi, by wejść do czołówki europejskich firm z branży kosmicznej.
Czas pokaże, czy po zrealizowanej emisji akcji analitycy będą rewidować swoje szacunki dla Creotechu.
Z kolei niedowartościowanie walorów implikują obecne rekomendacje dla wspomnianego już Inter Carsu. DM BOŚ cenę docelową dla jego akcji ustalił na poziomie 884,9 zł, a Noble Securities na 890,9 zł. Kurs rynkowy jest aktualnie poniżej 800 zł. Również Neuca wygląda ciekawie. Średnia cena docelowa implikuje dwucyfrową przestrzeń do zwyżki. Na drugim biegunie mamy natomiast Budimex. Zdaniem analityków jego akcje są przewartościowane. Aktualnie walory budowlanej spółki są przez rynek wyceniane na niemal 650 zł. Tymczasem cena docelowa oszacowana przez DM BDM czy Noble Sceurities jest poniżej 600 zł.
Dla dwóch pozostałych spółek (Krka, Wawel) z pierwszej „najdroższej” dziesiątki, aktualnych rekomendacji nie udało nam się znaleźć.
Technologie rosną w siłę
Tuż poza pierwszą dziesiątką znalazły się walory Erste, Vigo, Creepy Jaru, ING, Kruka, Spyrosoftu i Creotechu Quantum. Warto odnotować stosunkowo liczną reprezentację i awans spółek nowej ekonomii. W całej grupie 53 firm z akcjami wartymi ponad 100 zł takich podmiotów naliczyliśmy 28, czyli stanowią już większość. W tej grupie mamy producentów gier (CD Projekt, PlayWay, 11 bit czy wspomniany już Creepy Jar), spółki informatyczne (Asseco), kosmiczne (Scanway), technologiczne (cyber_Folks, Vercom, DataWalk) czy medyczne (Synektik, Diagnostyka, Voxel).
Coraz mocniejsza pozycja nowych segmentów to pozytywny sygnał dla naszej giełdy, bo to właśnie spółki wzrostowe, działające w perspektywicznych segmentach przyciągają kapitał – również z zagranicy.