Reklama

Sygnity wciąż pod presją podaży. Byki są bezradne?

Kurs Sygnity testuje dolne ograniczenie kanału spadkowego oraz wsparcie horyzontalne. Przy silnie wyprzedanych wskaźnikach nie można wykluczyć krótkoterminowego odbicia, jednak do realnej poprawy droga jest daleka - wskazuje Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao.
Sygnity wciąż pod presją podaży. Byki są bezradne?

Foto: AdobeStock

Od początku roku akcje Sygnity potaniały już o ponad 16 proc. Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao mówi wprost: sytuacja sprzyja obecnie niedźwiedziom. – Układ techniczny notowań Sygnity pozostaje jednoznacznie podażowy. Po przełamaniu linii trendu wzrostowego we wrześniu rynek nie podjął nawet próby trwałego powrotu ponad utracone poziomy, a presja sprzedających jest kontynuowana w sposób uporządkowany i konsekwentny. Dodatkowo na średnich kroczących EMA50 i EMA200 ukształtował się „krzyż śmierci”, co potwierdza spadkowy charakter trendu i istotnie pogarsza perspektywy średnioterminowe – wskazuje Kaźmierkiewicz i dodaje: – Przez długi czas, negatywny obraz wzmacniała struktura świec, której towarzyszyła narastająca dynamika zniżki. Przewaga czarnych korpusów oraz ograniczona obecność dolnych cieni świadczyły o pełnej kontroli podaży, nawet mimo silnego wyprzedania wskaźników. Mierniki momentum, w tym MACD znalazły się na najniższych poziomach od kwartałów, nie generując jak dotąd impulsu do odwrócenia tendencji – podkreśla analityk.

Czytaj więcej

Sygnity kupuje od Comarchu część biznesu

Sygnity czeka dalsza przecena?

Czy to oznacza, że byki są całkowicie bez szans? Niekoniecznie. – Z technicznego punktu widzenia rynek dotarł jednak do strefy, która może prowokować próbę odreagowania. Kurs testuje dolne ograniczenie kanału spadkowego oraz wsparcie horyzontalne wyznaczone przez minima marcowo-kwietniowej konsolidacji. Przy silnie wyprzedanych wskaźnikach nie można wykluczyć krótkoterminowego odbicia, jednak do realnej poprawy obrazu technicznego droga pozostaje daleka. O zmianie układu będzie można mówić dopiero po powrocie notowań powyżej oporu w rejonie 86,60 zł – uważa Kaźmierkiewicz.

 

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama