Wtorek przyniósł wyraźną przecenę spółek energetycznych. Mocno traciły m.in. akcje PGE, które wchodzą w skład indeksu WIG20. Jak wskazuje Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao, sytuacja techniczna na wykresie spółki uległa wyraźnemu pogorszeniu. – Dwudniowy, gwałtowny spadek PGE o ponad 10 proc. znacząco pogarsza obraz techniczny, ponieważ wybicie w dół z ponad rocznej linii trendu wzrostowego formalnie kończy dotychczasowy impuls, a jednocześnie przecina całą wstęgę średnich, w tym kluczową – w ujęciu krótkoterminowym – EMA50. Dynamika zniżki jest wyraźnie negatywna – świece spadkowe są relatywnie duże, a towarzyszy im rosnący wolumen, co sugeruje, że presja podaży nie jest incydentalna, lecz strukturalna. MACD znajduje się w fazie pogłębiającego się sygnału sprzedaży, a histogram przyspiesza w dół, potwierdzając narastające momentum spadkowe – wskazuje Kaźmierkiewicz.
Czytaj więcej
Trzy firmy złożyły oferty w przetargu PGE na budowę bateryjnego magazynu energii Gryfino, planowa...
PGE z dalszą przeceną?
Analityk BM Pekao jasno jednak wskazuje, że karty rozdają teraz niedźwiedzie. – Kurs testuje obecnie ostatnie lokalne minima (okolice 10 zł), które – wraz z EMA200 i 38,2 proc. poziomem zniesienia Fibo – pełnią rolę kluczowego wsparcia. Utrzymanie tego poziomu pozwoliłoby jeszcze mówić o neutralizacji trendu (przejście w ruch boczny), jednak dynamika zniżki i sposób, w jaki układają się świece (dwie luki bessy z rzędu), wskazują, że zejście poniżej EMA200 wydaje się jedynie kwestią czasu. W takim scenariuszu rynek otworzyłby drogę najpierw do dolnego ograniczenia czerwonego kanału spadkowego, a następnie do istotnego wsparcia horyzontalnego w rejonie 9,00 zł, gdzie przebiega również szeroka, średnioterminowa strefa popytowa. Dopiero tam można oczekiwać bardziej konstruktywnego zachowania ceny, natomiast obecnie przewaga podaży jest wyraźna, a ryzyko dalszej przeceny – wysokie – uważa analityk.