Hossa trwa wciąż w najlepsze, choć przy sporej zmienności. Po około 20 tygodniach tego roku, mimo tak poważnego uderzenia w światową gospodarkę, którym był atak USA i Izraela na Iran, zdecydowana większość indeksów akcji jest wyraźnie nad kreską. Na każdym kontynencie mamy jednak zarówno wygranych jak i przegranych. Polska należy do tych pierwszych, ale kilka rynków wschodzących jest znów blisko marcowych dołków, a nawet poniżej.
SENSEX 30 zatrzymał się w połowie odbicia i znów kieruje się na południe
USA nie cofają się przed niczym
Najważniejszy, czyli amerykański rynek akcji w ostatnich tygodniach radzi sobie nad wyraz dobrze w oparciu o zyskujący 16 proc. od początku roku Nasdaq. Hossa na amerykańskim rynku trwa w najlepsze i choć w marcu rynek był już u progu poważnych problemów, to bardzo szybko wymazał spadki i w pierwszej połowie kwietnia zaczął już bić rekordy hossy. Ów trend utrzymuje się już od kilku tygodni, a ostatnio oparty był głównie na spółkach półprzewodnikowych. Efekt tego rajdu jest piorunujący – miesięczna zwyżka Nasdaqa sięga niemal 16 proc., zaś trzymiesięczna to niemal 19 proc. Siła technologii wynosi na szczyty oczywiście także S&P 500.
Nie ma sufitu dla S&P 500. Od kilku tygodni rekord goni rekord
Nastrojów nawet nie pogorszyło negatywne zaskoczenie inflacją, które sprawia, że droga do obniżek stóp w USA mocno się wydłużyła. – Inflacja producencka w USA mocno zaskoczyła odczytem w górę, notując największy miesięczny skok od czterech lat i potwierdzając, że presja cen nie odpuszcza. Drożejąca energia i zakłócenia w handlu związane z wojną z Iranem rozlewają się na kolejne segmenty gospodarki, zapowiadając dalszy wzrost cen konsumenckich – zauważa Piotr Neidek z BM mBanku. - Dla Fedu to coraz trudniejszy scenariusz - zamiast cięć stóp coraz częściej na stole pojawia się scenariusz dłuższej pauzy, a nawet podwyżek. Krótko mówiąc: inflacja wraca na ring i zaczyna dyktować warunki gry. Rentowności dziesięcioletnich papierów osiągnęły poziom niewidziany od lipca 2025 r., ale psychologicznej bariery 5 proc. nie udało się jeszcze przełamać – zauważa. – Na rynkach akcji wciąż jednak dominują akcyjne byki – S&P 500 oraz Nasdaq zaliczyły kolejne historyczne rekordy, a DJIA klasycznie pozostaje z boku, tkwiąc w lokalnej konsolidacji poniżej tegorocznego sufitu – relacjonuje Neidek.
Czytaj więcej
Cztery tygodnie temu WIG ustanowił rekord. Po ostatniej korekcie, do nowego szczytu brakuje mu 3 proc. Fundamenty spółek z nawiązką pozwalają na ta...
Wyniki Nasdaqa bije niewiele światowych indeksów, aczkolwiek jeden z nich dokonał jeszcze silniejszego ruchu. Mowa oczywiście o KOSPI, napędzanym bardzo wąskim gronem firm technologicznych. Koreański indeks zyskał w miesiąc aż 33 proc. W jego przypadku tegoroczna stopa zwrotu ociera się już o 90 proc., co daje zarazem ponad 200 proc. w rok.
Po jednym słabszym dniu KOSPI wraca na szczyty. W tym toku to już 89 proc.
Rynki wschodzące w kratkę
Wysokie tempo zwyżek w ostatnich tygodniach z azjatyckich rynków notują także tajwański TAIEX oraz japoński Nikkei 225. W obu przypadkach trzymiesięczne zwyżki są dwucyfrowe. TAIEX od początku roku zyskał ponad 44 proc., z kolei rynek japoński nieco ponad połowę tego wyniku.
W Azji mamy też rynki, które zostały poturbowane w marcu i dotąd się nie podniosły. Mowa przede wszystkim o Indiach i Indonezji. Marcowy spadek w przypadku SENSEX 30 sięgnął niemal 12 proc., natomiast w kwietniu rynek odrobił jedynie połowę zniżki. W maju zaś hinduski rynek wraca do spadków, notując 11,5-proc. przecenę od początku roku.
Zdecydowanie najsłabiej prezentuje się jednak rynek w Dżakarcie, gdzie główny indeks jest 22 proc. pod kreską od początku roku, a spadki, do których wrócił indeks indonezyjskiej giełdy w połowie kwietnia, ściągnęły go do dziś do najniższych poziomów od ponad roku.
Ameryka Południowa z kolei nie nadąża za północą kontynentu, a rosnące ceny surowców wsparły część tamtejszych rynków tylko na moment. Brazylijska BOVESPA co prawda jako jedna z pierwszych wymazała marcowe spadki i weszła na nowe szczyty, ale jednocześnie od miesiąca dość dynamicznie traci, schodząc już niemal do marcowego dołka. Z gwiazdy pierwszych miesięcy tego roku Brazylia zamieniła się już w przeciętniaka z 11-proc. zwyżką. Taki wynik jednak w ciemno wzięliby ci, którzy zaufali Argentynie. Tamtejszy MERVAL w tym roku jest 10 proc. pod kreską i ostatnio również kieruje się bardziej w stronę marcowych dołów aniżeli szczytów ze stycznia.
Brazylijski rynek traci 10 proc. w miesiąc i wraca do marcowych dołków
Rynki wschodzące radzą sobie mocno w kratkę i nic dziwnego – to bardzo różnorodna kategoria inwestycji, co widać także i w Europie. Krajowy rynek mocnym popytowym akcentem w czwartek otwierał sobie drogę do ataku na szczyty hossy. WIG20 i WIG, podobnie jak np. BOVESPA, bardzo szybko uporały się z marcowymi spadkami, natomiast korekta z drugiej połowy kwietnia okazała się jak dotąd płytka. WIG z ponad 14-proc. stopą zwrotu po 4,5 miesiąca plasuje się bardzo wysoko w tabeli europejskich parkietów. Nieco lepiej radzą sobie Węgry, gdzie na zmiany na scenie politycznej pozytywnie zareagował nie tylko rynek akcji, ale też obligacji. Rentowności węgierskich papierów dziesięcioletnich spadły w dwa miesiące aż o niemal 2 pkt proc. i są niżej niż np. polskich.
Czytaj więcej
Dla wszystkich portfeli funduszy ubiegły miesiąc był albo udany, albo rewelacyjny, dając nawet dwucyfrowe stopy zwrotu. Z początkiem maja zmiany są...
W Europie stawkę zamykają indeksy krajów bałtyckich i rosyjski, ale w bliskim sąsiedztwie mają Paryż i Berlin. Francuski CAC 40 w tym roku jest jak dotąd 1 proc. na minusie, traci też niemiecki DAX, ale ledwie 0,4 proc. Marna forma tego drugiego to w dużym stopniu skutek odwrotu od SAP-a, który nakręcał rynek w 2024 r. Tymczasem w ciągu roku notowania informatycznej spółki "przepołowiły się".
Niemiecki DAX pozostaje poniżej wielomiesięcznego oporu