Środowa sesja na Wall Street zaczęła się od zwyżek. Dobre nastroje nie opuszczały inwestorów czekających na obniżkę stóp przez Fed oraz na spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, do którego miało dojść w czwartek rano w Korei Płd. Akcje koncernu Nvidia zyskiwały na początku sesji 3,4 proc., a jego kapitalizacja sięgnęła 5 bln USD. Nvidia stała się pierwszą spółką w historii, która osiągnęła ten poziom wartości rynkowej. Dzień wcześniej nowojorski indeks S&P 500 przebił poziom 6900 pkt i ustanowił rekord, a kapitalizacja Apple i Microsoftu przekroczyła 4 bln USD. Łączna wartość rynkowa tych trzech koncernów technologicznych jest już większa od łącznego PKB Niemiec, Francji oraz Wielkiej Brytanii. Optymizm jest widoczny nie tylko w USA. Nikkei 225, główny indeks giełdy w Tokio, przebił w środę poziom 51 000 pkt i ustanowił nowy rekord. Dwa dni wcześniej, po raz pierwszy w historii przekroczył 50 000 pkt. Chiński indeks Shanghai Composite znalazł się natomiast najwyżej od dziesięciu lat.

Foto: Parkiet

Czas optymizmu

Kończący się październik przyniósł rekordy na wielu giełdach z całego świata. Niemiecki DAX ustanowił rekord 9 października, francuski CAC 40 zrobił to 21 października, brytyjski FTSE 100 w środę 29 października, a południowokoreański KOSPI również 29 października. Paliwo do zwyżek rynkom zapewniają zarówno nadzieje na luźniejszą politykę pieniężną amerykańskiego Fedu, jak i na to, że USA złagodzą konfrontację z Chinami.

– Rynki postrzegają powrót prezydenta Trumpa do lepszych relacji z resztą świata (a w szczególności z Chinami i z Japonią) jako dobrą rzecz, która może zmniejszyć jego chęć podwyższania ceł. Perspektywa nałożenia bardzo wysokich ceł, zwłaszcza na produkty z Chin, się zmniejszyła. To również wpływa na szansę na bardziej „gołębią” politykę Fedu, gdyż jest związek pomiędzy niższymi cłami i mniejszą inflacją – twierdzi  Thierry Wizman, strateg w Macquarie Group.

Czytaj więcej

Październik okazał się miesiącem rekordów

Inwestorzy czują, że najgorsze scenariusze dla gospodarki globalnej nie zrealizowały się, a światowy wzrost PKB może być w tym roku lepszy, niż oczekiwano. Ten optymizm przyczynił się do tego, że w środę cena miedzi, w trzymiesięcznych kontraktach na Londyńskiej Giełdzie Metali, sięgnęła rekordowego poziomu 11 146 USD za tonę. Przebiła ona szczyt z 2024 r. Ceny miedzi są uznawane za jeden z barometrów globalnej koniunktury gospodarczej, a od początku roku wzrosły o ponad 25 proc.

– Ceny miedzi są wspierane przez wzrost apetytu na ryzyko w związku z optymizmem co do potencjalnej umowy handlowej między USA a Chinami, a także przez obawy dotyczące fizycznego niedoboru na rynkach poza USA – wyjaśnia  Craig Lang, główny analityk w CRU Group.

Pozytywnie na nastroje na giełdach wpłynął też raport wynikowy spółki SK Hynix, południowokoreańskiego producenta układów pamięci. Jego papiery zyskały w środę na giełdzie w Seulu ponad 7 proc., po tym jak SK Hynix wykazał w swoim raporcie, że popyt na produkty potrzebne dla systemów sztucznej inteligencji jest bardzo duży. Oddaliło to obawy przed bańką AI. 

– Pozytywne wieści są wszędzie. Istnieje niewielka szansa, że spotkanie Trumpa z Xi zaowocuje możliwością sprzedaży przez Nvidię bardziej wydajnych chipów AI do Chin – ocenia Vey-Sern Ling, dyrektor zarządzający w Union Bancaire Privee.

Czytaj więcej

WIG20 niebawem na 3100 pkt

Długa seria zwyżek

S&P 500 wzrósł od początku roku o ponad 17 proc. To bardzo solidne tempo wzrostu, ale w zestawieniu agencji Bloomberga pokazującym główne indeksy giełdowe z całego świata, które zyskały najmocniej od początku stycznia, S&P 500 był w czwartek dopiero na 50. miejscu. Zwyżka tego indeksu robi dużo większe wrażenie, jeśli liczymy ją od kwietniowego dołka, czyli momentu rynkowej paniki związanej z cłami Trumpa. Od tamtego dołka S&P 500 zyskał już 43 proc., a jego kapitalizacja powiększyła się aż o 17 bln USD.

S&P 500 nie tylko znalazł się już wyżej niż większość analityków się spodziewała, że będzie on na koniec roku. Mediana prognoz zebranych przez agencję Bloomberg sugeruje, że S&P 500 powinien wynosić na koniec grudnia 6600 pkt. Najbardziej optymistyczna projekcja mówi natomiast o 7100 pkt.  Indeks ten był również przez 125 sesji powyżej swojej 50-dniowej średniej kroczącej, co, według danych Bloomberga, jest najdłuższym tego typu okresem od 2011 r. W ciągu ostatnich 30 lat S&P 500 jedynie trzykrotnie doświadczał dłuższych okresów zwyżek powyżej 50-dniowej średniej kroczącej. Było to w 2011 r., 2007 r. i w latach 1995-1996.

Część analityków ostrzega więc przed korektą. – Jesteśmy w strefie zagrożenia kolejną wyprzedażą. Jakiekolwiek spadki stąd nie będą zbyt dotkliwe. Ale jeśli wkrótce nie dojdzie do cofnięcia, prawdopodobnie przygotuje to grunt pod nieprzyjemną korektę w I połowie przyszłego roku – uważa Dan Wantrobski, strateg w firmie Janney Montgomery Scott.

Pomimo rekordów ustanawianych przez indeksy, nastroje inwestorów są wciąż dalekie od euforii spekulacyjnej. Liczony przez CNN Indeks Chciwości i Strachu wynosił w środę 40 pkt, czyli nadal pokazywał, że na amerykańskim rynku akcji panuje „strach”. 

– Dobrą wiadomością dla „byków” na rynku akcji jest to, że rynkowe nastroje i pozycjonowanie pozostają nieco niedźwiedzie — nawet przy S&P 500 na rekordowych poziomach – ze względu na utrzymujące się obawy przed wojną handlową i troskę o potencjalny kryzys kredytowy – wskazuje Rich Ross, szef działu analizy technicznej w firmie Evercore ISI.