Trwająca na GPW hossa wywindowała wyceny wielu spółek do rekordowych poziomów. Już ponad 50 firm, w tym 48 z rynku głównego, ma walory warte ponad 100 zł. Niektóre z nich decydują się na podział akcji, żeby zwiększyć ich płynność i dostępność dla inwestorów. W tym gronie jest Dino.
31 lipca będzie pierwszym dniem notowań akcji handlowej spółki po ich splicie. Co w praktyce się zmieni?
– Splity akcji nie mają żadnego wpływu na wartość fundamentalną, więc nie mają wpływu na wycenę – komentuje Tomasz Sokołowski, analityk Santander Brokerage Poland. Wtóruje mu Janusz Pięta, ekspert z BM mBanku.
– Z fundamentalnego punktu widzenia split akcji nie wpływa na wycenę spółki. Co więcej, cena akcji Dino przed splitem nie była nominalnie na tyle wysoka, by ograniczać dostęp inwestorom indywidualnym. W związku z tym nie oczekuję, aby split miał jakikolwiek wpływ na notowania spółki. Ani w krótkim, ani w długim terminie – mówi analityk. Zwraca natomiast uwagę, że 1 sierpnia wyniki finansowe opublikuje Jeronimo Martins.
Czytaj więcej
Split może zwiększyć płynność akcji, ale wpływu na ich wartość fundamentalną – czyli wycenę spółki – nie ma. Czas pokaże jak po podziale radzić będ...
– To wydarzenie może potencjalnie wpłynąć na kurs akcji Dino, jeśli wyniki lub wnioski z konferencji po publikacji dostarczą nowych informacji dotyczących perspektyw spółek z sektora FMCG – podkreśla analityk BM mBanku.
Aktualnie akcje Dino kosztują nieco ponad 500 zł. Od czasu debiutu kurs handlowej spółki zanotował imponującą zwyżkę, systematycznie przebijając ceny docelowe z rekomendacji. W ofercie publicznej w 2017 r. cena akcji wynosiła 33,5 zł dla inwestorów indywidualnych i 34,5 zł dla instytucjonalnych. Od tego czasu kurs wzrósł o prawie 1400 proc. Wycena całej spółki wynosi 49 mld zł.
Czytaj więcej
Podział akcji sprawia, że stają się one bardziej dostępne przede wszystkim dla mniejszych inwestorów. Jednak jego wpływ na zachowanie kursu może by...
Mimo trwającej hossy spółek ogłaszających splity zbyt wielu obecnie nie ma. W tym wąskim gronie są między innymi Comp czy Neptis. Ich notowania w ostatnich kwartałach poszły mocno w górę. W Compie planowany jest podział w stosunku 1:5, a w Neptisie 1:10.
Najwięcej na GPW już od wielu lat trzeba zapłacić za akcję odzieżowej grupy LPP. Obecnie jest to niemal 17 tys. zł. Wiceliderem jest Benefit Systems z kursem wynoszącym ponad 3,3 tys. zł. Na podium plasują się też Kęty. W pierwszej dziesiątce mamy również: mBank, Krkę, Neucę, Wawel, Spyrosoft, Inter Cars oraz Budimex. Splitów nie planują.
Wysoka wartość pojedynczej akcji nie oznacza automatycznie, że spółka jest droga. Z naszej analizy wynika, że gros firm z „najdroższymi” akcjami ma potencjał do wzrostu wyceny. W tym gronie jest wspomniane już LPP. Średnia cena docelowa z aktualnych rekomendacji jest o niemal jedną trzecią wyższa od obecnego kursu na giełdzie. .03