166,3 mln Amerykanów planuje robić zakupy w trakcie długiego weekendu od czwartkowego Święta Dziękczynienia do cyberponiedziałku – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Narodową Federację Sprzedaży Detalicznej (NRF) i firmę Prosper Insights & Analytics. Osób wybierających się do sklepów może być więc o 8 mln więcej niż w podobnym okresie zeszłego roku. Zakupy w Czarny Piątek ma zamiar robić 114,9 mln Amerykanów. To bardzo dobre prognozy jak na obecne środowisko ekonomiczne.

– Było wiele spekulacji dotyczących wpływu inflacji na zachowania konsumentów, ale nasze dane wskazują, że weekend rozpoczynający się w Święto Dziękczynienia przyniesie solidny ruch w sklepach i rekordową liczbę kupujących, którzy będą korzystać z okazji cenowych. Jesteśmy optymistycznie nastawieni, co do tego, że sprzedaż detaliczna pozostanie silna w nadchodzących tygodniach – twierdzi Matthew Shay, prezes NRF.

Wielu Amerykanów będzie też dokonywało zakupów w internecie w trakcie świątecznego weekendu. Prognozy dotyczące tej sprzedaży są jednak bardzo konserwatywne. Analitycy Adobe spodziewają się, że w okresie od Święta Dziękczynienia do cyberponiedziałku sprzedaż online w USA sięgnie 34,8 mld USD i będzie o 2,8 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2021 r. W czarny piątek ma ona wzrosnąć tylko o 1 proc. rok do roku, ale w cyberponiedziałek może zwiększyć się o 5,1 proc. (podczas gdy w 2021 r. wzrosła o 4 proc., a w 2020 r. – aż o 15 proc.). Przez cały okres świąteczny (listopad i grudzień) sprzedaż internetowa może wzrosnąć o 2,5 proc. i sięgnąć 209,7 mld USD. Jeśli te prognozy się sprawdzą, to dojdzie do jej wyraźnego spowolnienia. W 2021 r. wzrosła ona bowiem o 8,6 proc., w 2020 r. – aż o 33 proc., a w przedkryzysowym 2019 r. – o 13 proc.

Wielu mniejszych sprzedawców w USA wciąż ma duże zapasy niesprzedanych towarów. Ten weekend świąteczny pokaże, jak mocno są oni skłonni obniżyć ich ceny, by pozbyć się zapasów przed ewentualną recesją.

Inwestorzy będą również dopatrywać się w danych o sprzedaży w weekendzie świątecznym sygnałów dotyczących siły amerykańskich konsumentów. Czy podwyższona inflacja już zdołała poważnie wpłynąć na ich zachowania i osłabić ich chęć do zakupów? Dane o sprzedaży detalicznej za październik były lepsze od prognoz. Sprzedaż wzrosła o 1,3 proc. w porównaniu z wrześniem. Słaba była jednak w domach towarowych i w niektórych kategoriach produktów, takich jak odzież czy sprzęt sportowy. Średnia płaca godzinowa wzrosła w październiku już tylko o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca i o 4,7 proc. rok do roku. Jej wzrost nie nadąża więc za inflacją, która wyhamowała w zeszłym miesiącu do 7,7 proc. Konsumenci za to bardziej się zadłużają. Ich dług sięgnął w trzecim kwartale rekordowych 16,5 bln USD. Tymczasem stopa oszczędności osobistych spadła we wrześniu do 3,1 proc. Po 2008 r. rzadko kiedy była ona niższa niż 4 proc.

– Wydatki konsumentów mogą już nie być w stanie rosnąć w takim tempie jak dotychczas. Ten świąteczny sezon sprzedaży może być ostatnią szarża konsumentów w tym cyklu ekonomicznym – uważa Van Hesser, główny strateg firmy Kroll Bond Rating Agency.