Kiedy w końcówce lutego, tuż po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę, WIG znalazł się ok. 25 proc. poniżej ubiegłorocznego rekordu wszech czasów, zachowanie indeksu zestawiliśmy z innymi historycznymi, równie silnymi zniżkami ze szczytów hossy. Jednym z przypadków najbardziej zbliżonych pod względem zachowania WIG-u okazał się ten z lat 2007–2008.
Dwa miesiące później, po trwającej huśtawce nastrojów na GPW, okazuje się, że analogia z tamtym okresem pozostaje wyjątkowo silna. Podtrzymać można tezę, że jak na razie obecna ścieżka głównego benchmarku jest najbardziej zbliżona właśnie do ówczesnego zachowania indeksu.