Od połowy sierpnia Alior Bank wyraźnie razi słabością na tle całego sektora. Podczas gdy WIG-Banki od miesiąca pozostaje w konsolidacji, akcje Aliora potaniały o 20 proc. W czwartek ich cena spadała w porywach do 45,93 zł, co jest najniższym poziomem od końca stycznia. Kurs przebił wsparcie 48,3 zł wyznaczone przez brexitowy dołek, co tylko potwierdza siłę niedźwiedzi. Z układu najbliższych wsparć wynika, że celem podaży jest historyczne minimum znajdujące się na poziomie 43,65 zł. Najbliższy opór to strefa 50–48,3 zł.

Kurs akcji energetycznej spółki spada od listopada 2014 r. W ciągu dwóch lat akcje potaniały o 50 proc. i na razie nie widać na wykresie sygnałów zakończenia bessy. Zwłaszcza że w czwartek papiery taniały w porywach o 8,4 proc., do 8,76 zł. Na wykresie powstała czarna świeca, a sesyjne minimum jest najniższym kursem od lutego 2009 r. Do historycznego dołka 8,57 zł już tylko przysłowiowy rzut beretem. Ewentualne próby odbicia mogą być blokowane przez najbliższą strefę oporu 9,5–9,3 zł.

W drugiej połowie ubiegłego roku akcje budowlanej spółki potaniały o 50 proc. I półrocze tego roku przyniosło odbicie notowań. Cena zatrzymała się na wsparciu 1,15 zł i wydawało się, że notowania utworzą wzrostową formację podwójnego dna. Niestety, w minionym tygodniu cena przełamała wspomniane wsparcia i w porywach spadła do 1,01 zł. Tak nisko kurs nie znajdował się od grudnia 2012 r. Wygląda na to, że w najbliższych dniach czeka nas test psychologicznej bariery 1 zł. Jej przebicie może skutkować ruchem do 0,8 zł.