W „World Economic Forum" zauważono ciekawe tendencje zachodzące w branży internetowej. Choć prezentowane zestawienie pochodzi z maja, to widać na nim dwa ważne kierunki.

Po pierwsze, obserwujemy coraz większe znaczenie chińskich firm w tym obszarze. Do 2014 r. Chiny miały tylko dwóch przedstawicieli wśród 20 największych przedsiębiorstw internetowych na świecie. Obecnie jest ich już aż dziewięć. Najważniejsze z nich to oczywiście Alibaba – gigant e-commerce notowany na NYSE, a także Tencent Holdings, zajmujący się m.in. portalami społecznościowymi, grami online czy systemami płatności. Inne chińskie technologiczne olbrzymy to choćby Ant Financial (fintech) czy Baidu (twórca m.in. najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej w Państwie Środka).

Tak dynamiczny wzrost chińskich spółek sprawia, że już tylko kwestią czasu wydaje się być moment, w którym jedna z powyższych firm na stałe wyprzedzi amerykańskiego przedstawiciela z Top5, którymi są teraz kolejno: Apple, Amazon, Microsoft, Google/Alphabet oraz Facebook.

Po drugie, analizując powyższe zestawienie, dość naturalnie rodzi się pytanie o brak w nim choćby jednej firmy z Europy. Fabian von Heimburg, autor artykułu posiłkującego się powyższym zestawieniem i współtwórca firmy Hotnest, zwraca uwagę, że europejski rynek został zdominowany przez amerykańskich gigantów i podaje przykład, że najpopularniejsze serwisy społecznościowe i wyszukiwarki, z których korzystają Europejczycy, pochodzą właśnie z USA. Wydaje się więc, że na razie europejskie firmy internetowe nie mają co liczyć na wejście do branżowego Top20.

SAŁ