Waluty

Kto korzysta na słabym dolarze?

Za nami pierwsze dwa tygodnie nowego roku, więc czas też na pewne mini-podsumowanie. Statystyka pokazuje, że za ten okres słabsze od dolara były tylko turecka lira i rosyjski rubel - waluty, które mają swoje specyficzne problemy natury bardziej politycznej.

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Foto: materiały prasowe

Liderami były węgierski forint, południowoafrykański rand, oraz korona czeska. Na czwartym miejscu znalazł się polski złoty. Wspólny mianownik? Inwestorzy doceniają działania banków centralnych, a nowy rok posłużył przygotowaniu nowych prognoz i szacunków w tym temacie. Dodatkowo w przypadku Węgier mamy jeszcze do czynienia ze spekulacjami, co do możliwej zmiany władzy po wiosennych wyborach parlamentarnych - opozycja nie jest tak słaba, jak kiedyś, a społeczeństwo zmęczone Fideszem. Inwestorów mało interesują jednak preferencje polityczne - jak zawsze chodzi o pieniądze - tym razem te z Unii Europejskiej. Niewykluczone, że impas w sprawie funduszy pomocowych może zostać przełamany w najbliższych miesiącach.

Wspomniana czołówka najsilniejszych walut to przedstawiciele EM, czy rynków wschodzących. Nieźle zachowuje się też indeks giełdowy MSCI EM, co pokazuje, że kapitały zaczynają dostrzegać niszę na 2022 r. właśnie tutaj. Niezłe zachowanie się surowców może dokładać właściwe puzzle do tej układanki.

Co może być zagrożeniem dla tego scenariusza? Podwyżka stóp procentowych przez FED w marcu? O tym szeroko się mówi, a reakcji na rynkach nie widać. Przecież inni też zacieśniają politykę monetarną. Redukcja bilansu FED, czyli tak zwany quantitative tightening? O wiele bardziej, gdyż jeżeli proces ten będzie "konkretny" to może to schłodzić globalny apetyt na ryzykowne i spekulacyjne aktywa. Na razie jednak z FED płyną raczej uspokajające sygnały - to poważna operacja do której trzeba się też przygotować. No i mieć pewność. A czy jest to możliwe, kiedy statystyki COVID w USA biją rekordy za sprawą Omikronu?

EURUSD - wybicie jest kontynuowane

Wczoraj po południu mieliśmy próbę nieznacznej korekty EURUSD po wybiciu z ostatnich dni, ale była ona krótkotrwała. Dzisiaj notowania minimalnie pobiły wczorajszy szczyt przy 1,1481. Wygląda na to, że rynek nie ma zbytnio ochoty realizować ruchu powrotnego w stronę 1,14, choć takowy teoretycznie cały czas jest możliwy. Problem jednak w tym, że inwestorzy przestali już wierzyć w "gołębią gadaninę" ze strony przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego, co pokazuje chociażby zachowanie się niemieckich bundów w ostatnich tygodniach. Z kolei osłabienie dolara widoczne jest na szerokim rynku i trudno może być o mocne argumenty za zmianą tego trendu. FED widzi podwyżkę stóp już w marcu, chociaż dane z realnej gospodarki (poza inflacją) mogą zacząć wskazywać na jej nieznaczne wyhamowanie w I kwartale, a Omikron będzie w tym pomagać. Rynek zdaje się jednak zakładać, że marcowa podwyżka będzie konieczną reakcją na opóźnienia z II połowy 2021 (kiedy to należało podnieść stopy), a cała dyskusja będzie się koncentrować na tym, kiedy FED zacznie realnie redukować swój bilans (program QT). Napływające ostatnio sygnały od członków FED sygnalizują, że raczej będzie to temat na dalszą część roku, a nie na lipiec, jak to widzą eksperci z Goldman Sachs.

Foto: DM BOŚ

Wykres dzienny EURUSD

Wracając do wykresu EURUSD - najbliższy opór to 1,1492, chociaż realnie istotniejsze mogą być okolice 1,1520-30 (dawne dołki z października ub.r.). Wsparcie to 1,1425 i rejon 1,14. Dzienny oscylator RSI9 jest już mocno wykupiony, chociaż nie daje negatywnych dywergencji z kursem.

Sytuacja na rynkach 14 stycznia

Obserwowane wczoraj po południu lekkie podbicie dolara, jest już wymazywane. W piątek amerykańska waluta ponownie traci na szerokim rynku, chociaż zmiany nie są szczególnie duże. Najsilniejszy w zestawieniach G-10 jest japoński jen, który zyskuje 0,37 proc. Druga w kolejności korona norweska (NOK) notuje wzrost o 0,29 proc. Zachowanie się USDJPY nie jest tylko odbiciem tego, co dzieje się z rentownościami amerykańskich obligacji (10-letnie potaniały wczoraj do 1,70 proc., choć dzisiaj odbijają do 1,72 proc.). Agencja Reuters cytuje anonimowe źródła w Banku Japonii, których zdaniem członkowie tego gremium mieli rozważać termin pierwszej podwyżki stóp procentowych - do tego ruchu mogłoby dojść zanim inflacja osiągnęłaby cel na poziomie 2,0 proc. Wspomniane źródło uściśliło jednak, że te rozważania nie dotyczyły najbliższej przyszłości. A wracając do samego dolara, kolejni członkowie FED przyznają, że marcowa podwyżka stóp procentowych byłaby zasadna (Evans, Harker, Barkin, Daly, Waller), co staje się tak naprawdę konsensusem. Uwagę zwróciła wczoraj Lael Brainard (wiceprezeska FED), która przyznała, że FED mylił się, co do inflacji i teraz musi bardziej zdecydowanie działać - także ona poparła ideę marcowej podwyżki stóp.

Na Wall Street wczoraj widoczna byłą korekta wcześniejszego podbicia, większą nerwowość odnotowano na spółkach technologicznych (obawa przed zacieśnianiem polityki przez FED). Ostrożność widoczna była też dzisiaj podczas handlu w Azji. W przestrzeni G-10 dzisiaj uwagę przyciąga też funt. W Partii Konserwatywnej rośnie sprzeciw wobec premiera Johnsona, który zdaniem niektórych powinien zrezygnować ze względu na skandal związany z nieformalną imprezą podczas zeszłorocznego lockdownu - niemniej plotki mówią o około 30 niezadowolonych torysach, podczas kiedy dla samego podjęcia wątku głosowania nad przywództwem w partii, potrzeba ich 54. W efekcie polityczne zamieszanie nie przeszkadza zbytnio GBPUSD, który nadal wspina się w górę. Dzisiaj wsparciem były lepsze dane o produkcji przemysłowej za grudzień (+1 proc. m/m), które podbijają oczekiwania na konkretne działania Banku Anglii w tym roku. Ważne dane makro napłynęły też ze Szwecji. Inflacja CPI w grudniu przyspieszyła do 3,9 proc. r/r, ale bazowa cofnęła sie do 1,7 proc. r/r.  To sprawia, że SEK jest jedyną walutą w G-10, która traci dzisiaj wobec dolara.

Co dalej? W kalendarzu mamy ważne dane z USA - sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, nastroje konsumenckie - które poznamy po południu. Ze względu na Omikron raczej trudno spodziewać się pozytywnych zaskoczeń, stąd też dolar może pozostać słaby. Wydaje się, że o ile rynki pogodziły się już z tym, że FED może wykonać ruch w górę na stopach już w marcu, to kwestia redukcji bilansu FED będzie jeszcze przedmiotem wielu dyskusji w tym roku.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.