Technologie

Szturm twórców gier. Przegoniliśmy Tokio

Warszawa jest światowym liderem pod względem liczby notowanych na parkiecie producentów gier wideo. W 2021 r. powinna umocnić tę pozycję.
Foto: Adobestock

Na GPW są notowane 52 studia tworzące gry. To o pięć więcej niż na giełdzie w Tokio, która jeszcze kilka miesięcy temu zajmowała w statystykach dotyczących liczebności firm z tej branży pierwsze miejsce na świecie. Inną sprawą jest kapitalizacja, bo na naszym rynku dominują spółki małe i średnie. Kilka miesięcy temu studia na GPW były łącznie wyceniane na ponad 50 mld zł, ale za niemal 80 proc. tej sumy odpowiadał CD Projekt. Po premierze „Cyberpunka 2077" i drastycznej przecenie akcji spółki sytuacja się zmieniła. Teraz łączna wycena twórców gier sięga 43 mld zł, w tym 63 proc. przypada na CD Projekt.

Gorące miesiące w branży

Najbliższe tygodnie CD Projektowi upłyną pod znakiem poprawiania wersji konsolowych gry. – Po premierze udostępniliśmy trzy aktualizacje, które poprawiły działanie gry. Obecnie pracujemy nad dwoma patchami, które są większymi aktualizacjami i zaadresują większą liczbę błędów, co pozytywnie wpłynie na jakość rozgrywki – deklaruje Adam Kiciński, prezes CD Projektu. Sony wstrzymało sprzedaż gry w PlayStation Store, a Microsoft wprowadził do odwołania pełny zwrot kosztów zakupu cyfrowej wersji w Microsoft Store. – Pozostajemy w stałym kontakcie z przedstawicielami Sony Interactive Entertainment i pracujemy nad tym, by przywrócić „Cyberpunka 2077" do PlayStation Store. Jest jednak zbyt wcześnie, by mówić, kiedy może to nastąpić – mówi Kiciński.

Dobry rok mają za sobą PlayWay i TSG – ich wyniki poszły w górę, a kapitalizacja wystrzeliła. Każda ze spółek jest już warta około 4 mld zł.

I choć ich perspektywy na 2021 r. również wyglądają dobrze, to nie brak głosów, że zostały one już zdyskontowane w bieżącej wycenie. Do grona największych giełdowych studiów w grudniu dołączyło People Can Fly, które na 2 lutego szykuje premierę gry „Outriders". Według ekspertów gra ta – obok „The Medium" Bloober Teamu – może być czarnym koniem 2021 r. Z kolei wspomniane „The Medium" zadebiutuje 28 stycznia. Generalnie styczeń będzie dla posiadaczy akcji Bloobera bardzo ciekawy nie tylko z uwagi na premierę. Do końca miesiąca okaże się, jakie decyzje zapadną w sprawie przeglądu opcji strategicznych.

Debiuty pod lupą

Foto: GG Parkiet

Do spółek notowanych na rynku głównym w najbliższych tygodniach dołączy Huuuge Games, producent i wydawca gier mobilnych. W 2019 r. jego przychody wyniosły 260 mln USD. Pozyskane z emisji pieniądze spółka chce przeznaczyć na przejęcia i rozwój organiczny. Zdecydowana większość debiutów twórców gier w 2021 r. będzie jednak dotyczyć rynku NewConnect.

– Przekształciliśmy się w spółkę akcyjną, nawiązaliśmy współpracę z akredytowanym doradcą giełdowym i podpisaliśmy umowę z domem maklerskim. Debiut planujemy na I półrocze 2021 r., mniej więcej na przełomie I i II kwartału – zapowiada Michał Kaczmarek, prezes Live Motion Games. Coraz bliżej debiutu jest też Atomic Jelly. – Złożyliśmy już stosowne dokumenty na GPW i jesteśmy już w trakcie ostatnich konsultacji – informuje Bartosz Rakowski, prezes Atomic Jelly. Do debiutu szykują się również m.in. DRAGO entertainment, Baked Games czy Noobz from Poland.

Sektor gier na GPW rośnie w siłę nie tylko dzięki debiutom. Statystyki podbijają też firmy, które zmieniają profil działalności. Na gry w 2020 r. postawili m.in. Ditix (dawny FTI Profit), Eurohit (BOA), Oxygen (Premium Fund) czy PunkPirates (IQ Partners). Z kolei w środę na rynek trafiła wiadomość, że Surfland Systemy Komputerowe podpisały plan połączenia z VR Factory Games sp. z o.o. Zmienią nazwę i rozpoczną działalność w obszarze gier.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.