Pierwsze dwie sesje tego tygodnia należały do byków. W przypadku wtorkowych notowań można nawet mówić o ich zdecydowanym zwycięstwie. WIG20 zyskał bowiem 2,6 proc. i tym samym powrót powyżej 3400 pkt. stał się bardzo realnym scenariuszem. Nabiera on dodatkowej mocy w kontekście startu środowej sesji, gdzie znów mamy do czynienia ze zwyżkami. WIG20 rósł o poranku 0,5 proc. Mocno prezentował się m.in. sektor finansowy, a liderem wzrostów w gronie największych spółek była firma PKO BP, której akcje zyskiwały ponad 2 proc. Zielony początek dnia mieliśmy także na innych europejskich rynkach. Niemiecki DAX o poranku rósł 0,6 proc., z kolei francuski CAC40 zyskiwał 0,8 proc.

Czytaj więcej

Emil Łobodziński, BM PKO BP: Optymizm rynkowy tak, ale umiarkowany

Wzrostami zakończyła się także wczorajsza sesja na Wall Street. S&P 500 urósł prawie 0,3 proc., a Nasdaq zyskał 0,5 proc. -  Po raz pierwszy od wybuchu wojny amerykański parkiet zaliczył dwie sesje wzrostowe z rzędu. Rynek wciąż żyje nadziejami na szybkie zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wczoraj inwestorzy mogli chwilowo oprzeć swój optymizm na deklaracjach Kevina Hassetta, który w wywiadzie dla CNBC wskazał, że pojedyncze tankowce zaczynają przepływać przez Cieśninę Ormuz, a "operacja specjalna" zmierza ku końcowi. Póki co nie widać jednak oznak deeskalacji – wczoraj strona irańska potwierdziła śmierć w izraelskich nalotach Alego Laridżaniego, który stał na czele Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Iranu i był odpowiedzialny za politykę nuklearną tego kraju – wskazuje Patryk Pyka z DI Xelion.

Kapitalny dzień mają za sobą indeksy azjatyckie. Aż o ponad 5 proc. urósł Kospi. Nikkei225 zyskał prawie 3 proc., a Hang Seng przed zamknięciem notowań zyskiwał 0,6 proc.

Czekanie na decyzję Fed

Co dzisiaj w kalendarzu makro? Środa to przede wszystkim czekanie na decyzję Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. - Dzisiejsza decyzja w sprawie stóp procentowych wydaje się dość oczywista. Fed w obecnej sytuacji nie zdecyduje się na obniżkę. Bank centralny znajduje się w trudnym położeniu, bo dane makroekonomiczne wysyłają mieszane sygnały. Ostatni słabszy odczyt PKB w dużej mierze wynikał z shutdownu i niższych wydatków rządowych, co powinno zostać częściowo nadrobione w danych za pierwszy kwartał. Jednocześnie jednak widać wyraźne ochłodzenie na rynku pracy, a inflacja bazowa wciąż pozostaje podwyższona. Największą zmianą względem wcześniejszych oczekiwań jest wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wojna w Iranie doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen ropy, co szybko przełożyło się na wyższe oczekiwania inflacyjne. W efekcie rynek przesunął swoje oczekiwania z kilku obniżek stóp w 2026 r. w kierunku scenariusza znacznie bardziej ostrożnego, zakładającego jedną obniżkę dopiero pod koniec roku albo nawet jej brak – komentują analitycy firmy Portu. Decyzja Fedu dopiero jednak wieczorem. Europa będzie mogła więc ją "skonsumować" dopiero jutro.