Technologie

Producenci gier nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa

Pandemia zwiększyła popyt na cyfrową rozrywkę. To długofalowy trend – przekonują przedstawiciele branży. Najwyraźniej inwestorzy też tak sądzą, bo wyceny studiów rosną. Choć warto też odnotować wyhamowanie WIG.GAMES.
Foto: Adobestock

Producenci gier szturmują rynek publiczny. Wartość już notowanych studiów przekracza 52 mld zł – wynika z naszych szacunków. – Obecny rok to pokaz siły globalnego indeksu Nasdaq oraz lokalnego rynku NewConnect. W Polsce niemal co tydzień obserwujemy debiuty giełdowe małych deweloperów gier oraz słyszymy zapowiedzi wielu kolejnych – komentuje Paweł Sugalski, zarządzający Rockbridge FIZ Gier i Innowacji. Dodaje, że co prawda flagowy indeks (WIG.GAMES) złapał zadyszkę, ale jest on zdominowany przez dwie największe spółki. CD Projekt i Ten Square Games stanowią aktualnie 70,6 proc. jego portfela.

– W mojej opinii przydałoby się poszerzenie indeksu o kolejne spółki notowane na GPW oraz odgórne narzucenie maksymalnych wag, tak jak w standardowych indeksach – dodaje przedstawiciel Rockbridge FIZ.

Czekając na „Cyberpunka"

Przedstawiciele branży oceniają, że obecna sytuacja jest szansą dla wszystkich spółek tworzących gry, w tym dla polskich.

– Premiera „Cyberpunka 2077" będzie małym trzęsieniem ziemi, dlatego już teraz inne spółki planują premiery swoich gier w innych terminach. Niemniej, premiera ta powinna podnieść wycenę CD Projektu i może stać się impulsem, który podniesie wartość całego rynku gier, a w tym konkretnym przypadku – szczególnie rynku polskiego, na który będą zwrócone oczy całego świata – uważa Wojciech Sypko, prezes Red Dev Studio

Foto: GG Parkiet

Premierę „Cyberpunka" dwa razy przekładano. Według aktualnego harmonogramu ma się odbyć 19 listopada.

– Z fundamentalnego punktu widzenia premiera największej polskiej produkcji nie ma znaczenia dla potencjału sprzedażowego innych studiów. Każda spółka posiada swoje ryzyko specyficzne/projektowe, a nie rynkowe. Natomiast premiera nieudana lub niezgodna z ogromnymi oczekiwaniami może się przełożyć na spadek wycen kilku największych i najbardziej płynnych spółek z uwagi na kapitał zagraniczny – uważa Sugalski. Dodaje, że dla wycen małych i średnich firm ważniejszy może być natomiast proces M&A prowadzony przez Bloober Team.

– Jeśli zagraniczny inwestor branżowy lub fundusz PE będzie skłonny zapłacić wysoką premię do wyceny rynkowej, będzie to transakcyjna weryfikacja obecnych wycen sektora gier i może zadecydować o nastawieniu inwestorów indywidualnych – uważa ekspert.

Ciekawe drugie półrocze

Według szacunków portalu Newzoo wartość globalnego rynku gier w tym roku urośnie o 9 proc., do prawie 160 mld USD.

– Firmy, widząc potencjał w rosnącej grupie odbiorców, ale i rosnącej konkurencji, napędzają się wzajemnie do działania. Każde studio chce stworzyć hit na miarę CD Projektu. Coraz więcej przedstawicieli polskiego gamedevu decyduje się zostać spółką publiczną poprzez wejście na giełdę, czego przykładem jest DRAGO entertainment. Planujemy debiut na NewConnect jeszcze w tym roku – zapowiada Joanna Tynor, prezes DRAGO entertainment. Dodaje, że koniec tego roku zapowiada się bardzo ciekawie pod względem premier na polskim rynku.

– Najważniejszym wydarzeniem będzie oczywiście „Cyberpunk", ale czekam także na „Sniper Ghost Warrior Contracts 2", dużą produkcję od CI Games. Na pewno odbiór tych gier wpłynie na całą branżę. Trzymam kciuki za te produkcje – podsumowuje.

W najbliższych miesiącach na rynku pojawi się też sporo gier z grupy PlayWaya. Duże nadzieje wiąże on m.in. z „Junkyard Simulatorem" (na PC), „Bum Simulatorem" (PC) oraz „House Flipperem" (VR). Na rynek trafi też horror „The Medium" Bloober Teamu, „Model Builder" od studia Moonlit, „Uragun" od Kool2Play oraz „Knights Fight 2" Vividu.

Mocno rozpycha się też Movie Games, które po sukcesie gry „Drug Dealer Simulator" zapowiada kolejne hity. W tym roku na rynek trafią m.in. horror „Lust from Beyond" oraz „Alaskan Truck Simulator".

VR nabierze tempa

Z kolei Andrzej Wychowaniec, prezes spółki Incuvo, ocenia, że aktualnie szczególnie dobre perspektywy rozwoju na rynku gier widać w segmencie wirtualnej rzeczywistości.

– Wyraźny jest zarówno coraz większy popyt na same gry, jak i duże zainteresowanie inwestorów. W przypadku gier VR lockdown był tylko jednym ze stymulatorów wzrostu. Rynek rozwija się bardzo dynamicznie m.in. dzięki coraz większej liczbie projektów na wysokim poziomie czy wprowadzeniu na rynek nowych gogli Oculus Quest – podkreśla szef Incuvo. Zwraca uwagę, że platforma Oculus, należąca do marki Facebook, odnotowuje rekordowe przychody, a gogle typu Quest, nawet przy cenie 450 EUR, cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem.

– Z pewnością wielu graczy, którzy w czasie lockdownu spróbowali wirtualnej rzeczywistości, już z nią pozostanie i będą kontynuowali swoją przygodę z grami. Jestem przekonany, że wzrost popytu na gry, a w szczególności na gry VR, to stały trend, który utrzyma się w najbliższych latach. Przypomnę, że już teraz wartość rynku VR i AR (rzeczywistość rozszerzona – red.) może wynosić nawet 20 mld USD – wskazuje Wychowaniec.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.