Światowy rynek gier będzie w tym roku wart ponad 130 mld dol., a polski – ok. 0,5 mld zł. Branża właśnie doczekała się swojego indeksu sektorowego na GPW, w którym największy – ponad 44-proc. udział ma CD Projekt. Tymczasem portal Kotaku poinformował o zwolnieniach w GOG.com, czyli serwisie zarządzanym przez tę giełdową spółkę.

– Nie mamy nic do dodania poza oświadczeniem, które zostało opublikowane przez Kotaku – poinformował nas Łukasz Kukawski, odpowiadający za komunikację po stronie GOG. Według Kotaku pracę straciło 12 osób (a zespół GOG liczy 190 osób).

Duża presja rynkowa

– Skala zwolnień z punktu widzenia akcjonariuszy finansowych nie jest znacząca, a przyczyny to zapewne słabsze wyniki finansowe GOG-u w tym roku, związane z partycypowaniem segmentu w przychodach i kosztach słabszego od oczekiwań „Gwinta" oraz perspektywa pogorszenia marży dystrybucyjnej w związku z istotną presją rynkową, czyli wprowadzoną 12-proc. prowizją w Epic Games Store i obniżką prowizji na Steamie – komentuje Kacper Koproń, ekspert z Trigon DM.

Warto odnotować, że w ostatnim czasie o zwolnieniach informowały też wielkie koncerny na czele z Activision Blizzard, gdzie pracę straciło ok. 8 proc. załogi, czyli ponad 800 osób. Władze koncernu argumentują to koniecznością restrukturyzacji biznesu.

Szanse i wyzwania

Czy to oznacza, że dla twórców gier nadchodzą trudne czasy? Niekoniecznie. Obserwowane zmiany są związane z dostosowaniem się do warunków rynkowych, a te na rynku gier zmieniają się bardzo szybko.

– Sytuację w branży generalnie oceniam jako dobrą. Rynek rośnie, powstają nowe studia i coraz więcej tytułów ukazuje się na kolejne platformy. Z pracownikami sytuacja jest jednak bardziej złożona, a problem ten pojawiał się już wcześniej. Polski rynek jest już przebrany, a rekrutacje nowych zespołów stają się coraz większym wyzwaniem – mówi Mateusz Zawadzki, zarządzający spółką Ultimate Games. Wtóruje mu Marek Tymiński, szef CI Games.

– Przez ostatnie lata firmy z branży bardzo mocno rekrutowały pracowników, powiększając zespoły. Przy tak dużej dynamice trudno jest się wystrzec błędów i prędzej czy później trzeba się z nimi zmierzyć. Mam na myśli zarówno błędy personalne, jak i projektowe. My mocną reorganizację mamy już od ponad roku za sobą, dziś jednocześnie realizujemy nie jeden, ale sześć projektów, a nasza skala inwestycji jest większa niż w latach ubiegłych – mówi.

Światową branżę gier bardzo trudno jest traktować jedną miarą. Duzi deweloperzy nie mają ostatnio najlepszej passy w kwestii relacji z graczami i pracownikami. – Duże oczekiwania obu stron mogą się szybko przerodzić w duże i głośne konflikty. Nie widzę jednak szczególnie wielu powodów, by tego typu duże wydarzenia w globalnej branży miały mieć negatywny wpływ na polski rynek – mówi Łukasz Rosińki, wiceprezes Varsav Game Studios.

Gry są branżą wyższego ryzyka niż reszta rynku IT.

– Z jednej strony mamy więc do czynienia z rosnącymi pensjami dla deweloperów w Polsce i krajach zachodnich, z drugiej coraz trudniej jest o dobre wyniki sprzedaży gier ze względu na niesamowitą podaż – podkreśla Michał Gardeła, zarządzający spółką Moonlit.