Obecnie produkcja radioaktywnych znaczników, stosowanych w diagnostyce obrazowej, zapewnia grupie ok. 20 proc. przychodów. Teraz celem jest nie tylko produkcja najpopularniejszego w Polsce znacznika FDG, ale również opracowanie własnych.
– Zakończyliśmy w pewnych obszarach prace nad własnymi radiofarmaceutykami, których na polskim rynku jeszcze nie ma. Będą służyć do diagnozowania guzów mózgu, piersi i płuc. Chcemy złożyć wnioski dotyczące rejestracji tych produktów jeszcze w tym roku w procedurze krajowej, po czym będziemy mogli rozszerzyć rejestrację na rynki zagraniczne – mówi Dariusz Korecki, wiceprezes Synektika. Zdaniem warszawskiej spółki warto stawiać na tego typu radioznaczniki specjalne, bo ich dawka może być nawet trzykrotnie droższa od FDG.