– W tym roku spodziewamy się wzrostu eksportu nawet o połowę. Głównym kierunkiem zagranicznej sprzedaży pozostaje Wielka Brytania, w następnie Niemcy i Szwecja – mówi Kajetan Zaziemski, dyrektor inwestycji Megaronu. Spółka większość przychodów uzyskuje jednak w kraju, a tu sytuacja gospodarcza jest dziś bardzo niepewna, dlatego nie chce szacować, jak może kształtować się przyszła sprzedaż firmy.
Obecnie Megaron nie odnotowuje zwiększonych problemów z regulowaniem płatności przez kontrahentów. Po części może to wynikać z tego, że w ramach działań promocyjnych i marketingowych mocno wydłużył ich terminy. Niektórzy klienci mogą płacić za faktury nawet do 120 dni od chwili dokonania zakupów. W tym roku spółka nie planuje podwyżek cen swoich produktów. – Na niektóre wyroby oferujemy nawet rabaty. Trzeba jednak pamiętać, że istotnych podwyżek dokonaliśmy w ubiegłym roku, co wówczas spowodowało nawet chwilowy spadek zamówień – informuje Zaziemski.