Portfel techniczny

Portfel na solidnym plusie. Siedem spółek na luty

Za nami pierwszy miesiąc typowania w 2021 r. Dobry miesiąc. Analitycy techniczni pokonali WIG różnicą 8 pkt proc. Większość spółek zarobiła, niektóre dwucyfrowo. Na kogo stawiają teraz eksperci i jakie stosują strategie AT?
Foto: Adobestock

Styczniowy portfel techniczny „Parkietu", złożony z dziewięciu spółek wskazanych przez analityków z biur maklerskich, zarobił 7,9 proc. Indeks WIG, do którego porównujemy wyniki, stracił w tym samym czasie 0,1 proc. Eksperci kontynuują więc dobrą passę z ubiegłego roku, gdy w ostatecznym rozrachunku zwyciężyli stosunkiem 67,7 proc. na plusie do 2,7 proc. pod kreską.

Wysoka styczniowa trafność

W styczniowym portfelu nie było żadnych powtórzeń. Każdy ekspert wskazał inną spółkę, a że było ich dziewięć, to każda miała równą wagę wynoszącą 11,1 proc. Ze wskazanej dziewiątki aż siedem spółek odnotowało wzrost kursu akcji w okresie rozliczeniowym, czyli od zamknięcia sesji 30 grudnia 2020 r. do zamknięcia sesji 29 stycznia 2021 r. To oznacza wysoką, 78-proc. trafność. Średni zysk na walorach tej siódemki wyniósł 12 proc., wahając się od 0,68 do 24 proc. Ten ostatni wynik należy do Gaming Factory. Producenta gier wytypował do portfela Michał Krajczewski, analityk BM BNP Paribas (szczegóły w ramce).

Dwie pozostałe spółki kończyły styczeń pod kreską. Zdecydowanie najsłabiej wypadł Mercator. Gwiazda covidowej hossy wyraźnie w styczniu osłabła, tracąc 12,6 proc. Co ciekawe, typujący te spółkę Michał Pietrzyca z DM BOŚ postanowił utrzymać ją w lutowym portfelu. Ekspert, o czym więcej można przeczytać poniżej, uważa, że właśnie dobiega końca ostatnia, czwarta fala korekty spadkowej i na gruncie analizy technicznej można oczekiwać odbicia notowań w górę. Drugi styczniowy „słabeusz" to Rainbow Tours. W przypadku turystycznej spółki spadek ceny akcji był jednak symboliczny, bo wyniósł tylko 0,42 proc.

Foto: GG Parkiet

Dodajmy, że średnie ryzyko styczniowego portfela, mierzone jako uśredniona relacja wskaźnika zmienności ATR(20) do ostatniej ceny zamknięcia, wyniosło 5,4 proc. To wartość, która mieści się w przedziale akceptowalności, nawet jeśli ktoś charakteryzuje się wysoką awersją do strat. Dzięki wysokiej trafności typujących i korzystnej relacji średniego zysku do ryzyka udało się pokonać WIG o 8 pkt proc. Tym samym portfel otwiera rok od pokonania benchmarku. Czy w lutym uda się powtórzyć ten sukces?

Siódemka na luty

W typowaniu spółek na luty udział wzięło ośmiu analityków technicznych. Jeden z nich – Paweł Danielewicz z BM Santander – z uwagi na bliskość istotnych oporów cenowych na wykresach głównych indeksów zaleca trzymanie gotówki w portfelu. Pozostała siódemka wytypowała spółki. Każdy inną, więc mają one równe wagi, wynoszące po 12,5 proc. Datą bazową dla nowego zestawienia jest 29 stycznia. Ceny zamknięcia tej sesji będą stanowić punkt odniesienia przy obliczaniu stóp zwrotu z akcji typowanych firm i indeksu WIG, do którego się porównujemy. Zgodnie z wytycznymi Komisji Nadzoru Finansowego w naszej symulacji nie stosujemy zleceń stop loss i take profit i nie należy wskazań ekspertów traktować jak rekomendacji.

Każdy z analityków typuje niezależnie. Poszczególne wskazania widoczne są poniżej wraz z uzasadnieniami. W związki z tym, że jest to portfel techniczny, argumenty przemawiające za wyborem danej spółki bazują przede wszystkim na analizie wykresów. Eksperci stosują różne techniki selekcji, od zasad price action, przez zniesienia Fibonacciego i analizę zachowania oscylatorów RSI i MACD, po klasyczne strategie gry z dominującym trendem. I choć kryteria selekcji mocno się od siebie różnią, to w typowanej na luty siódemce można dostrzec pewne podobieństwa.

Gra pod schłodzenie

W poniższych uzasadnieniach wskazań dominuje gra pod zakończenia korekty spadkowej. Z wyjątkiem LiveChat Software notowania akcji pozostałych spółek są w fazie krótko- bądź średnioterminowego schłodzenia w długoterminowych układach wzrostowych. O tych ostatnich świadczy fakt, że ceny akcji wszystkich typowanych spółek znajdowały się w poniedziałkowe popołudnie powyżej średniej kroczącej z 200 sesji. Jej linia uznawana jest przez analityków technicznej za umowną granicę hossy i bessy.

O schłodzeniu natomiast świadczą stopy zwrotu od początku roku (średnia dla typowanej siódemki wynosi -1,9 proc. i waha się od -14,2 proc. do +15,6 proc., przy czym cztery spółki są pod kreską, a trzy nad), a także oscylator RSI(14). Średnia wartość tego ostatniego dla typowanych firm wynosi 49,3 pkt. Można więc powiedzieć, że pod względem wykupienia/wyprzedania portfel jako całość jest dość neutralny (strefa wyprzedania jest poniżej 30 pkt, a wykupienia powyżej 70 pkt). Dopiero rzut oka na poszczególne wykresy pokazuje, że ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem zejścia do technicznych wsparć. I to właśnie test tych ostatnich jest w opinii typujących głównym argumentem za lutowym odbiciem notowań na poszczególnych walorach. Owe wsparcia wyznaczane są różnie – linia średniej kroczącej, poprzedni szczyt, ograniczenia konsolidacji, wstęga Bollingera czy wspomniane już wcześniej zniesienie Fibonacciego.

Warto w tym miejscu dodać, że w styczniu WIG zszedł do swojej średniej z 50 sesji. Przetestował ją w czwartek przy poziomie 56 000 pkt. W poniedziałkowe popołudnie notowany był 1430 pkt wyżej, więc przynajmniej na ten moment można uznać, że strategia techników na luty jest całkiem uzasadniona. Jeśli się sprawdzi, to niewykluczone, że na koniec miesiąca zobaczymy WIG powyżej 60 000 pkt, choć – jak zauważa wspomniany już Paweł Danielewicz – indeksy są w dość newralgicznych punktach wykresu.

Dywersyfikacja branżowa

Choć eksperci typują przede wszystkim na podstawie analizy technicznej, to czasem zdarza im się przypadkowa, branżowa jednomyślność. Tym razem tak nie jest. Każda z siedmiu typowanych firm reprezentuje inny sektor, więc zwolennicy dywersyfikacji powinni być usatysfakcjonowani. W lutowym portfelu mamy przedstawicieli następujących sektorów: finanse, handel, produkcja AGD, produkcja maszyn górniczych, energetyka, informatyka i produkcja środków higienicznych.

Mniejszą różnorodność widać w lutowym portfelu, gdy spojrzymy na niego przez pryzmat kapitalizacji spółek. Otóż trzy firmy reprezentują WIG20, a cztery mWIG40. Nie ma w zestawieniu żadnego przedstawiciela sWIG80 ani NewConnect. Maluchy były w ostatnim czasie relatywnie silniejsze na tle szerokiego rynku, a poza tym sprzyjał im sezonowy efekt stycznia. Niewykluczone więc, że eksperci od analizy technicznej spodziewają się, że w lutym motorem napędowym rynku będą jednak spółki o średniej i dużej kapitalizacji, zwłaszcza te, które znajdują się w fazie schłodzenia trendu wzrostowego.

Michał Krajczewski

BM BNP Paribas, Dino Polska

Kurs akcji właściciela sieci supermarketów w ujęciu długoterminowym pozostaje w hossie (od debiutu giełdowego). Trend wzrostowy przerywany jest co jakiś czas przez korekty, co daje okazje do zajęcia długiej pozycji. W styczniu mieliśmy do czynienia właśnie z opisaną sytuacją, a kurs spółki cofnął się w rejony wyraźnego wsparcia na ok. 250–260 zł, tworzonego przez szczyt z sierpnia i lokalny dołek z końca listopada 2020 r. Obserwujemy też schłodzenie wskaźników analizy technicznej, takich jak RSI albo MACD, co potwierdza scenariusz uatrakcyjnienia kursu przez korektę. Obrona opisanego poziomu pozwoli na powrót notowań do maksimów przy 300 zł, a ich przebicie będzie sygnałem do kontynuacji hossy i wspinania się na kolejne rekordy cenowe.

Artur Wizner

DM BPS, PGE

Cena akcji PGE od końca października 2020 r. znajduje się w trendzie wzrostowym, wykonując dość równe korekty spadkowe, którym towarzyszą niższe obroty, co jest pozytywnym sygnałem. Aktualnie notowania znajdują się tuż powyżej wsparcia na poziomie jednego z kluczowych zniesień Fibonacciego (38,2 proc.), mierząc od szczytu z początku 2019 r. do dołka w marcu 2020 r., oraz powyżej średnich z 50 i 200 sesji. Jednocześnie pod koniec stycznia ceny akcji dotarły do dolnego ograniczenia wstęgi Bollingera, co jest kolejnym argumentem za wykonaniem ruchu wzrostowego. Biorąc pod uwagę ostatni tegoroczny szczyt na poziomie 7,5 zł, krótkoterminowy zasięg takiego ruchu wskazywałby na poziom 8,7 zł. Są to jednocześnie maksima z okresu czerwiec–lipiec 2020 r., których pokonanie otworzyłoby drogę do dalszego, silniejszego wzrostu.

Bartosz Sawicki

Cinkciarz.pl, Amica

Notowania akcji producenta AGD poruszają się w zawężającym się przedziale wahań. Ostatnie miesiące to korekta po 130-proc. wystrzale notowań, który w sierpniu wywindował kurs na poziomy najwyższe od 2017 r., czyli do 163 zł. Odreagowanie swoje minima osiągnęło w październiku, w strefie wyznaczonej przez poziom 38,2 proc. zniesienia Fibonacciego pandemicznego rajdu oraz 200-sesyjną średnią ruchomą. Notowania w końcówce stycznia zbliżyły się do tej respektowanej, lekko rosnącej średniej oraz dotarły do linii łączącej dołki z ostatnich kilku miesięcy. Oba ważne wsparcia zbiegają się przy poziomie 133,7 zł.

Potężny wzrost z 2020 r. zachwiał długoterminową strukturą spadkową w notowaniach. Przekroczenie przez kurs akcji szczytów w okolicy 150 zł otwierałoby drogę do kontynuacji wzrostu w kierunku bariery 200 zł.

Przemysław Smoliński

BM PKO BP, LiveChat

Kurs akcji od końca 2018 r. pozostaje w trendzie wzrostowym. Po spadku związanym z wybuchem pandemii kurs bardzo szybko powrócił do zwyżek, a tak naprawdę zwiększył wręcz dynamikę ruchu. Przez kolejne miesiące sięgnął ponad 100 zł, zyskując od rozpoczęcia trendu niemal 500 proc. Dopiero w drugiej połowie 2020 r. dynamika wzrostu nieco osłabła, a pod koniec roku rozpoczęła się korekta. Przez kilka ostatnich tygodni kurs poruszał się horyzontalnie, aż w ostatni piątek ponownie silnie zwyżkował, wybijając się górą z konsolidacji. Na wykresie pojawiła się długa biała świeca potwierdzona wysokim wolumenem, którą można interpretować jako sygnał zakończenia kilkumiesięcznej korekty i powrotu długoterminowego trendu. Biorą pod uwagę dynamikę wcześniejszych ruchów, kolejna fala wzrostowa powinna szybko wynieść kurs na nowe historyczne maksima.

Sobiesław Kozłowski

Noble Securities, PZU

Po odbiciu o blisko 70 proc. od dołka z końca października 2020 r. cena akcji weszła w fazę schłodzenia, które zniosło blisko 38,2 proc. wzrostu. Ponadto oscylator stochastyczny ze skrajnego wykupienia zszedł do silnego wyprzedania (odczyty poniżej 20 pkt), co jest uwiarygodniane przez znaczące schłodzenie RSI (choć bez wejścia w obszar wyprzedania). Znaczące dolne cienie w rejonie psychologicznego wsparcia 28,88–30 zł, tworzone przez SMA-55 (28,88 zł), czy dołek z 21 grudnia 2020 r. na 29,4 zł zdają się silnymi technicznymi argumentami za aktywizacją strony popytowej. Z fundamentalnego punktu widzenia mocny debiut InPostu i sprzedaż akcji za 290 mln zł przez fundusz PZU oraz wycena pozostałych akcji na blisko 0,5 mld zł wraz z oczekiwaniem na aktualizację strategii czy pozytywne nastawienie do rynków wschodzących zdają się sprzyjać percepcji PZU.

Michał Pietrzyca

DM BOŚ, Mercator

Mercator kończy właśnie falę korekcyjną spadkową tzw. czwórkę w supertrendzie rynku byka. Wybito i potwierdzono podwójny dołek i zarazem linię trendu przy 340 zł, co daje 57,4 proc. przeceny od szczytu hossy. Właśnie czwarta fala spadkowa nie mogła przekroczyć zasięgu 59,1 proc. fali drugiej oraz ekstremów z pierwszej fali wzrostowej. I tak też się stało. Natomiast bias change do nowej przestrzeni rynku byka wyznaczają mocno wychłodzone wskaźniki MACD/RSI/CCI, które prawdopodobnie pozwolą na szacowanie nowych ATH według zasad kreślenia fali piątej wyłącznie w przypadku, gdy podaż nie zdoła się obronić w rejonie oporów 420–445,33 zł. Pamiętajmy również, że istnieją przypadki w teorii Elliotta (rzadkie statystycznie) o dojściu kursu tylko do okolic maksimów fali trzeciej. Niemniej zauważmy, iż poprzednie trzy miesiące, pomimo sporych dynamik i de facto ujemnych wartości, przyniosły pewne akumulowanie MRC i dolne cienie miesięcznych świec.

Piotr Kaźmierkiewicz

BM Pekao, Famur

Styczeń przyniósł kontynuację trendu wzrostowego. Obserwowana zwyżka potwierdzona jest odpowiednim rozkładem obrotów, który pozwala przypisać jej akumulacyjne zabarwienie. Wyprowadzenie spadkowej korekty w ostatnich dniach, po osiągnięciu kluczowego oporu w postaci minimów z grudnia 2019 r. i maksimów z kwietnia 2020 r. i przy tej skali dynamiki aprecjacji, nie jest niczym zaskakującym. Otwartą kwestią pozostaje natomiast głębokość schłodzenia, które – warto to podkreślić – nadal nie zniosło nawet 38,2 proc. zainicjowanej w listopadzie fali wzrostowej. Po stronie popytu na plus należy ponadto zapisać styl obrony linii trendu i jednoczesnego wsparcia poziomego przy 2,34 zł. Rynek akcji FMF prezentuje się zatem mocno, a na wykresie nie pojawiło się nic, co stanowiłoby zagrożenie dla całej zarysowanej tendencji.

Paweł Danielewicz

BM Santander, gotówka

W lutym proponuję trzymać w portfelu gotówkę. Dlaczego? Niepokoi mnie trochę fakt, że notowania wszystkich głównych indeksów warszawskiej giełdy dotarły do ważnych oporów Fibonacciego i rzeczywiście odnotowaliśmy wówczas silne reakcje podażowe (przykładowo dla WIG strefa: 61 000–61 465 pkt, a dla WIG20: 2115–2134 pkt). To oczywiście nie musi zwiastować kontynuacji ruchu spadkowego, jednak pewna rozwaga na obecnym etapie wydarzeń jest moim zdaniem uzasadniona. Dopiero w przypadku wybicia wskazanych przeze mnie klastrów podażowych uwierzę w możliwość wykrystalizowania się kolejnych silnych podfal wzrostowych w ujęciu średnioterminowym.

Porównanie | Portfel vs WIG

Analitycy techniczni kontynuują dobrą passę z 2020 r. W styczniu zbudowany przez nich hipotetyczny portfel akcji zyskał 7,9 proc., podczas gdy indeks szerokiego rynku WIG spadł o 0,1 proc. Benchmark został więc wyraźnie pokonany. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku eksperci też wielokrotnie byli lepsi od indeksu. Na 12 typowań w 2020 r. tylko w czterech WIG osiągał wyższą miesięczną stopę zwrotu niż techniczny portfel „Parkietu". Co więcej – eksperci kończyli miesiąc na minusie w pięciu przypadkach, ale średnia strata wynosiła tylko 4,5 proc. W pozostałych siedmiu miesiącach, gdy zarabiali, uzyskiwali średni wynik 11,75 proc. na plusie. Trafność i korzystny wskaźnik zysku do ryzyka pozwolił ostatecznie zarobić w 2020 r. aż 67,7 proc., podczas gdy WIG stracił 2,7 proc. Początek 2021 r. pokazuje, że eksperci wciąż są w dobrej formie. PZ

Spółka miesiąca | Akcje Gaming Factory 24 proc. w górę

Przedstawiciela producentów gier wytypował do portfela Michał Krajczewski, analityk BM BNP Paribas.

Miesiąc temu zwracał uwagę na korzystne sygnały analizy technicznej, które mogą przynieść ruch notowań w górę.– Obserwowany od debiutu trend spadkowy notowań w ostatnich miesiącach spowolnił, a kurs zatrzymał się w drugiej połowie grudnia na poziomie minimów z początku listopada. Daje to możliwość wykreowania przez popyt formacji podwójnego dna. Potencjalnie obiecującymi sygnałami są pozytywna, choć niewielka w skali, dywergencja na dziennym RSI oraz rosnący MACD – tłumaczył ekspert. Notowania faktycznie „uklepały" dno przy 13 zł, by już na pierwszych sesjach stycznia mocno wyjść w górę. W dwa dni cena wzrosła o blisko 45 proc., a zwyżce towarzyszył wyraźnie podwyższony wolumen. 5 stycznia cena ustanowiła lokalny szczyt 22 zł i od tego momentu papiery zaczęły systematycznie tanieć. Schłodzenie zatrzymało się dopiero pod koniec ubiegłego miesiąca, gdy na horyzoncie pojawiła się średnia krocząca z 200 sesji. Ruchome wsparcie skutecznie zatrzymało podaż i styczeń Gaming Factory zamknął wyceną 16,81 zł. Ostatecznie więc akcje podrożały w pierwszym miesiącu roku o 24 proc., wnosząc największy pozytywny wkład w techniczny portfel „Parkietu". PZ

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.