Kryptowaluty

Bańka do kwadratu czyli wysyp kryptowalutowych IPO

Gorączka ofert pierwotnych panująca na rynku akcji rozlała się na kryptowaluty.
Foto: Bloomberg

Po tym jak inwestorzy zaangażowali miliony dolarów w firmy nie mające jeszcze sprecyzowanych planów biznesowych  i udanych debiutach na giełdach akcji, rynkiem ofert pierwotnych (IPO) zainteresowali się też przedstawiciele branży walut cyfrowych.

Kroki formalne w tym kierunku podjęła już giełda Coinbase, a jej śladem zamierzają podążyć inne kryptowalutowe parkiety. Niektóre liczą  na przejęcie przez wehikuły SPAC specjalizujące się  w akwizycjach. Wśród planowanych IPO są też, według Renaissance Capital,  oferty dwóch chińskich firm produkujących sprzęt dla bitcoinowego górnictwa.

Zainteresowanie publicznymi ofertami w świecie kryptowalut może zadziwiać, gdyż branża ta starała się dystansować od infrastruktury rynku finansowego.

Już sama IPO-mania budzi obawy, a co dopiero, kiedy do tej bańki dorzuci się gorączkę na rynku walut cyfrowych.

Kryptowaluty i IPO są rozhuśtane w tym samym momencie, zwraca uwagę Aaron Brown, inwestor i komentator Bloomberg Opinion. Jego zdaniem IPO kryptowalutowe „bąbelkują do kwadratu".

Mati Greenspan, założyciel Quantum Economics, podkreśla, że otoczenie sprzyja ofertom publicznym branży kryptowalutowej. Przekonuje, iż wejście na ten rynek graczy instytucjonalnych oznacza, że  „głębokie kieszenie' chcą w to inwestować , zwłaszcza wtedy, kiedy ceny ostro pną się w górę.

-Jeśli zamierzasz podwyższyć kapitał, dobrze jest to zrobić, kiedy wiatr wieje w twoje żagle – wskazuje. Nie sądzi, aby planowane IPO świadczyły o bańce spekulacyjnej.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.