Inwestycje

Polacy podwoili zakupy złota

– Wedle naszych wstępnych szacunków popyt na złoto w całym 2020 r. wyniósł około 9,3 ton, a w samym czwartym kwartale oscylował wokół 2 ton – mówi Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark.
Foto: materiały prasowe

W 2019 r. Polacy kupili 5 ton kruszcu, zatem zmiana jest ogromna. – Zdecydowanie najpopularniejszymi produktami pozostają sztabki i monety jednouncjowe, a także mniejsze sztabki o wadze 1, 2 i 5 gramów. Jeśli chodzi o złote monety, największym zainteresowaniem wśród klientów cieszyły się Australijskie Kangury, Wiedeńscy Filharmonicy, Krugerrandy oraz Kanadyjskie Liście Klonowe – dodaje.

7 sierpnia złoto kosztowało jak dotąd najwięcej w historii – 2061,5 dol. za uncję. Od tego czasu cena nieco spadła, ale nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. Kolejne miesiące nie zapowiadają się na spokojne, więc popyt powinien rosnąć. Od miesięcy cena jest dość stabilna, kształtuje się w przedziale 1,8–1,9 tys. dol. za uncję. Sprzedawcy są spokojni o zainteresowanie klientów. – Otworzyliśmy nowe oddziały, zainwestowaliśmy w nowe punkty outletowe, mamy wystarczająco duże zapasy złota, żeby obsłużyć wszystkich zainteresowanych klientów – zapewnia Jarosław Żołędowski, prezes Mennicy Skarbowej. Narastająco za trzy kwartały 2020 r. spółka osiągnęła 345 mln zł przychodów i 15,2 mln zł zysku netto. – W czwartym kwartale także obserwowaliśmy sprzedaż na zadowalającym poziomie, porównywalnym do poprzedniego okresu. Warto jednak zauważyć, że w zakresie sprzedaży listopad 2020 r. był najlepszym okresem w naszej historii – dodaje. Firma w ciągu trzech kwartałów 2020 r. sprzedała około 1,5 tony złota, czyli 70 proc. więcej niż w 2019 r.

– Perspektywy rozwoju rynku i wzrostu popytu na złoto od kilkunastu miesięcy pozostają na wysokim poziomie. Istnieje potencjał do kolejnego wzrostu ceny w perspektywie dwóch–trzech lat – przekonuje prezes Mennicy Skarbowej.

Bariera 2 tys. dol. za uncję może zostać ponownie przekroczona w okresie średnioterminowym, natomiast wyższy poziom rzędu 2,5–3 tys. dol. to właśnie perspektywa dwóch–trzech lat.

Ten trend widzą także sprzedawcy biżuterii. – Po listopadowym lockdownie konsumenci aktywnie wrócili do zakupów stacjonarnych. Obniżony traffic rekompensowała rosnąca wysokość paragonu i zdecydowanie kupujących. Klienci wiedzieli dokładnie, jakich produktów szukają, utrzymało się wysokie zainteresowanie produktami ze złota – wskazuje Łukasz Bernacki, prezes zarządu W.Kruk.

Firma w listopadzie otworzyła też salon Patek Philippe, najbardziej luksusowej marki zegarków. – Zgodnie z przewidywaniami tak wysoka półka produktów jest odporna na kryzys, a okoliczności związane z pandemią nie miały negatywnego wpływu na sprzedaż. Zainteresowanie zegarkami Patek Philippe jest bardzo wysokie, i mimo iż proces sprzedaży jest selektywny i dość długi, duża część m.in. topowych modeli trafiła do nowych właścicieli jeszcze przed świętami – dodaje prezes. PM

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.