Gra giełdowa

Grzegorz Zalewski, ekspert DM BOŚ: Dopiero bessa będzie lekcją życia

#PROSTOzPARKIETU | GRZEGORZ ZALEWSKI ekspert, Dom Maklerski BOŚ

Gościem Przemysława Tychmanowicza był Grzegorz Zalewski, ekspert DM BOŚ

Foto: parkiet.com

Ubiegły rok na rynku był wyjątkowy. W marcu zaczął się napływ nowych inwestorów, którzy – jak się okazało – świetnie wyczuli moment wejścia na rynek. Czy to oznacza, że tzw. ulica w końcu ograła „grubasa"?

Jeśli spojrzymy na to krótkoterminowo i weźmiemy pod uwagę pojedyncze przypadki różnych spółek chociażby z rynku amerykańskiego, to można powiedzieć, że inwestorzy indywidualni faktycznie mają znaczący wpływ na rynek i ich strategia jest skuteczna. Jeśli jednak spojrzymy „w środek", to nie musi być tak różowo. Tak samo jak z indeksami. Wskazują one na świetną koniunkturę. Jeśli jednak dokładnie spojrzymy na spółki, które tworzą indeks, to okazuje się, że 50 proc. z nich stoi praktycznie w miejscu, a indeks ciągną pojedyncze firmy. Tak samo jest, jeśli chodzi o inwestorów indywidualnych. Jeśli weszlibyśmy w środek tej społeczności, to wtedy byśmy zobaczyli, czy oni faktycznie ogrywają rynek. To, że akcje Tesli czy też GameStop, czy czegokolwiek innego wzrosły o kilka tysięcy czy kilkaset procent, nie oznacza, że inwestorzy faktycznie na nich zarobili. Może bowiem się okazać, że w nerwowości związanej z inwestowaniem handlujący podejmują błędne decyzje i tracą pieniądze. To widać w różnego rodzaju analizach i zestawieniach części brokerów. Największym testem będzie natomiast zakończenie cyklu koniunkturalnego. Cały czas jesteśmy bowiem w fazie wzrostowej. Bessa szybciej czy później przyjdzie. Wtedy dopiero się okaże, do jakich zachowań przyzwyczaiła się ta nowa grupa inwestorów, która jednak jest trochę inna od tej, z którą do tej pory mieliśmy do czynienia.

Pierwszą prawdziwą lekcją życia będzie głębsza korekta, która oddzieli prawdziwych mężczyzn od chłopców giełdowych?

Korekta, nie tylko wspomniana przeze mnie bessa. Korekty już się zdarzały również na najpopularniejszych aktywach i instrumentach. Nie wierzę, że wszyscy, którzy grali na tych rynkach, są „zarobieni". Myślę, że dużą część stanowią sfrustrowane osoby, które wchodziły na rynek za późno. Nie ma możliwości, aby przy dużych zmianach spora rzesza nie była na minusie. Tym obecny rynek różni się od tego, co znaliśmy wcześniej. Pojawił się nowy rodzaj aktywów, którymi są kryptowaluty, które nawet bez dźwigni potrafią być bardzo zmienne i „przeczesać" portfele. To albo odstrasza ludzi, albo inwestorzy w pewnym sensie mają szczepionkę na tę podwyższoną zmienność.

A czy na bessę da się przygotować nawet nie od strony technicznej, ale bardziej od strony mentalnej?

Z mojego doświadczenie wynika, że jest to trudne. Nie spotkałem osób, które nie muszą odrobić tej lekcji w większym lub mniejszym stopniu. Bez doświadczenia trudno jest się nauczyć tego, przed czym ostrzegają inni. Chodzi m.in. o kwestie związane z pilnowaniem i zarządzanie ryzykiem, sprawami związanymi z psychologią inwestowania. Dopóki mamy jednak wzrosty przerywane tylko korektami, to jesteśmy przyzwyczajeni do takich, a nie innych uwarunkowań i bessa jest abstrakcją. Prawda jest też taka, że wymieszała się grupa spekulantów i inwestorów, w związku z tym, że oprócz rynku akcji, kontraktów mamy też chociażby kryptowaluty. Mówimy natomiast o różnych rzeczywistościach. Mimo że mamy inwestorów, którzy będą zachowywali się podobnie, to ich przyzwyczajenia i skłonności będą jednak inne. W przypadku gry giełdowej Parkiet Challenge zastanawiam się też, ile osób ma doświadczenia związane z innymi rynkami i czy próbują oni wycisnąć coś więcej z tego, co oferuje gra i rynek akcji. To oczywiście może prowokować do bardzo ryzykownych działań i szukania najbardziej zmiennych spółek.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.